środa, 31 sierpnia 2022
Piotr Kitrasiewicz w książce: „Filmowcy przedwojennej Warszawy": wartościowe dzieło sztuki filmowej

W ramach Festiwalu Warszawa Singera do 3 września na portalu Ninateka.pl można obejrzeć film w reżyserii Michała Waszyńskiego „Dybuk”.

O tym reżyserze, jak i samym obrazie pisze szczegółowo Piotr Kitrasiewicz w książce: „Filmowcy przedwojennej Warszawy”. Oto jej fragment:

W filmie Waszyński pokazał reżyserski „pazur”. Dokonał tego, realizując „Dybuka”, mroczny dramat skąpany w klimacie żydowskich legend i mistycyzmu, będący ekranizacją sztuki Szymona An-skiego („Misterium na pograniczu dwóch światów), mającej swoją prapremierę w Warszawie w roku 1922, a w dwa lata później wystawionej przez Wachtangowa w Moskwie w żydowskim teatrze „Habima”, do dzisiaj prezentowanej na światowych scenach.

Film powstał w 1937 roku w języku jidysz i był adresowany głównie do żydowskiej publiczności, chociaż pokazywano go z polskimi napisami. Scenariusz był dziełem Andrzeja Marka (Arnsteina), dramaturga i reżysera na scenach żydowskich. Producenci z Warszawskiego Biura Kinematograficznego „Feniks”, które wypuściło na ekrany m.in. „Znachora”, „Ostatnią brygadę”, „Trzy serca”, od początku myśleli o filmie eksportowym, dlatego pierwszym kandydatem na reżysera był Ernst Lubitsch, niemiecko-amerykański twórca pochodzenia żydowskiego, który w latach 1918-1919 w Berlinie odkrył dla filmu światowego Polę Negri, powierzając jej główne role w swoich kostiumowych melodramatach, jak Sumurun, Carmen, Madame Dubarry. Ostatecznie jednak zrezygnowano z Lubitscha, fotel reżysera zaoferowano Waszyńskiemu, w dodatku razem z tłumaczem, bo aktorzy żydowscy nie mówili po polsku, tylko w jidysz, z kolei ten język znał Waszyński tylko powierzchownie (o wiele lepiej radził sobie z hebrajskim).

Recenzenci byli na ogół zgodni, że powstało wartościowe dzieło sztuki filmowej, reżyserowi udało się wykreować aurę niesamowitości i duszną atmosferę życia w getcie (jeden z krytyków doszukał się w tym profetycznej wizji cmentarzy, a okupacyjna rzeczywistość potwierdziła to już kilka lat później). Waszyński zręcznie posługiwał się kamerą, stosując ujęcia pod różnymi kątami, oraz światłocieniem, operując mrokiem i półmrokiem jako integralnymi elementami opowieści. Tym razem nie spieszył się z realizacją jak przy filmach tworzonych dla polskiej publiczności (klimat dramatu An-skiego wzbudzał w nim sentyment nawiązaniem do lat dzieciństwa), był tak skupiony podczas pracy w atelier oraz w plenerach Kazimierza Dolnego, że jego nastrój i wizja udzieliły się całej ekipie filmowej składającej się wyłącznie z Żydów, w tym aktorów grup teatralnych grających w jidysz. „Dybuk” był dziełem całkowicie odmiennym od wcześniejszych (i późniejszych również) doświadczeń artystycznych Waszyńskiego, co recenzenci przyjęli z ogromnym zaskoczeniem. (…)

Film odniósł artystyczny sukces i stał się najważniejszym dziełem spośród filmów wyprodukowanych w języku żydowskim, a Polska była przed wojną jedynym krajem w Europie, w którym takie filmy realizowano. (…)

Biograf Waszyńskiego, Samuel Blumenfeld, wielbiciel „Dybuka”, uznał, że reżyser ukazał w sposób uczciwy społeczność wspólnoty żydowskiej w małym miasteczku gdzieś na dalekich bezdrożach Europy Wschodniej

Książka dostępna jest TUTAJ

 

Podaj dalej
Autor: ET