Wtorek, 16 stycznia 2007
Rozmowa z Grzegorzem Guzowskim, prezesem CHZ Ars Polona; Andrzejem Zasiecznym, zarządcą komisarycznym Wydawnictw Naukowo-Technicznych; Andrzejem Pieniakiem, dyrektorem ds. targów w CHZ Ars Polona oraz Bogusławem Seredyńskim, zastępcą redaktora naczel
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeru186
29 grudnia ubiegłego roku między Wydawnictwami Naukowo-Technicznymi a Ars Poloną podpisana została umowa sprzedaży praw do organizacji Krajowych Targów Książki Akademickiej Atena. Jak załoga WNT przyjęła tę informację? Zarzucono panu dokonanie zamachu na integralność firmy? Andrzej Zasieczny: Pracownicy wydawnictwa, którym od lipca zarządzam, informację tę przyjęli normalnie, czyli jako krok ku podtrzymaniu tradycji organizowania imprezy. W firmie wszyscy mają świadomość, że rozwój Ateny bez dodatkowych nakładów osobowych, finansowych i organizacyjnych jest niemożliwy. Można zapytać, jaki interes mogą mieć WNT w rozwoju targów, które organizować będzie kto inny? A.Z.: Ależ my – wspólnie z Ars Poloną – będziemy te targi nadal organizować! Zamierzamy wykorzystywać posiadane już kontakty z wydawnictwami akademickimi i naukowymi. Jest także interesujący plan rozwijania imprez towarzyszących, ponieważ my – mówię tu zarówno o WNT, jak i o Ars Polonie – nie postrzegamy targów wyłącznie jako kiermaszu. Bogusław Seredyński: Ważne są organizowane przy ich okazji konferencje, seminaria, wykłady. Skoro są to targi książki naukowej, niechaj się na nich udzielają przedstawiciele tego środowiska. Niech panowie zobaczą, co się dzieje podczas Festiwalu Nauki, jak różnorodne jest to przedsięwzięcie. Prezentacja książek to nie wszystko. W dotychczasowej formule nie można było tego robić? A.Z.: Wymagałoby to zwiększonego wysiłku organizacyjnego. Zamierzamy także poszerzyć liczbę nagród przyznawanych podczas targów. Służyć mają one promocji książek naukowych, które oceniają autorytety w różnych dyscyplinach naukowych. Jeśli chodzi o główną nagrodę Atena, muszę przyznać, że nie bez znaczenia jest dla nas zdjęcie pewnego odium, jakie – niesprawiedliwie – ciążyło na WNT. Otóż, słychać było opinię, że oficyna przyznaje tę nagrodę sama sobie. Wlokło się to za nami, teraz ten problem zniknie, ponieważ prace jury organizować i nadzorować będzie Ars Polona, która – jak wiadomo – wydawcą nie jest. W jaki zatem sposób podpisana przez obie strony umowa określa zakres współpracy?Grzegorz Guzowski: Pierwszy aspekt to sprzedaż praw do organizacji Ateny, drugi – współpraca stron przy jej tworzeniu. Z formalnego punktu widzenia właścicielem targów stała się Ars Polona, w praktyce natomiast będzie to wspólne przedsięwzięcie, ponieważ chcemy czerpać z doświadczeń naszego partnera, oferując także swoje możliwości. Współpraca taka zmniejsza prawdopodobieństwo ewentualnych niesprawiedliwych ocen i obaw związanych ze zmianą właściciela imprezy. Z całą natomiast pewnością nikt nie ma zamiarów wpływać na dokonywane oceny czy werdykty – podobnie jak to miało miejsce w przeszłości. Przy tej okazji przypomina mi się sytuacja, gdy podczas dyskusji zorganizowanej przez nas w trakcie ostatnich Krajowych Targów Książki jedna z osób powiedziała, że Ars Polona nie może być w niektórych sprawach obiektywna, ponieważ sama jest wydawnictwem. Otóż informuję, że działalności tej zaniechaliśmy sześć lat temu. Mało tego, nawet kiedy byliśmy wydawcą, umiejętnie obie sfery rozdzielaliśmy. Czy w umowie zakres współpracy został określony precyzyjnie czy jest to „jedynie” deklaracja? G.G.: W miarę możliwości – bo naszym wspólnym zamiarem jest rozwijanie imprezy – zakres wspólnych działań został określony. Na jaki czas podpisana została umowa? G.G.: Targi przejęliśmy „na wieczność”, współpraca została określona na dziesięć lat – z wolą jej przedłużenia. B.S.: Jednocześnie WNT zobowiązały się nie organizować imprez konkurencyjnych. A.Z.: Wracając do genezy Ateny, na początku lat dziewięćdziesiątych, w roku 1994, oprócz WNT nie było firmy, która gotowa była i posiadała możliwości organizowania podobnej imprezy. Dziś, po trzynastu latach, sytuacja jest inna, bo znalazł się wyspecjalizowany partner zainteresowany jej kontynuacją, dzięki czemu my możemy się skupić na działalności wydawniczej. Czy zanim stery w WNT objął pan Andrzej Zasieczny rozmawialiście na temat przejęcia Ateny z dyrektor Anielą Topulos? G.G.: Rozmawialiśmy i za każdym razem kończyło się deklaracjami wzajemnej życzliwości. Z panem Zasiecznym rozmowy trwały zaledwie kilka tygodni. A.Z.: Bo i wola współpracy była z obu stron. Jakie będą losy Agnieszki Kozłowskiej, zatrudnionej w WNT na stanowisku komisarza Ateny? A.Z.: Pani Agnieszka przechodzi do działu marketingu.G.G.: Zamierzamy korzystać z jej doświadczenia. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło, ponieważ narodziny Ateny związane były z narodzinami Targów Książki Edukacyjnej – wtedy jeszcze Szkolnej – których twórcą i organizatorem był Andrzej Pieniak, dziś dyrektor targów w Ars Polonie. Andrzej Pieniak: Korzystając z okazji, chciałbym skierować wielkie podziękowania do WNT, że zechciały kiedyś podjąć wysiłek organizacji takiej imprezy jak Atena. Między nami nigdy zresztą nie doszło do konfliktu, na żadnym tle. Z prawdziwym otwarciem i wykorzystaniem wspólnych możliwości mamy natomiast do czynienia właśnie teraz, z czego bardzo się cieszę. Ponieważ targi Edukacja XXI odbywają się w marcu, a Atena w listopadzie, oddalonymi od siebie o pół roku imprezami udało się w ramach Ars Polony spiąć niejako klamrą szeroko rozumianą literaturę służącą kształceniu. Z tego powodu także odczuwamy satysfakcję. Ars Polona stała się organizatorem pięciu książkowych imprez targowych w stolicy. Nie obawiacie się klęski urodzaju? G.G.: Ja bym zalecał więcej optymizmu, bo w zamieszczonej w Bibliotece Analiz relacji z ostatnich Krajowych Targów Książki wyraźnie czuć za dużo negatywnych emocji. Udzieliły się one zresztą i uczestnikom wspomnianej dyskusji na temat KTK, w trakcie której jeden z gości nie zauważył, że Ars Polona nie wydaje już książek, a kto inny miał pretensje, że na targach nie było ludzi. Prawda jest taka, że w weekend przez niektóre miejsca trudno się było przecisnąć. Wracając zaś do tematu, faktem jest, że od jakiegoś czasu nasza firma próbuje skonsolidować ten rynek, który w latach dziewięćdziesiątych faktycznie – jak zauważył Andrzej – zapełniał wszystkie nisze dzięki wysiłkowi różnych ośrodków. Teraz następuje konsolidacja. I dobrze, czego najlepszym dowodem jest fakt, że każdy z nas siada do tych rozmów dobrowolnie. Rozmawialiśmy zresztą nie tylko z organizatorami tych imprez, które udało się przejąć. Wracając natomiast do panów pytania, klęski urodzaju się nie obawiamy. Zapobieżeniu jej służyć powinny właśnie takie dyskusje jak ta podczas 17. KTK, które mają nam pomóc w podjęciu decyzji, w jaki sposób organizować nasze targi tak, by spełniały swoją rolę w środowisku. Jesteśmy spółką prawa handlowego i rozumiemy, że jedyną drogą wypracowania zysku jest zadowolenie naszych klientów. W przypadku targów – wystawców. Wspomniał pan o rozmowach prowadzonych z organizatorami innych imprez. Jeśli chodzi o stolicę, w grę wchodzą jeszcze Targi Wydawców Katolickich i Targi Książki Historycznej. Jakich rozwiązań możemy się spodziewać?G.G.: Możliwe jest wszystko. Także w tym roku? G.G.: A …
Wyświetlono 25% materiału - 986 słów. Całość materiału zawiera 3947 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki