
Michał Chorosiński, dyrektor Centrum Spotkania Kultur (CSK), zapowiedział zmiany w instytucji, które doprowadzą do ograniczenia działalności księgarni.
„Z początkiem roku Centrum Spotkania Kultur w Lublinie rozpoczyna nowy etap współpracy z Lubelską Regionalną Organizacją Turystyczną oraz Lubelskim Ośrodkiem Informacji Turystycznej i Kulturalnej, które swoją siedzibę ulokują w przestrzeni CSK. To świadoma decyzja oparta na otwartości i chęci rozwijania nowych form współpracy pomiędzy kulturą i turystyką. (…) W ramach nowego modelu funkcjonowania sprzedaż książek i materiałów regionalnych będzie prowadzona we współpracy z LROT w przestrzeni Sklepiku Kulturalnego. Dzięki połączeniu oferty CSK i LROT sprzedaż zyska szerszy zakres, obejmując zarówno publikacje i wydawnictwa regionalne, jak i wybrane materiały promujące działalność Centrum Spotkania Kultur”.
Zapowiedziano przeniesienie oferty Sklepiku Kulturalnego CSK do sklepu internetowego, „który pozwoli oferować publikacje, gadżety i materiały promocyjne w nowej, bardziej dostępnej formule”.
Tymczasem pod wpisem CSK pojawiły się komentarze krytyczne:
„Jakoś nie wyobrażam sobie połączenia punktu dla turystów z księgarnią. Sklepik jest miejscem z duszą, z bardzo dobrą selekcją tytułów dla dzieci. Wielki żal”.
„Jest mi niezmiernie przykro, że znika jedno z ostatnich miejsc gdzie w ciszy, bez poszturchiwania przez 'oglądaczy’ i przy nienachalnej obecności przemiłych pracowników mogłam do woli oglądać, wertować, szeleścić kartkami książek no i za każdym razem wyjść z co najmniej jedną, z pewnością już tą ostatnią w tym miesiącu książką. Tego nie zastąpi nam kolejny sklepik z gadżetami i broszurkami”.
„To tragiczna wiadomość. Sklepik Kulturalny CSK był wspaniałym i potrzebnym miejscem na mapie Lublina. Zresztą z dużym prawdopodobieństwem był też miejscem, które na siebie zarabiało — sama zostawiałam tam nieprzyzwoicie dużo pieniędzy. Świetny dobór wydawnictw, piękny wystrój, wyjątkowa atmosfera. Pomysł sklepu internetowego uważam za absurdalny — w konkurencji z tanimi księgarniami online takie miejsca nie mają szans, bo wygrywają przestrzenią. Wygrywają tym, że są 'trzecim miejscem’ — niezwykle ważnym społecznie i kulturowo”.













