Piątek, 24 lutego 2006
Na ostrzu śmiechu
Był przed wojną znanym satyrykiem i autorem lewicujących wierszy. Uważano go za komunistę, chociaż miał w nosie marksistowsko- leninowską ideologię. Podczas okupacji współtworzył humor nieujarzmionej stolicy, za co zapłacił najwyższą cenę. Tadeusz Hollender urodził się w Leżajsku 30 maja 1910 roku jako syn Antoniego i Idy z Pisarskich. Po ukończeniu gimnazjum w Stanisławowie zapisał się na wydział prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, który po dwóch latach opuścił przenosząc się na wydział humanistyczny tej samej uczelni (studiował literaturę polską pod kierunkiem prof. Juliusza Kleinera). W rezultacie nie ukończył żadnego kierunku i było to typowe dla jego charakteru: człowieka niefrasobliwego, lekkomyślnego i niestałego, ale bystrego, przenikliwego, błyskotliwego, odważnego i pełnego niespożytej energii. Już w czasie studiów dał się poznać jako fraszkopisarz tworząc krótkie, kąśliwe wierszyki na temat profesorów i kolegów. Poeta zaangażowany Związał się z politycznymi ugrupowaniami lewicowymi i rozpoczął publikowanie wierszy, fraszek i humoresek na łamach czasopism mających opinię „czerwonych”, takich jak „Lewar”, „Naprzód”, „Albo-Albo” i „Szpilki”. To zwłaszcza z tym ostatnim tytułem nawiązał trwającą do końca lat trzydziestych współpracę, bo satyryczny profil „Szpilek” był najlepszym polem dla jego cięto-prześmiewczego temperamentu. W swoich fraszkach i wierszykach przewidział to, na co byli ślepi nasi przedwojenni politycy: inwazję Hitlera na Polskę. Bardziej stonowane, poważniejsze, poruszające problemy społeczne utwory zamieszczał w „Wiadomościach Literackich”, „Tygodniku Ilustrowanym”, „Ilustrowanym Kurierze Codziennym”. Współpracował także z pepeesowskim „Dziennikiem Ludowym”, prosanacyjnym „Dziennikiem Polskim”, rządową „Gazetą Polską”, protestanckim „Głosem Ewangelickim”, żydowskim „Naszym Przeglądem”. W 1932 roku został współzałożycielem, a następnie redaktorem naczelnym lwowskiego pisma „Wczoraj, Dziś i Jutro”. Czasopismo wychodziło niewiele ponad rok, po jego upadku wydawał i redagował „Sygnały”, z podobnym rezultatem. Wydawał także, zaledwie przez kilka miesięcy, pismo „Małopolanin”. Jego aktywność literacka sprawiła, że stał się autorem znanym i cenionym. W 1934 roku „Wiadomości Literackie” przyznały …
Wyświetlono 25% materiału - 288 słów. Całość materiału zawiera 1155 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki