Piątek, 10 listopada 2017
Dyskusja na targach w Krakowie
– A może rynkowi przydałoby się jakieś porządne bankructwo... – stwierdził w 2016 roku podczas jednego ze spotkań podczas Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie prezes Rady Polskiej Izby Książki, Włodzimierz Albin. Minął rok, rynek nie przypomina wprawdzie krajobrazu po bitwie, bo będąc posłusznym starej zasadzie, że nie znosi pustki, stara się minimalizować straty, jakie poniósł na skutek – co prawda jeszcze nie formalnego, ale jednak rzeczywistego – upadku sieci księgarskiej Matras. Zatem minął rok, a Polska Izba Książki w związku z kolejną edycją krakowskiej imprezy targowej zorganizowała spotkanie pod hasłem „Trzęsienie ziemi na rynku książki”, w której uczestniczyły czołowe postacie z naszego środowiska: Sonia Draga (Wydawnictwo Sonia Draga, sieć Bookszpan), Maciej Makowski, prezes wydawnictwa Prószyński Media (które jest współudziałowcem sieci BookBoook), Jerzy Okuniewski z sieci księgarskiej Książnica Polska, Jacek Olesiejuk, prezes Firmy Księgarskiej Olesiejuk (kontrolującej m.in. sieć Księgarnie Świat Książki), a także Paulina Bandura z krakowskiej Księgarni pod Globusem, reprezentująca środowisko księgarń kameralnych, oraz Dawid Tokarz, dziennikarz „Pulsu Biznesu”. Moderatorem dyskusji był Włodzimierz Albin, prezes PIK. Dyskusję rozpoczął – a jakże! – wątek krajobrazu rynku po „upadku sieci Matras”. – Nie chcę pytać, dlaczego Matras zbankrutował, bo jest to chyba obecnie przedmiotem różnego rodzaju postępowań. Chciałbym jednak wiedzieć, czy państwa zdaniem rynek się zmieni, czy ktoś zajmie miejsce Matrasa? Jak będzie wyglądała mapa księgarń? Chciałbym też, abyśmy porozmawiali o modelu biznesowym Matrasa, skoncentrowanym na otwieraniu nowych księgarń niemal wyłącznie w centrach handlowych i czy to rzeczywiście jest przyszłość stacjonarnej sprzedaży książek? – zagaił szef PIK. – Pytanie o to, czy rynek się zmieni jest nieaktualne, bo tę zmianę mamy już za sobą. Moim zdaniem upadek Matrasa nie ma wiele wspólnego z obiektywnymi czynnikami ekonomicznymi, z kontekstem rynkowym, a było to w jakimś stopniu zamierzone i celowe działanie. Natomiast mamy do czynienia z upadkiem drugiej co do wielkości sieci księgarskiej w Polsce, która od swojego największego konkurenta, czyli Empiku różniła się przede wszystkim tym, że był to partner, który bardzo dobrze radził sobie ze sprzedażą tzw. średniej oferty, również publikacji spoza sfery beletrystyki, jak literatura popularnonaukowa czy książki historyczne – rozpoczął Maciej Makowski, prezes wydawnictwa Prószyński Media. Jak podkreślił, dla wydawnictwa Prószyński Media sieć Matras w zasadzie nie istnieje od 1 stycznia br. – Nie dostarczamy do niej naszej oferty, jednocześnie prowadząc usilne starania na drodze prawnej, aby odzyskać książki, które wciąż jeszcze pozostały w dyspozycji sieci, a także próbujemy odzyskać choć część należnych nam pieniędzy, ale zdaje się, że to jest wręcz niemożliwe. Rynek nie znosi próżni, więc miejsce zostawione przez Matrasa już w znacznej mierze zapełnia się, jednak mamy chyba do czynienia z jedną z największych zmian w historii wolnego rynku książki w Polsce, a przynajmniej od połowy lat dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku. Mamy za sobą co prawda bankructwa i upadki firm hurtowych, ale sieci o takim zasięgu nie – podkreślił. Jego zdaniem rynek zmienił się o tyle, że w tej chwili nie istnieje druga sieć o zasięgu ogólnopolskim, która byłaby otwarta na ofertę szerokiej grupy wydawców. Przypomniał też, ze Prószyński dysponuje dobrą ofertą o wspomnianej wcześniej charakterystyce i odnotował wyraźną zmianę na rynku. – Spadek sprzedaży na tytule z poziomu ponad 4000 egz. do 3200-3500 egz. jest istotną różnicą w ekonomii książki – mocno zakończył swój wywód prezes Makowski. Włodzimierz Albin dopytywał uczestników debaty o skalę obrotów, jakie generował Matras. Według dostępnych danych za rok 2015 było to ok. 245 mln zł przychodu, jednak należy pamiętać, że nie był to wyłącznie przychód ze sprzedaży oferty książkowej. Według szacunków na tę część przypadało ponad 80 proc. przychodów firmy. Następnie prowadzący spotkanie zwrócił się do Jacka Olesiejuka z pytaniem o aktywność grupy kapitałowej kontrolowanej przez FKO w obszarze opuszczanym przez Matrasa. – To oczywiście prawda, że sieć Księgarnie Świat Książki pojawia się w wielu lokalach zajmowanych wcześniej przez Matrasa. Na koniec października mamy już 100 księgarń i wydaje się, że jest to liczba, która powinna liczyć się na rynku detalicznym. Myślę, że za dwa lata powinniśmy być siecią numer dwa  pod względem wartości sprzedaży detalicznej. Dla FKO upadek Matrasa nie stanowił wielkiej straty, ponieważ z siecią handlowała przede wszystkim nasza grupa wydawnicza, stąd obroty, które generowaliśmy jako hurtownia nie były jakoś specjalnie znaczące. Generalnie sądzę, że rynek w ciągu dwóch lat powinien wyrównać straty w handlu detalicznym, do których przyczynił się Matras – zadeklarował Jacek Olesiejuk. – Na rynku trudno spodziewać się zasadniczych zmian. W większości tych samych lokalizacji będą po prostu działały inne podmioty księgarskie. Prawdziwa zmiana i problem dotyczy wydawców, ponieważ Matras schodzi z rynkowej sceny z długiem wobec dostawców i właścicieli lokali, które zajmowały księgarnie sieci, w wysokości ponad 110 mln zł – stwierdził z kolei Jerzy Okuniewski z Książnicy Polskiej. Według niego jedną z przyczyn upadku Matrasa był fakt, że przynajmniej 1/3 księgarń była nierentowa. Ponad 90 proc. księgarń zlokalizowano w centrach handlowych. – Osobiście przeżyłem szok, otrzymując od niektórych z nich oferty przejęcia lokali „po Matrasie”. Jeżeli otrzymuję ofertę wynajmu lokalu o powierzchni 211 mkw. w cenie 55 euro za metr, plus 52 zł za tzw. powierzchnie wspólne, plus opłata za promocję, media itd., to w zasadzie nie wiem, co mam powiedzieć. Na moje pytanie, skąd takie kosmiczne ceny słyszę, że w czym problem, skoro Matras zgadzał się …
Wyświetlono 25% materiału - 852 słów. Całość materiału zawiera 3409 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki