Wtorek, 4 marca 2014
WydawcaStudio Emka
AutorThilo Sarrazin
TłumaczenieBarbara Tarnas
RecenzentKF
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2013
Liczba stron384


Thilo Sarrazin, niemiecki ekonomista i polityk, znany
z niekonwencjonalnych poglądów i wypowiedzi,
w swojej najnowszej książce „Europa nie potrzebuje
euro” kreśli historię tej waluty, opisując
także dewastujące skutki politycznego myślenia
życzeniowego.

Twierdzi, że politycy ulegli magicznemu myśleniu,
iż wspólna waluta wyrówna dysproporcje
gospodarcze między krajami członkowskimi.
Choć z punktu widzenia gospodarczego – bez
wcześniejszego zbudowania zintegrowanego obszaru walutowego –
nie było żadnych racji dla wprowadzenia euro jako wspólnej waluty.
„W zakresie realnej gospodarki w strefie euro powstały pogłębiające
się nierównomierności między państwami północnymi i południowymi.
Konkurencyjność tych ostatnich za sprawą wspólnej waluty
wyraźnie spadła, zwłaszcza że wzrosły w tych krajach ponadprzeciętnie
koszty i płace. Skutki spadku konkurencyjności w tych krajach
to rosnące deficyty handlowe i płatnicze oraz osłabienie wzrostu
gospodarczego. Dodatkowym obciążeniem stały się notoryczne
deficyty budżetowe i wzrastające zadłużenie państwa” – pisze Sarrazin.

Integracja Europy po drugiej wojnie światowej była niezaprzeczalnym
osiągnięciem. Zapewniła pokój, rozwój gospodarczy,
wzrost stopy życiowej, swobody obywatelskie. Czy do realizacji powyższych
celów niezbędna była wspólna waluta? Według Sarrazina
– nie. Mogła się ona wydawać praktyczna, ale nie konieczna.
W książce przeprowadza analizę, która pokazuje, że jednolita waluta
europejska nie przyczyniła się ani do osiągnięcia realnych celów
gospodarczych, ani do zapewniania społecznego pokoju i swobody
jednostki. Euro nie wykorzystano także do walki z bezrobociem
i dla zapewnienia wzrostu stopy życiowej.

Autor gościł w Polsce w styczniu tego roku, udzielając mediom
kilkunastu wywiadów.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ