Poniedziałek, 27 listopada 2017

W „Początku” mamy nieprzyjemność obcowania po raz piąty z bohaterem bestsellerowego cyklu Dana Browna o profesorze Robercie Langdonie. Cyklu, który apogeum popularności osiągnął w swej drugiej odsłonie – „Kodzie Leonarda da Vinci”. Tamta powieść wzbudziła nawet całkiem poważną debatę, gdyż części czytelników wydawało się jeszcze, że autorowi chodzi o coś więcej niż tylko przyłożenie Kościołowi katolickiemu. Kolejne książki z serii o Langdonie, specjaliście od rozkminiania choćby najbardziej skomplikowanych kodów potwierdziły, niestety, to przypuszczenie. Jakby mało było nieszczęść, dopowiedzmy, że – jak wiadomo – powieści Browna są ekranizowane. A zatem wielce prawdopodobne jest, że podstarzały Tom Hanks jako uczony a przy tym zadziwiająco sprawny profesor z Harvardu w filmowej wersji „Początku” trafi, no gdzieżby indziej – do Barcelony.
Doprawdy, moda na umieszczanie akcji przebojów kultury (?) masowej bez przerwy w tych samych miastach, staje się nieznośna. Mieliśmy już Paryż, Wenecję, Rzym, Nowy Jork, jakoś Londyn się pod tym względem nie sprawdził, a teraz wszelkie rekordy bije stolica Katalonii. Za dużo nieszczęść spada ostatnio na to piękne przecież miasto.

Autor: dan Brown