Wtorek, 3 lipca 2018
ROZMOWA Z MARIANEM SEWERSKIM – PREZESEM ZARZĄDU SPÓŁDZIELNI WYDAWNICZEJ CZYTELNIK
Jaka była pana droga życiowa do Czytelnika? Pochodzę z Krasnegostawu, pięknego powiatowego miasta na Lubelszczyźnie, skąd po zdaniu matury wyjechałem na studia do Krakowa, podążając śladami starszego rodzeństwa. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ukończyłem Akademię Ekonomiczną w Krakowie. Kilka lat po studiach przeniosłem się do Warszawy, gdzie mieszkam od 1977 roku, czyli już od 41 lat. Przez ostatnich dwadzieścia kilka lat pracowałem w dużej amerykańskiej korporacji o zasięgu międzynarodowym, gdzie nauczyłem się podstaw prowadzenia biznesu, zarządzania ludźmi i gdzie przeszedłem bardzo wiele szkoleń nie tylko z zakresu zarządzania, ale również marketingu, handlu, planowania, relacji interpersonalnych, a przede wszystkim budowania atmosfery team work. Jestem wielkim zwolennikiem ducha pracy zespołowej; uważam, że team jest w stanie wymyśleć dużo więcej i dużo lepszych rzeczy niż pojedyncze osoby i że rezultat pracy zespołu jest zawsze lepszy niż suma rezultatów pracy poszczególnych jego członków. W dobrej atmosferze pracy uczymy się od siebie wzajemnie i mamy większą motywację, aby osiągnąć sukces. W dzisiejszych czasach, team work spirit jest wręcz warunkiem powodzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej. Jakie w tym czasie były pana związki z Czytelnikiem? Członkiem Spółdzielni Wydawniczej Czytelnik zostałem dość dawno temu, bo na początku lat 90. Był pomysł, abym objął wówczas obowiązki dyrektora do spraw ekonomicznych, ale w momencie, kiedy taką propozycję otrzymałem, byłem „świeżo” zatrudniony w innej firmie i nie mogłem zrezygnować z dopiero co podjętej pracy, bo byłoby to zwyczajnie nieeleganckie. W związku z tym ówczesny prezes Czytelnika zaproponował mi formułę „dochodzącego”, a nie etatowego, członka zarządu, specjalizującego się głównie w sprawach ekonomicznych. I tak od wielu lat zasiadałem w zarządzie Spółdzielni Wydawniczej Czytelnik, ale nie byłem jej pracownikiem. Spotykaliśmy się na posiedzeniach zarządu, jakie odbywały się raz w tygodniu. Brałem więc udział w rozstrzyganiu spraw kluczowych i ważnych dla firmy, wnoszonych pod obrady przez prezesa. Nie uczestniczyłem natomiast w prowadzeniu codziennej działalności operacyjnej. Dostał pan jednak propozycję zmiany takiego stanu… Na początku 2017 roku poprzedni prezes po wielu latach pełnienia funkcji prezesa zarządu i po osiągnięciu – i to wydłużonego – wieku emerytalnego zdecydował się przejść na emeryturę. Rada Nadzorcza powierzyła mi obowiązki prezesa zarządu i w połowie lutego usiadłem za biurkiem, za którym wcześniej, przez przeszło 20 lat, siedział Marek Żakowski. Czy ekonomista może być dobrym szefem wydawnictwa? Ktoś mógłby powiedzieć, że aby siedzieć za biurkiem prezesa Czytelnika trzeba byłoby ukończyć polonistykę, może historię czy też inny typowo humanistyczny kierunek studiów, ale nie pasuje tu inżynier czy ekonomista. Uważam, że to nie jest słuszny pogląd. Znamy absolwentów politechnik czy też ekonomistów, którzy okazali się być wybitnymi szefami instytucji kulturalnych, i to instytucji o fundamentalnym znaczeniu dla kultury narodowej. Pracując na takim stanowisku, trzeba posiadać zdolności organizacyjne oraz umiejętność współpracy z ludźmi. Trzeba umieć wykorzystać potencjał oraz talenty współpracowników i tworzyć dobrą atmosferę pracy. Trzeba również mieć zdolności analityczne. Kierując wydawnictwem, niekoniecznie trzeba pisać czy nawet redagować książki, ale z całą pewnością trzeba lubić je czytać, w dużych ilościach… Szczerze mówiąc, we wczesnej młodości kochałem właśnie język polski i historię. U początków nauki w liceum myślałem, że któryś z tych kierunków wybiorę w przyszłości. Zostałem jednak w domu rodzinnym wychowany na pragmatyka, dlatego douczyłem się porządnie matematyki i pojechałem do Krakowa zdawać na ekonomię. Czy objęcie funkcji prezesa zaproponował panu Marek Żakowski? Rozmawialiśmy na ten temat, ale propozycja wyszła ze strony Rady Nadzorczej. Jaki jest obecnie skład Rady Nadzorczej? Rada Nadzorcza składa się z czterech osób. Jej przewodniczącym jest Hubert Izdebski, profesor prawa i wybitny autorytet w tej dziedzinie, wiceprzewodniczącym jest Włodzimierz Michalak, były prezes zarządu Czytelnika, a członkami Aleksandra Ambros, wieloletni redaktor w Czytelniku i tłumaczka naszych książek z języka angielskiego, oraz Henryk Chłystowski, wieloletni redaktor naczelny i członek zarządu Czytelnika. Są to wszystko osoby o ogromnym doświadczeniu i wielkiej wiedzy, znające wydawnictwo na wskroś i mogące wiele wnieść do jego działalności. Kto wchodzi w skład zarządu? W tej chwili jestem jedynym członkiem zarządu. Do końca 2017 roku pracowaliśmy w składzie dwuosobowym. Nieoceniona Bożenka Leszczyńska odpowiadała za sprawy organizacyjne Spółdzielni, nadzorując na co dzień cały ogrom spraw związanych z administrowaniem naszymi budynkami, problemami HR i sprawami członkowskimi. Wcześniej, zanim odszedł Marek Żakowski, zarząd był trzyosobowy. Z czasem składy organów stanowiących w Spółdzielni ulegały zmniejszeniu. W roku 2017 Rada Nadzorcza zmniejszyła się z pięciu do czterech osób, a zarząd po …
Wyświetlono 25% materiału - 628 słów. Całość materiału zawiera 2513 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?