Czwartek, 27 kwietnia 2017
Lista bestsellerów
  1. „Baśnie Barda Beedle’a” – zbiór baśni autorki wieloksiągu o Harrym Potterze. Zdaniem Joanne K. Rowling,  „książka nie jest o Harrym, Ronie i Hermionie, ale pochodzi z tego samego świata”.
  2. O Michalinie Wisłockiej, autorce bestsellera „Sztuka kochania”, z którego ponoć czerpała wiedzę o seksie połowa Polaków (druga połowa, rzekomo, jest po dziś dzień nieuświadomiona), rodzona córka jest zdania, że: „Kochać to ona umiała, ale nie umiała żyć”.
  3. W „Inwigilacji” Remigiusza Mroza bohaterce przychodzi bronić świeżo upieczonego islamisty, rodzimego chowu zresztą. W imię świętych praw jednostki, prawa do prywatności, wolności sumienia, et cetera. Bo generalnie to ona obcych nie za bardzo lubi, a już o zamachowcach ma wyrobione zdanie. Takie jak wszyscy, czyż nie?
  4. Harlan Coben w „Już mnie nie oszukasz” podrzuca do rozważań następującą kwestię: „Czarna sukienka ją uwierała. W ciągu ostatnich dziesięciu lat Maya uczestniczyła w ponad stu pogrzebach, ale po raz pierwszy była zmuszona ubrać się na czarno. Wcale jej się to nie podobało. Po jej prawej stronie stała najbliższa rodzina Joego – jego matka Judith, brat Neil, siostra Caroline – przytłoczona upałem oraz dojmującym smutkiem. Po lewej stała jej (i Joego) dwuletnia córeczka Lily, która coraz bardziej się niecierpliwiła i zaczynała używać ręki Mai jako huśtawki. Zgodnie z rodzicielskim frazesem dzieci nie mają instrukcji obsługi. Dzisiaj było to aż nadto prawdziwe. Maya zastanawiała się, co należy zrobić w takiej sytuacji. Zostawić dwulatkę w domu czy zabrać ją na pogrzeb ojca? Nikt nie poruszał takich kwestii na stronach internetowych dla matek, gdzie roiło się od przemądrzałych, uniwersalnych porad. Rozżalona Maya omal nie zadała tego pytania w sieci: »Cześć wszystkim! Mojego męża niedawno zamordowano. Czy powinnam zabrać dwuletnią córkę na cmentarz, czy może zostawić ją w domu? Aha, i w co ją ubrać? Dzięki!«”.
  5. „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” Joanne K. Rowling – edycja skierowana do mugoli, by wsparli fundację Comic Relief. Kłania się Harry Potter.
  6. „Byłam w parku z moją siostrą Millie” – opowiada bohaterka powieści B.A. Paris „Za zamkniętymi drzwiami”. „Często chodzimy tam w niedzielę po południu. Tego dnia akurat grał jakiś zespół. Millie uwielbia muzykę, a wtedy bawiła się tak doskonale, że wstała ze swojego miejsca i zaczęła tańczyć pod sceną. Niedawno nauczyła się walca, więc tańcząc, rozkładała szeroko ręce, jakby prowadził ją partner. Uśmiecham się mimowolnie do tego wspomnienia, marzę, by życie wciąż było równie proste, równie niewinne jak wtedy. – Większości ludzi to nie przeszkadzało, cieszyli się chyba nawet, że Millie jest taka szczęśliwa, ale zauważyłam, że dwoje czy troje ma niewyraźne miny i zrozumiałam, że powinnam coś z tym zrobić, może zawołać ją do siebie albo iść po nią. Ale nie chciałam jej przerywać, bo…
    – Ile lat ma twoja siostra? – przerywaEsther.
    – Siedemnaście. – Robię krótką pauzę, nie chcąc stawić czoła rzeczywistości. –
    Prawie osiemnaście.
    Esther unosi brwi.
    – Więc chyba lubi zwracać na siebie uwagę.
    – Nie, wcale jej na tym nie zależy, chodzi o to…
    – Cóż, chyba jednak lubi. Ludzie zwykle nie wstają na koncercie w parku i nie
    tańczą pod sceną, prawda?
    Toczy dokoła triumfalnym spojrzeniem, a gdy inni goście unikają jej wzroku,
    nagle robi mi się jej żal.
    – Millie ma zespół Downa. – Głos Jacka przerywa niezręczną ciszę, która zapadła
    nad stołem”.
  7. Był sobie pies. Ten świat jest naprawdę pomerdany” Bruce’a W. Camerona to historia o psiej reinkarnacji. Dla wszystkich miłośników czworonogów, całkiem oczywiste.
  8. Chata” (okładka filmowa) Williama Paula Younga to książka tyleż o potrzebie wiary, ile przebaczania. Tego drugiego nawet bardziej.
  9. Quidditch przez wieki” Joanne K. Rowling stanowi opis najstarszej gry czarodziejów, pochodzącej z rzekomej biblioteki Hogwartu. Przyczynek do Potteromanii.
  10. Fragment „Pragnienia” Jo Nesbø: „Pięćdziesiąt metrów za nim szedł facet. Geir nie miał pewności, ale czy to nie był ten sam gość, który po drugiej stronie ulicy gapił się na wystawę, kiedy on sam wychodził z Jealousy? Geir przyspieszył, kierując się na wschód, w stronę Daelenenga i fabryki czekolady. Tu na ulicach
    nie było żywej duszy, tylko autobus, który najwyraźniej przyjechał za wcześnie i czekał na przystanku. Geir zerknął za siebie. Facet ciągle tam był, wciąż utrzymywał tę samą odległość. Geir właściwie od zawsze bał się ludzi o ciemnej skórze, ale tego faceta nie widział wyraźnie. Opuszczali już białą zgentryfikowaną dzielnicę, kierując się ku okolicom, w którym gęściej było od mieszkań socjalnych i imigrantów. Sto metrów przed sobą widział bramę do własnej kamienicy. Ale kiedy się odwrócił, zobaczył, że tamten puścił się biegiem, i natychmiast myśl, że po piętach depcze mu Somalijczyk po ciężkiej traumie przeżytej w Mogadiszu, kazała mu wziąć nogi za pas”. To dobra rada na nadchodzące czasy: najważniejszy będzie charakter. W nogach.
  11. Z „Food Pharmacy” Liny Nertby Aurell i Mii Clase zrobić można, podobno, wszystko. Poza jednym: nie da się jej przedawkować.
  12. W 1997 roku Wojciech Młynarski, niedawno zmarły autor książki „Od oddechu do oddechu” napisał „Dyktaturę wyjców”. Tak oto szła:Kiedyś, gdy się budziła Polska
    z przeszłości nieodległej, znam to,
    to jej śpiewały Rena Rolska
    Sława Przybylska, Irka Santor.Urocze były te piosenki,
    małe dramaty i tęsknoty,
    i odpływały kawiarenki,
    na szczęście lśnił pierścionek złoty.A dziś kto powie: mea culpa,
    gdy się przelewa wciąż od rana
    muzyczna przeraźliwa pulpa
    i słowa, dzieło grafomana?Melodie nie do powtórzenia,
    fryzura, strój – małpiarstwa szczyt
    i szczyt samozadowolenia,
    choreografia: święty Wit.Wiem, dają za to Fryderyki,
    na tym polega qui pro quo
    i pseudokopia Ameryki.
    Ale kochani, póki co

    przeklinam po angielsku: Goddam!
    I proszę cioć, i proszę stryjców,
    nigdy, przenigdy się nie poddam
    tragicznej dyktaturze wyjców.

  13. Jerzy Zięba w „Ukrytych terapiach. Czego ci lekarz nie powie. Części drugiej” zastanawia się, między innymi, nad tym, czy w naszych sklepach spożywczych sprzedaje się żywność, czy paszę dla ludzi. I to jest pytanie na miarę naszych czasów!
  14. Nie we wszystko, co przeczytamy w „Sekretnym życiu drzew” Petera Wohllebena łatwo da się uwierzyć, ale jeśli nawet nie do końca jest prawdą, że najbardziej zżyte ze sobą drzewa są tak mocno splecione korzeniami, że umierają razem, to przecież jaka to ładna opowieść.
  15. „Tu byłem. Tony Halik” Mirosława Wlekłego to opowieść o człowieku, którego podróżniczy image, znany z ekranu telewizyjnego, był tylko jednym z wariantów jego skomplikowanego i arcyciekawego życiorysu.
  16. Powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych” (okładka filmowa) Olgi Tokarczuk wróciła do czytelniczego obiegu w związku z filmem „Pokot” Agnieszki Holland.
  17. Z „Dekalogu księdza Jana Kaczkowskiego”: „Zazdrość to jeden z najbardziej podłych grzechów. Nie dość, że nic nam nie daje, to jeszcze wzbudza w nas niepokój”.
  18. „Mitologia nordycka” Neila Gaimana czyli nowe wersje przygód Thora, Odyna czy Frei. Znajdujących i w Polsce zadziwiająco wielu czytelników łaknących tej tematyki.
  19. „Światło między oceanami” (wydanie filmowe) M.L . Stedman:
    „W dniu, kiedy zdarzył się cud, Isabel klęczała na skraju klifu, modląc się nad małym krzyżem skleconym z drewna, które fale wyrzuciły na brzeg. Wysoko nad jej głową, na niebie tak błękitnym, jak widoczne w dole wody oceanu, dryfowała samotna tłusta chmura. Kobieta spryskała mogiłę wodą i uklepała ziemię wokół właśnie zasadzonego krzewu rozmarynu.
    – … i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego – szepnęła.
    Przez moment miała wrażenie, że słyszy płacz dziecka. Natychmiast odegnała od siebie tę niedorzeczną myśl i skupiła się na stadzie wielorybów, które płynęły w stronę wybrzeża, by w cieplejszych wodach wydać na świat młode. Ich masywne ogony pojawiały się i znikały pod wodą niczym igły w błękitnym gobelinie. Znów usłyszała płacz dziecka, tym razem nieco głośniejszy. To niemożliwe, pomyślała.
    (…) Płacz nie ustawał. Isabel usłyszała szczęk otwieranych drzwi i na balkonie pojawiła się smukła sylwetka Toma, który obserwował wyspę przez lornetkę.
    – Izzy! –zawołał. – Łódź! – Wskazał zatoczkę. – Na plaży jest łódź!
    Zniknął i chwilę później pojawił się w drzwiach na dole.
    – Wygląda na to, że ktoś w niej jest! – krzyknął.
    Isabel najszybciej jak mogła podbiegła do męża i razem pokonali stromą, wydeptaną ścieżkę prowadzącą w dół, do niewielkiej plaży.
    – To rzeczywiście łódź – stwierdził Tom. – I… jasna cholera! W środku jest jakiś mężczyzna, ale… – Mężczyzna ani drgnął. Na wpół leżał, na wpół siedział oparty o ławkę, jednak płacz nie ustawał.
    Tom podszedł do łódki i spróbował zbudzić nieznajomego, raz za razem zerkając na dziób, skąd dobiegało kwilenie. Kiedy się wyprostował, trzymał w ramionach zawiniątko: maleńkie płaczące niemowlę, zawinięte w miękki damski sweter w kolorze lawendy.
    – Jasna cholera! – zaklął. Jasna cholera, Izzy. To…
    – Dziecko! Boże Wszechmogący! Tom! No już, daj mi je!”. Jak się okazuje, i taki
    może być początek dramatu.
  20. Złota myśl z „Wotum nieufności. W kręgach władzy. Tom 1” Remigiusza Mroza: „Kto ma wiedzę, nie musi przewidywać. Kto przewiduje, wiedzy nie posiada”.
  21. W trzecim tomie „Dziejów Polski” Andrzej Nowak wśród czynników, które spowodowały pomyślny rozwój czternastowiecznej Polski, co w konsekwencji przyczyni się do stworzenia w następnym stuleciu imperium, na pierwszym miejscu wymienia ominięcie naszego kraju przez „czarną śmierć”. A w każdym razie łagodne potraktowanie przez nią państwa Kazimierza Wielkiego.
  22. Ciekawe, że obraz Tate’a Taylora, zrealizowany według „Dziewczyny z pociągu” (okładka filmowa) Pauli Hawkins, nie powtórzył sukcesu książki. Co literatura, to nie kino, choć – niechętnie przyznaję – bywa i odwrotnie.
  23. Violetta Ozminkowski, autorka „Michaliny Wisłockiej. Sztuki kochania gorszycielki” od córki swojej bohaterki usłyszała: „Kiedy powiedziałam jej, że w czasie jej nieobecności przez miesiąc odwiedzał mnie mój obecny mąż, ale do niczego nie doszło, bo bałam się bólu, najpierw ochrzaniła mnie, że chłopak nabawi się nerwicy, a potem przecięła mi błonę dziewiczą na swoim fotelu  ginekologicznym. Mąż śmiał się później, że wymyśliłam całą historię, ale tak było”.
  24. Rupi Kaur, autorka „Mleka i miodu”, zyskała sławę publikując fotografię leżącej kobiety w spodniach od piżamy brudnych od krwi miesięcznej. I tak stała się ikoną feminizmu.
  25. Hel 3” Jarosława Grzędowicza opowiada o zagrożeniu, jakie stanie przed światem w roku 2058. Swoją drogą, tak obrzydliwego świata nie podobna żałować. Ale co począć, taką właśnie obrzydliwą rzeczywistość budujemy wokół siebie.
  26. Dobre rady z „Brudu” Piotra C.: „Jeśli chcesz budzić zaufanie, włóż szary albo granatowy garnitur z niebieskimi koszulami i stonowanymi krawatami. Jeśli chcesz kogoś rozproszyć w trakcie rozmowy, zakładasz krawat w paski. Jeśli chcesz dominować, zakładasz krawat w mocnym kolorze, czerwony albo żółty. Masz mocno zaciśnięty węzeł? Przywiązujesz uwagę do detali”. A co wtedy, gdy nie zakładasz krawata? Proste, nie budzisz zaufania.
  27. „Magia olewania” Sarah Knight podpowiada, „jak przestać spędzać czas, którego się nie ma, z ludźmi, których się nie lubi, robiąc rzeczy, których się nie chce robić”. To książka – twierdzi autorka – „dla tych wszystkich, którzy pracują za dużo, na rozrywce spędzają za mało czasu i nigdy nie mają go wystarczająco dużo dla uszczęśliwiających ich ludzi i spraw, które naprawdę sprawiają im radość”.
  28. „»Masa« o życiu świadka koronnego” Artura Górskiego i Jarosława „Masy” Sokołowskiego raz jeszcze odgrzewa te same kotlety. Czyli mocno spóźnione i niekoniecznie wiarygodne z życia polskiej mafii.
  29. „Czekam na Was, ale się nie spieszcie. Ks. Kaczkowski we wspomnieniach rodziny i przyjaciół” Izy Bartosz i Kapsydy Kobro-Okołowicz poszerzają naszą wiedzę o zmarłym przed rokiem kapłanie, którego postać wciąż budzi ponadprzeciętne zainteresowanie.
  30. Rozmowa z „Dziewczyny, którą kochałeś” Jojo Moyes między kobietą i mężczyzną. Powiedzmy, że zapoznawcza:
    „ – Czyli… żadnych dzieci, tak? I żadnego faceta w zanadrzu. Ile masz lat, trzydzieści parę?
    Liv przełyka ślinę, starając się nie zwracać uwagi na to, jak zabolało ją to pytanie.
    –Trzydzieści.
    – No to nie powinnaś za długo czekać. A może jesteś jedną z tych – podnosi palce i rysuje w powietrzu cudzysłów – silnych niezależnych kobiet?
    – Tak – odpowiada Liv z uśmiechem. –Przed ostatnią aktualizacją CV usunęłam sobie jajniki. Tak na wszelki wypadek. Roger wpatruje się w nią z otwartymi ustami, a potem wybucha gromkim śmiechem.
    – Ha! A to dobre! Tak. Kobieta z poczuciem humoru. I bardzo dobrze… jajniki…
    ha, ha. – Jego głos cichnie. Mężczyzna pociąga łyk wina. – Moja żona odeszła ode mnie, kiedy miała trzydzieści dziewięć lat. Wygląda na to, że u dziewczyn to trudny wiek. – Opróżnia kieliszek i sięga po butelkę, żeby sobie dolać.
    – Chociaż dla niej chyba nie taki trudny, biorąc pod uwagę, że dała dyla z tym Portorykańczykiem, Viktorem, domem we Francji i połową mojej cholernej emerytury.
    Te baby… – Zwraca się do Liv. – Ani z taką żyć, ani jej zastrzelić, jak to mówią, co?”.
    To się, zdaje się, nazywa wojną płci. Albo flirtem – jak kto woli.

Ranking sporządziła Ewa Tenderenda-Ożóg
Komentarz Krzysztof Masłoń