Piątek, 21 kwietnia 2017
Stabilizacja, która nie satysfakcjonuje

63 proc. badanych przez Bibliotekę Narodową w listopadzie ub. r. zadeklarowało, że nie przeczytało ani jednej książki w ciągu ostatniego roku. Oznacza to, że w ostatnich dwóch latach czytelnictwo w Polsce ustabilizowało się na poziomie ok. 37 proc.
„To jednocześnie dobra i zła wiadomość. Oznacza przede wszystkim, że odsetek nieczytających nie rośnie. Kolejna dobra wiadomość, to fakt, że grupa czytających więcej, którzy przeczytali powyżej siedmiu książek nieco wzrosła - z 8,4 do 10,2 proc.” - mówił podczas wczorajszego ogłoszenia dorocznych badań dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski.

Skąd „bierzemy” książki? „Przede wszystkim pożyczamy od znajomych i kupujemy – obie odpowiedzi zyskały po 30 proc. wskazań. Księgozbiór domowy wskazało 25 proc. respondentów. Rośnie natomiast tendencja do kupowania książki na prezent - badanie wskazało wzrost tego wskaźnika do 21 proc. Na bibliotekę publiczną wskazało 13 proc. badanych” - relacjonował wyniki badania dyrektor Makowski. Okazuje się także, że w domach aż 41 proc. respondentów w ogóle nie ma książek lub znaleźć tam można wyłącznie podręczniki szkolne. Jednocześnie jest to zjawisko postępujące, badanie z 2015 roku wskazało na 31-proc. reprezentację takiej tendencji w grupie badawczej.

„Czytają dzisiaj najwięcej młodzi. Starsi nie czytają, a co więcej, przyznają, się do tego, że nigdy nie czytali, nic poza obowiązkiem lekturowym w szkole” - stwierdził szef BN omawiając ustalenia ubiegłorocznego badania. Wynika z nich m.in., że czytanie książek deklaruje 76 proc. uczniów i studentów, 56 proc. reprezentantów kadry zarządzającej oraz specjalistów różnych dziedzin, 49 proc. pracowników umysłowych z branży usług oraz administracji, 45 proc. prywatnych przedsiębiorców, a z drugiej strony zaledwie 31 proc. emerytów i rencistów. Tradycyjnie niski odsetek czytających charakteryzuje również rolników (27 proc.) i robotników (19 proc.).

„Realizując nasze badania zastanawiamy się także, jaka grupa Polaków pozostaje poza „kulturą pisma”, czyli nie czytają ani książek, ani prasy, ani materiałów w internecie. Okazuje się, że jest to 16 proc. badanych. Natomiast grupa omniczytelników, którzy z tekstem pisanym stykają się w różnych formach i kontekstach, to 25 proc.” - podkreślił szef narodowej książnicy.

Przy okazji publikacji wyników badania czytelnictwa Biblioteka Narodowa zaprezentowała także najnowsze dane dotyczące rynku wydawniczego w Polsce. W 2016 roku opublikowano 34235 tytułów książek. „W porównaniu do innych krajów i ze względu na populację Polski, to stanowczo za mało!” - twierdzi dyrektor Makowski.

Szczegółowe omówienie najważniejszych ustaleń badawczych Biblioteki Narodowej zamieścimy w „Bibliotece Analiz”.

Autor: PW