Poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Archeologia wydawnicza
W ramach i na zakończenie „letniego” cyklu, jaki nazwaliśmy dość przewrotnie „Archeologią wydawniczą” wracamy jeszcze raz do postaci Adama Bromberga, jednego z najbardziej znanych polskich wydawców czasów PRL, którego kariera gwałtownie załamała się w połowie lat sześćdziesiątych, gdy stał się sztandarową ofiarą antysemickiej nagonki. Wbrew jednak zamiarom jego wrogów, Adam Bromberg przetrzymał najcięższe dla siebie lata i po wyjeździe z Polski stworzył w Szwecji własne wydawnictwo, które zdobyło wysoką pozycję na tamtejszym rynku i działa dalej kierowane przez Dorotę Bromberg, córkę założyciela. Tadeusz P. Rutkowski, biograf Adama Bromberga, stwierdza w książce, z jakiej już poprzednio obszernie korzystaliśmy („Adam Bromberg i ‘encyklopedyści’. Karta z dziejów inteligencji w PRL”, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, 2010), że „w dość powszechnie panującej dziś opinii Bromberg uważany jest za świetnego dyrektora wydawnictwa”, ale „do kreowania tej legendy przyczynił się także on sam”. Przywołuje autor biografii na dowód dobrej opinii o profesjonalizmie swego bohatera fragment z pamiętników Mieczysława R. Rakowskiego („Dzienniki polityczne. 1969-1971”, Iskry 2001), jednak w tym przypadku autora zawiodła rzetelność badawcza, bo długoletni redaktor naczelny „Polityki”, a potem premier i do tego jeszcze ostatni pierwszy sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, tylko raz wspomina Adama Bromberga, lecz nie ocenia jego pracy w wydawnictwie – pod datą 14 sierpnia 1969 roku odnotowuje jedynie, że istniała „sprawa Bromberga, szefa PWN, który został dwa miesiące temu aresztowany". W cytowanej autobiografii Adama Bromberga czytamy jednak, że „niewątpliwie miał na swym koncie duże sukcesy, do których należało m. in. znaczne zwiększenie produkcji wydawniczej PWN, nawiązanie współpracy z zagranicą, zainicjowanie wielu cennych wydawnictw”, jednak autor biografii zaznacza zaraz, że „zachowany w pamięci pracowników PWN pozytywny przeważnie obraz Bromberga jako dyrektora musi jednak budzić spore wątpliwości w konfrontacji z zachowaną dokumentacją”. Historyk powołuje się dalej na zachowane protokoły z zebrań POP czyli Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w PWN, z których wyłaniają się udokumentowane obawy pracowników spowodowane „polityką bardzo intensywnego rozwoju wydawnictwa”, w którym „począwszy od 1956 roku coraz widoczniejsze było kumulowanie się decyzji we sprawach wydawniczych w rękach dyrektora PWN”. Jednak nie zawsze fakty zapisane w dokumentach, zwłaszcza tak tendencyjnie tworzonych jak protokoły zebrań partyjnych, ukazuje rzeczywistą sytuację, a zwłaszcza jej odbiór po latach przez uczestników tych zdarzeń, którzy w większości pozostawili przecież bardzo pozytywną ocenę swojego przełożonego. Jak pisze dalej Tadeusz P. Rutkowski, „najbardziej widocznym przejawem rozwoju PWN w tym okresie był dział encyklopedii, jedyny istniejący wówczas w Polsce, a także w bloku sowieckim (poza ZSRR)”. W wyniku prac Redakcji Encyklopedii ukazała się w 1959 roku „Mała encyklopedia powszechna” zwana wówczas w skrócie „MEP-ką”, której wydanie było rzeczywistym wydarzeniem edytorskim w kraju. W latach 1959-1960 wydano 400 tys. egz. tej jednotomowej i poręcznej publikacji, z czego 250 tys. egz. w subskrypcji, której zdobycie wcale nie było łatwe. Świadkowie tamtych czasów dobrze pamiętają, jak trudno było kupić egzemplarz „MEP-ki”, podobnie zresztą jak wielu innych poszukiwanych wówczas tytułów. Jednak ta pierwsza powojenna encyklopedia była przedmiotem szczególnego pożądania. Następnie, w roku 1957, „powstał w PWN projekt wydania ‘Wielkiej encyklopedii powszechnej’”. Decyzja o wydaniu tak „wrażliwego” pod względem ideologicznym, politycznym i cenzuralnym dzieła, jak potem twierdził Adam Bromberg, „zapadła na najwyższym szczeblu władz PZPR”. Wydanie encyklopedii, którą nazwano w skrócie WEP, …
Wyświetlono 25% materiału - 514 słów. Całość materiału zawiera 2057 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki