Poniedziałek, 15 kwietnia 2019

W numerze:

Ogłaszamy Plebiscyt 30-lecia na 10 najważniejszych i najbardziej wpływowych postaci polskiego rynku książki

Po Walnym Zgromadzeniu Polskiej Izby Książki

Tam, gdzie książki palą

Krucjata – Bronisław Kledzik o paleniu „Harry`ego Pottera”

Rozszerzona rzeczywistość wkracza w czytelniczy świat

Sukces Gdańskich Targów Książki

Udane XX Targi Wydawców Katolickich

39. Salon Książki w Paryżu – relacja Moniki Białeckiej

 

Wszystko robię sam – rozmowa z Andrzejem Palaczem

Chciałbym rozpocząć naszą rozmowę od tego stwierdzenia, że jesteś poligrafem…

Dzisiaj już nie wiem, czy mogę powiedzieć, że jestem poligrafem. Faktycznie w poligrafii pracowałem kilka lat. Z wykształcenia jestem magistrem inżynierem poligrafii, absolwentem (w roku 1981) Moskiewskiego Instytutu Poligrafii, moim zdaniem wówczas jednej z najlepszych uczelni poligraficznych na świecie.

Pierwszy raz spotkałem cię w redakcji miesięcznika „Poligrafika”…

To była moja fajna życiowa przygoda. Pracowałem w Zarządzie Wydawnictw, Drukarń i Zaopatrzenia Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, a naszym zadaniem było między innymi opracowywanie programów rozwoju wojskowych drukarń. Nie ma co jednak ukrywać, nudziłem się, pracy zbyt dużo nie było i zacząłem pisać artykuły do „Poligrafiki” – branżowego pisma polskiej poligrafii. Pewnego dnia Apolinary Brodecki, który był redaktorem tego pisma prawie „od zawsze”, nie wytrzymał i zadzwonił do mnie, chcąc na własne oczy zobaczyć człowieka, który wciąż coś pisze i zawraca mu głowę. Niemal z miejsca zaproponował mi pracę swego zastępcy. Zgodziłem się – akurat planowaliśmy z żoną, która pracowała w Wojskowych Zakładach Graficznych w Warszawie, pożegnać się wojskiem.

W końcu założyłeś własne pismo. Jaka jest formuła ,,Wydawcy”?

Nigdy nie chciałem konkurować w tym samym zakresie z innymi pismami – uważam to za nieetyczne. Wasz „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” zajmuje się książką, ale od strony literackiej, a ja chcę robić to, co kocham: chcę pokazywać ludziom jej urok i przekazywać wiedzę o poligrafii.

Jest jeszcze wydawnictwo Inicjał…

Wydawnictwo stoi jakby na dwóch nogach – czasopismo „Wydawca” i portal Wydawca.com.pl oraz książki. Ukazało się już ponad dwadzieścia naszych tytułów, w tym wiele książek autorów rosyjskich. Tłumaczymy je we dwoje z żoną, wydaje mi się, że robimy to nieźle.

A teraz ujawniłeś się jako autor…

Jedną z książek Stanisława Wasylewskiego jest „Karolina Sobańska” – historia carskiej agentki na południu Rosji, kochanki generała Witta, siostry Eweliny Hańskiej i Henryka Rzewuskiego, postaci niezwykłej, niejednoznacznej. Jej losy to materiał na film przygodowy. Po lekturze książki czułem pewien niedosyt, czegoś mi w niej brakowało. Zacząłem więc szukać nowych materiałów, sięgać do wspomnień ludzi jej współczesnych, listów. Sporo materiałów źródłowych można dziś znaleźć w internecie. To była fajna zabawa i przygoda, bo trafiały się materiały wręcz przeciwne. Pod koniec ubiegłego roku znalazłem trochę czasu i książkę napisałem. Oczywiście sam ją wydałem, bo wszystko robię sam, sam opracowuję książki i sam je wydaję. Może to źle, ale mnie to bawi. Książka sprzedaje się całkiem przyzwoicie.

 

Prenumeratę można zamówić TUTAJ>>>http://rynek-ksiazki.pl/kategoria-produktu/czasopisma/

„Biblioteka Analiz” to profesjonalny, prestiżowy informator o rynku wydawniczo-księgarskim. Pismo adresowane jest głównie do pracowników wydawnictw, hurtowni i księgarni, jego celem jest dostarczanie kadrze menedżerskiej szybkiej oraz rzetelnej informacji. Istnieje na rynku od 2000 roku.

„Biblioteka Analiz” dostępna jest wyłącznie w prenumeracie. W naszym >>>sklepie internetowym można zamówić egzemplarze drukowane lub elektroniczne.