Czwartek, 26 października 2017
WydawcaAdamada
AutorEmmanuel Giubert, Marc Boutavant
TłumaczenieTomasz Swoboda
Recenzent(hab)
Miejsce publikacjiGdańsk
Rok publikacji2017
Liczba stron128

Z Ariolem znamy się nie od dziś. Ten psotny i rezolutny fan SuperKonia jest niebieskim osiołkiem w wielkich okularach, wyjątkowo przy tym pomysłowym i przedsiębiorczym. Na przykład zrobi wszystko, by dostać plakaty z Superkoniem, więc… wysyła torebkę babci w podróż schodami ruchomymi. Intrygujący plan, prawda? Najlepszy przyjaciel Ariola – Ramono – jest prosiakiem. Uwielbiają się razem bawić i siłować (czasem wręcz bić). Ariol wyzywa Ramona od zgniłych bekonów lub prosiaków w panierce, a sam dostaje w twarz „podłym marchewkożercą”. Ale i tak są najbliższymi przyjaciółmi. Bawią się w piwnicy, gdzie czyha tężec, na parkingu, gdzie można obsikać samochód Pana Podleca (fuj!). Bo to nie są do końca grzeczne zabawy, podobnie jak podkradanie się do telewizora i oglądanie filmów wojennych. Czasem może skończyć się naprawdę groźnie, na przykład w odwiedzinach u Ramona, gdy podczas walki o pilota Prośka przygniata Ariola cyckami (owszem, takie słowo pada w tym komiksie), ale nie ma się czego bać.

W tym świecie pełnym wczesnonastoletnich dylematów, kiedy człowiek nie wyrósł jeszcze z dzieciństwa, ale jedną nogą jest już w dorosłym życiu, świetnie odnajdą się starsze dzieci, które jak Ariol z zaangażowaniem obgadają cycki starszej siostry kolegi, napiszą list miłosny do koleżanki, obejrzą „dorosły” film, ale wciąż boją się zasypiać w ciemnościach i lubią bawić się w podwodną bitwę. Mój 10-letni Franek ma na przykład równie głuchego dziadka i równie szybko wciągają go gry na tablecie. Inteligentny, nieprzesłodzony komiks z dwunastoma historyjkami to już trzecia – z jedenastu – część przygód Ariola i jego kumpli. Zadebiutowali w 2000 roku, nie do wiary, że mają już 17 lat.

Ta książka nie była jeszcze oceniana.
Proszę czekać...
OCEŃ KSIĄŻKĘ