
Karol Estreicher był inicjatorem i kierownikiem Biura Rewindykacji Strat Kulturalnych przy Ministerstwie Prac Kongresowych w Londynie w czasie II wojny światowej. Dzięki niemu do kraju powróciło wiele zagrabionych przez Niemców dzieł sztuki i dóbr kultury, m.in. Ołtarz Wita Stwosza z Bazyliki Mariackiej w Krakowie czy „Dama z gronostajem” pędzla Leonarda da Vinci.
Druga Wojna Światowa kojarzy się przede wszystkim z ogromem ludzkiego cierpienia i bohaterstwem żołnierzy, którzy ginęli na polach bitew. W tle tych wydarzeń toczyła się jednak jeszcze jedna walka: walka o zachowanie i ocalenie polskiej kultury. Ważną postacią tej drugiej wojny był Karol Estreicher − wybitny naukowiec, nieugięty rewindykator dzieł sztuki. Po wojnie inwigilowany przez komunistyczne służby i odrzucony przez środowisko naukowe. Człowiek z imponującą pasją, a zarazem z talentem do zrażania innych do siebie.
Nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego ukazała się właśnie biografia Karola Estreichera, napisana przez dr. Tomasza Siewierskiego z Instytutu Historii Nauki PAN oraz Artura Wójcika z Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorzy pokazują przede wszystkim wojenne losy Estreichera w Londynie, jego zaangażowanie w odzyskiwanie zagrabionych dóbr kultury, pełen wyzwań powrót do Krakowa i na Uniwersytet Jagielloński, a także burzliwy proces odbudowy Collegium Maius. Książka opisuje również narastający konflikt uczonego ze środowiskiem akademickim oraz złożone dzieje jego dziedzictwa.
W 1973 roku obchodzono pięćsetlecie urodzin Kopernika. Uniwersytet wypożyczał portret astronoma na zagraniczną wystawę. W auli Collegium Novum stanęły obok siebie oryginał i kopia. Estreicher wezwał urzędnika uniwersyteckiego, aby zobaczył obrazy. W pewnym momencie zapytał go, czy wie, który to oryginał, a który jest kopią. Urzędnik oniemiał, bo obrazy były niemal identyczne, co też stanowiło dowód kunsztu Pabisiaka. Po chwili milczenia Estreicher zaśmiał się i wyjaśnił, że na kopii Pabisiaka przez środek płótna biegnie szew, bowiem towarzysze partyjni nie byli skłonni zapłacić za wystarczająco duże płótno i trzeba je było sztukować.










