
Praca w ogrodzie, życie we wspólnocie, niespieszne posiłki: to najważniejsze elementy zjawiska znanego jako „Hobbitmaxxing”. Zjawisko nawiązujące do Hobbitów z „Władcy Pierścieni” szerzy się zwłaszcza wśród wypalonych i przebodźcowanych pracowników korporacji, informuje „Rzeczpospolita”.
Ojczyzną poczciwych niziołków było Shire – spokojna, urokliwa kraina inspirowana hrabstwem Warwickshire w Anglii, gdzie swoje najmłodsze lata spędził J.R.R. Tolkien, autor słynnej trylogii.
Hobbitów wyróżniało spośród innych ras to, że prowadzili w Shire niemal sielankowe życie. Niespieszny rytm ich dnia wyznaczały takie proste czynności jak uprawianie ogródka, gotowanie i zajmowanie się rzemiosłem, a także spotkania z rodziną i sąsiadami.
Okazuje się, że we współczesnym świecie taki właśnie styl życia staje się marzeniem coraz większego grona przepracowanych i przebodźcowanych pracowników korporacji. Ludzie tęsknią do „analogowego” życia, bez konieczności spędzania wielu godzin przed ekranami.















