Czwartek, 31 sierpnia 2017
Wanda Chotomska (26.10.1929-2.08.2017) - wspomnienie
Podobno dzieciństwo kończy się nie wtedy, gdy stajemy się dorośli, ale wtedy, gdy umierają nasi rodzice. To na pewno prawda, ale nie cała. Dla namiętnych czytelników książek dzieciństwo trwa dłużej, a kończy się bardzo powoli wraz ze śmiercią autorów, na których twórczości się wychowywali. Mnie kończyło się powolutku już kilka razy. Najpierw w liceum wraz ze śmiercią Adama Bahdaja (†1985 – m.in. „Podróż za jeden uśmiech”, „Stawiam na Tolka Banana”), potem już na studiach wraz ze śmiercią Zbigniewa Nienackiego (†1994 – cykl książek o Panu Samochodziku) i Hanny Ożogowskiej (†1995 –m.in. „Głowa na tranzystorach”, „Tajemnica zielonej pieczęci”), a następnie Tove Jansson (†2001 – cykl książek o Muminkach), Astrid Lindgren (†2002 – „Dzieci z Bullerbyn”, „Fizia pończoszanka”) i Miry Jaworczakowej (†2009 – „Jacek, Wacek i Pankracek”, „Oto jest Kasia”). Teraz, 2 sierpnia br., zmarła Wanda Chotomska. Myślę, że nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, ile wniosła nie tylko do naszej literatury, ale i kultury. Rok temu, przy okazji pracy nad moim portalem genealogicznym, przegrywałam z kaset magnetofonowych na pliki mp3 stare nagrania zrobione przez mojego nieżyjącego już tatę. Na jednym z nagrań mam niecałe cztery lata. Piskliwym, niewyrobionym głosem śpiewam: „Czarne wrony czarno kraczą w czarnych barwach widzą świat. I na próżno im tłumaczą mądrzy ludzie już od lat”. Niemal wykrzykując po chwili: „Czarne przegrywa, kolor wygrywa, w kolory grajmy dziś. W jabłka z jabłonek, w skrzydła biedronek w każdy zielony liść. I jeszcze te zboża, znad Wisły i Odry i słońce, co mówi nam dzień dobry!”. Piosenkę Gawędy, zespołu harcerskiego, który mi jako dziecku bardzo imponował, pamiętam do dziś. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że autorką słów jest Wanda Chotomska. A to ona napisała dla nich także m.in. piosenkę „Kundel bury” oraz „A ja mam psa” – uwielbiane przeze mnie, dziewczynkę marzącą o własnym czworonogu. Nie wiedziałam również tego, że to ona stworzyła „Jacka i Agatkę”, choć myłam się mydłem „Jacek i Agatka” (w obiegu były takie w czerwonej, żółtej i niebieskiej etykiecie), używałam szamponu „Jacek i Agatka”, a być może moja mama smarowała mnie takąż oliwką. Dziś jednak nawet spytać nie mam już kogo, bo rodziców od prawie 20 lat …
Wyświetlono 25% materiału - 352 słów. Całość materiału zawiera 1410 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki