Piątek, 1 czerwca 2018

Pomimo tego, że „Nora” Katarzyny Puzyńskiej to już dziewiąty tom sagi o Lipowie, trudno przywyknąć do niepowtarzalnej stylistyki autorki. Oto próbka:

„Klementyna zerknęła we wsteczne lusterko na Martę. Tragiczne konsekwencje, warto dodać. I to nie dla samego Dawida, ale dla jego dziewczyny. Kolesie z gangu postanowili odegrać się na Marcie. Mimo że nie była winna. Już poszli siedzieć. Kopp tego dopilnowała. Ale! Nie było co się łudzić, że Marta kiedykolwiek zapomni, że ją zgwałcono. Takie rzeczy zostają w kobiecie do końca życia. (…) Klementyna na razie nie zamierzała naciskać. Jeszcze nie. Potem się zobaczy. To, że Dawid dotąd nie został zatrzymany, oznaczało, że stary Przybylski jeszcze się o niczym nie dowiedział. To z kolei mogła być kwestia najbliższych tygodni, a może nawet dni, jeśli gangsterzy okażą się bardziej gadatliwi. W pewnym momencie trzeba to będzie Dawidowi bardziej dobitnie uświadomić. Bo na razie chyba nie do końca łapał sytuację. Ale! To potem. Na razie odwróciła się do Marty. Dziewczyna wzbudzała w niej matczyne uczucia, co było nieco przerażające. Kopp uważała się za ostatnią osobę, która mogłaby kogoś wychowywać. Może kiedyś tak. Ale! Teraz stanowczo nie”.

Autor: Katarzyna Puzyńska

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?