Poniedziałek, 29 maja 2017
Od maja 2016 do maja 2017, czyli rok w książce dla dzieci młodzieży
Po roku poprzednim, ciekawym, ale pozbawionym zdecydowanych, wyrazistych liderów… tym razem sytuacja jest klarowna. W mijającym sezonie, liczonym od maja do maja, mieliśmy bezdyskusyjnie Króla i Królową Bestsellerów: Harry’ego i Nelę. Powrót potteromanii zdziwił nawet polskiego wydawcę. Jak mówi Bronisław Kledzik z Media Rodziny: „Zaskoczeniem dla nas był jednak fakt, że siła marki »Harry Potter« jest tak wielka, że – jak się okazało – gdyby tom ten autorka napisała wierszem, to też byłby bestsellerem! Któż by przypuszczał, że niezbyt dzisiaj rynkowo hołubiony gatunek literacki, jakim jest dramat, nie będzie tu żadną przeszkodą”. 530 tysięcy egzemplarzy to bilans otwarcia w sprzedaży ostatniego tomu. Jeżeli dodać do tego ilustrowane wydania dwóch pierwszych tomów oraz sprzedaż całości w nowych okładkach… Zdecydowanie nastąpił powrót tzw. potteromanii, co zauważyła także kapituła Empiku, nominując do swojej nagrody w kategorii „wydarzenie roku” właśnie potteromanię. Jeżeli „Harry Potter” byłby królem polskiego rynku książki dla niedorosłych to królową jest niewątpliwie Nela Mała Reporterka. Książki prezentujące przygody młodziutkiej travelbrytki kolejny rok święcą triumfy na listach bestsellerów. Na listy bestsellerów trafiły dwa tytuły wydawnictwa Burda: „Nela na kole podbiegunowym” i „Śladami Neli przez dżunglę, morza i oceany”. Konwergencyjne połączenie dobrze zrobionego programu telewizyjnego z odpowiednio dobraną osobowością małej podróżniczki i atrakcyjnie przygotowana książka daje ogromną popularność… i idącą za nią sprzedaż. Przy okazji książek o Neli warto dostrzec stały wzrost zainteresowania książkami non fiction, z różnych dziedzin, z różnych poziomów wiekowych. Do tego nurtu zalicza się coraz modniejsza biografistyka dla niedorosłych. Przede wszystkim mam tu oczywiście na myśli „piłkarskie” książki Egmontu i biografię okupującą wszystkie top listy sprzedaży – opowieść Yvette Żółtowskiej-Darskiej o karierze „Lewego”, Roberta Lewandowskiego (Burda Polska). Na listach bestsellerów z ostatnich 12 miesięcy spotkamy też innych starych znajomych: trwa popularność cyklu Andrzeja Maleszki „Magiczne Drzewo” („Bohaterowie Magicznego Drzewa. Porwanie”, SIW Znak). Wiernych sympatyków ma również Greg Heffley, cwaniaczek, którego dziennik publikuje na naszym rynku Nasza Księgarnia („Dziennik cwaniaczka. Stara bieda”, Jeff Kinney). Znacie te tytuły? Znacie… Chyba wypada zgodzić się z Piotrem Szwochą z oficyny Adamada, który trochę melancholijnie konstatuje, że nasze listy bestsellerów literatury dla dzieci i młodzieży to „dominacja znanych serii i nazwisk”. Smutne, ale ważne tematy W minionym roku Europa żyła emocjami i niepokojami związanymi z wielkimi falami uchodźców, którzy przybywali (i przybywają!) na nasz kontynent. W dzisiejszych czasach, kiedy dzieci oglądają telewizję razem z rodzicami i nieuchronnie zadają pytania o dramatyczne wydarzenia, rośnie potrzeba publikowania tytułów, które będą pomocne w takich sytuacjach. Przede wszystkim jednak coraz bardziej odczuwalna jest potrzeba uwrażliwienia najmłodszych na cierpienia ludzi z tych części świata, gdzie życie jest dużo gorsze niż u nas. Anna Maria Czernow z Polskiej Sekcji IBBY zwraca uwagę na odzew polskiej literatury dla najmłodszych na takie wyzwania i potrzeby: „Moją szczególną uwagę w minionym roku zwróciły książki dla niedorosłych podejmujące temat uchodźców. Poruszająca jest emocjonalna reakcja polskich twórców na kryzys wojenny i nieszczęście uciekinierów. Pokazane z perspektywy dziecięcego bohatera lęk i niepewność jutra, przekleństwo tułaczki, potrzeba wsparcia, silnie przemawiają do czytelnika. »Kot Karima i obrazki« Liliany Bardijewskiej i Anny Sędziwy (Literatura), »Hebanowe serce« Renaty Piątkowskiej i Macieja Szymanowicza (Literatura), »Chłopiec z Lampedusy« Rafała Witka i Joanny Rusinek (Literatura), »Kot, który zgubił dom« Ewy Nowak i Adama Pękalskiego (Egmont), »Teraz tu jest nasz dom« Barbary Gawryluk i Macieja Szymanowicza (Literatura), a przede wszystkim znakomita »Wędrówka Nabu« Jarosława Mikołajewskiego i Joanny Rusinek (Austeria). Razem budują różnorodny obraz ludzkiego nieszczęścia i dziecięcej trwogi. Tworzą piękny, literacki apel do wszystkich, tych dziecięcych i tych dorosłych odbiorców, są wołaniem o wrażliwość i troskę wobec ludzi dotkniętych nieszczęściem wojny i wygnania. Zapowiadana na 10 maja 2017 premiera »Mojego cudownego dzieciństwa w Aleppo« Grzegorza Gortata i Marianny Sztymy to nie tylko kontynuacja literackiego trendu. Dochód ze sprzedaży tej książki zostanie przekazany Polskiej Akcji Humanitarnej na pomoc Syrii. Za tę inicjatywę jestem wydawnictwu Bajka bardzo wdzięczna – tak realizowana pomoc poprzez literaturę i książkę  dziecięcą współgra z wartościami, którym hołduje IBBY”. Generalnie… coraz lepiej! Bardzo powoli, ale jednak spada zainteresowanie nabywców gimnazjalnych pseudoksiążkami („Zniszcz ten dziennik”). Do przeszłości odchodzi również trwający ponad rok szał na kolorowanki (te dla dorosłych i te dla dzieci).Wydawcy coraz częściej mówią o widocznym podniesieniu poziomu literackiego i artystycznego polskiego rynku książki dla dzieci. Anna Sójka-Leszczyńska (Wydawnictwo Papilon): „Książki z nurtu ambitniejszych, autorskich, adresowanych do bardziej wymagających odbiorców, stały się normą. Ma je w swojej ofercie coraz więcej wydawców. Trend, który kilka lat temu zapoczątkowały z sukcesem niewielkie oficyny wydawnicze, jest już w zasadzie mainstreamem”. Anna Wiśniewska z Wydawnictwa Olesiejuk z optymizmem obserwuje zaś fakt, że „w Polsce na rynku książki panuje wielka różnorodność stylów, tematów i mód wydawniczych. Każdy potencjalny czytelnik znajdzie dla siebie coś odpowiedniego”. Zróżnicowanie i poszerzanie oferty dostrzega również Anna Bukowska-Wróbel z Zielonej Sowy, którą cieszy, że „widać coraz więcej prób »odkrycia« nowych trendów – pojawiają się nowe formy kolorowanek i książek sztywnostronnicowych, książki-harmonijki (i do kolorowania, i do czytania), coraz więcej picturebooków”. Jacek Cukrowicz z wydawnictwa MAC Edukacja zauważa zaś, że „polscy wydawcy, w szczególności ci specjalizujący się w literaturze dziecięcej i młodzieżowej, przywiązują coraz większą wagę do ilustracji, im bardziej charakterystyczne, tym lepiej, bo przykują uwagę potencjalnego czytelnika”. Sprzedaż praw za granicę Obiektywnym potwierdzeniem tezy o poprawie jakości rodzimej produkcji wydawniczej są sukcesy naszych wydawców na rynkach zagranicznych – nagrody i sprzedane prawa autorskie. Prymuskami są tutaj – jak wiadomo – (w obu dziedzinach) Dwie Siostry. Jadwiga Jędryas mówi nam: „Prawa do naszych książek sprzedają się za granicę »jak świeże bułeczki« – często na  podstawie szkiców lub streszczenia – co jest dla nas komplementem i świadczy o zaufaniu zagranicznych wydawców do jakości publikacji Dwóch Sióstr”. Pod względem tempa sprzedaży praw i ilości wydań zagranicznych największym przebojem tego roku są w tej dziedzinie „Pszczoły” Piotra Sochy – od maja 2016 roku do kwietnia 2017 roku książka wyszła w trzynastu wydaniach i zawarto umowy na kolejne osiem wydań, które ukażą się jeszcze w tym roku. Oczywiście, nadal bardzo dobrze sprzedają się prawa do książek Aleksandry i Daniela Mizielińskich. „Mapy” wydane już zostały w 25 językach obcych (w przygotowaniu kolejne 10). Ale sprzedaż praw do naszych tytułów za granicę to nie tylko Dwie Siostry. Pozytywne informacje napływają także z Naszej Księgarni: firma brała z sukcesem udział w Międzynarodowych Targach Książki w Pekinie w 2016 roku. Wielkim zainteresowaniem wydawców zagranicznych cieszyły się i premiery tego wydawcy, i pozycje klasyczne, wydawane od lat. Rośnie zainteresowanie polską ilustracją – główne kierunki sprzedażowe oficyny to przede wszystkim: Rosja, Niemcy, Chiny, Korea Południowa, Japonia, Czechy, Słowacja, Słowenia, Rumunia, Francja, Holandia, Włochy i Ukraina. E-booki: spadek entuzjazmu trwa! Po światowej histerii e-bookowej (czy ogólniej: cyfrowej) z lat 2010-2015 coraz mniej zostaje śladów. W kwietniu środowiska książkowe (i to chyba w całej Europie) z lekko ukrywaną satysfakcją czytały wyniki badań z Wielkiej Brytanii i USA, raportujące wyraźny spadek sprzedaży e-booków: w Zjednoczonym Królestwie sprzedano ich w 2016 roku o 17 proc. mniej. W tym samym okresie  sprzedaż papierowych książek i czasopism wzrosła o 7 proc., przy czym – uwaga! – książek dla dzieci Brytyjczycy kupili o 16 proc. więcej! W USA, swojego rodzaju mateczniku mody na książki cyfrowe, ich sprzedaż zmalała w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2016 roku o 18,7 proc. (sprzedaż książek papierowych wzrosła w tym samym okresie o 4,1 proc). Wydawcy/producenci cyfrowych produktów książkowych (e-booków i aplikacji książkowych) odczuwają te trendy i z coraz chyba mniejszym entuzjazmem podchodzą do nowych projektów. W Polsce już dwa lata temu Egmont i Media Service Zawada wycofały się z produktów na urządzenia mobilne. Nie słychać też o nowych produktach Festina Lente, najambitniejszej polskiej firmy w dziedzinie picturebookapps. Poczekajmy jednak z obwieszczaniem końca cyfrowej rewolucji w książce dla dzieci. Być może niedawny hiperentuzjazm to był zwykły falstart?   Ustawa o jednolitej cenie książki a rynek książki dla dzieci Elektryzująca całe polskie środowisko książkowe sprawa Ustawy o Książce znajduje oczywiście także oddźwięk wśród wydawców książek dla niedorosłych. I tutaj również nie ma wspólnego stanowiska. Część wydawców wspiera starania Polskiej Izby Książki, część dystansuje się od projektu. Wyrazicielem głosów pierwszej grupy mogłaby być Katarzyna Szantyr-Królikowska z Wydawnictwa Bajka: „Uważam, że wprowadzenie stałej ceny książki miałoby znaczący wpływ na poprawienie sprzedaży książek dla dzieci. Literatury dla dorosłych, jak sądzę, nie kupuje się spontanicznie, tylko z listy. Zupełnie inaczej wygląda proces kupowania książek dla dzieci. Tu klient działa spontanicznie, intuicyjnie. Bierze do ręki (rączki) książkę i chce ją mieć. Nie wpisuje książki na listę i nie szuka jej potem w internetowych księgarniach. Mały człowiek chce tę książkę, ale jego opiekun spogląda na cenę i książkę odkłada, kombinując, że gdzie indziej być może kupi ją taniej. I wracamy do domu bez książeczki na wieczór i wyrabiamy w dziecku przekonanie, że książek nie warto kupować w księgarni, że w ogóle do księgarni nie warto chodzić… Gdyby obowiązywało prawo Langa, nasz mały człowiek prawdopodobnie nie wyszedłby z księgarni z pustymi rączkami”. Oświadczenie Wydawnictwa Nasza Księgarnia werbalizuje zaś opinię drugiej strony dyskusji: „Pragniemy zaznaczyć, że nie zgadzamy się z przewodnim jej [Ustawy] zapisem. Uważamy, że ustanowienie jednolitej ceny książki na okres 12 miesięcy może bardziej zaszkodzić w promowaniu czytelnictwa, w pozyskiwaniu nowych czytelników, a tym samym w rozwoju rynku, niż realnie pomóc w rozwiązywaniu niewątpliwie trudnych i nabrzmiałych przez wiele lat problemów. (…) Nie możemy się jednak w Wydawnictwie zgodzić z tezą, że jedynym czy nawet tylko głównym czynnikiem powodującym te problemy [na polskim rynku książki] jest konkurencja cenowa w detalicznym obrocie książką”. Jedno jest pewne – całe środowisko, także to związane z książką dla dzieci czeka niecierpliwie na ostateczne decyzje, które zapadną (lub nie) …
Wyświetlono 25% materiału - 1550 słów. Całość materiału zawiera 6201 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki