
Katarzyna Ślaska, była wicedyrektorka Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, wraca do pracy po dwóch latach od zwolnienia dyscyplinarnego.
Wyrok zapadł 8 listopada w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy, który uznał, że nie ma związku między kradzieżami cennych książek z BUW a decyzjami dyrekcji biblioteki. Uniwersytet Warszawski został zobowiązany do wypłaty odszkodowania oraz pokrycia kosztów sądowych i prawniczych, jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”.
Katarzyna Ślaska, która pełniła funkcję wicedyrektorki BUW, pozwała uczelnię po zwolnieniu dyscyplinarnym, domagając się przywrócenia do pracy i odszkodowania. Sąd pierwszej instancji przychylił się do jej żądań, nakazując przywrócenie na poprzednie stanowisko oraz wypłatę wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy. Uniwersytet został także obciążony kosztami procesu, jak przekazała „Gazeta Wyborcza”.
Katarzyna Ślaska została zwolniona 31 października 2023 roku. Dyrekcja BUW zarzuciła jej „ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych”, wskazując na niewdrożenie odpowiednich zabezpieczeń zbiorów i brak nadzoru, co miało skutkować utratą wartościowych książek i stratami dla uczelni.
Proceder kradzieży został opisany przez Tomasza Urzykowskiego w „Gazecie Stołecznej” z 6 listopada, opierając się na informacjach, jakie 4 listopada przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Ustalono, że kradzieży książek w BUW-u dokonała międzynarodowa grupa przestępcza działająca na terenie całej Europy. Z Biblioteki uniwersyteckiej wyniesiono książki rosyjskojęzyczne, w tym pierwsze wydania dzieł Aleksandra Puszkina, Iwana Kryłowa, Mikołaja Gogola i Michaiła Lermontowa.
Podobnym kradzieży dokonano również w Bibliotece Narodowej Łotwy w Rydze i w bibliotekach uniwersyteckich w innych krajach europejskich.
W związku z tym przestępstwami we wrześniu zatrzymano na Litwie Mikhaila Z., obywatela Gruzji, który przebywa w areszcie w Wilnie. Podczas przesłuchania przyznał się do kradzieży wszystkich starych książek z BUW i złożył obszerne wyjaśnienia. W Gruzji natomiast zatrzymano Annę T. i Mate T., obywateli tego kraju, których zidentyfikowano w Polsce. Prokuratura ustaliła, że skradzione książki sprzedawano między innymi podczas aukcji antykwarycznych w Domu Aukcyjnym „Litfond” w Moskwie i St. Petersburgu. Gruzińska prokuratura zabezpieczyła pewną liczbę zabytkowych książek i udostępniła ich listę. „Trwające postępowanie zmierzać będzie do ustalenia, gdzie są skradzione z BUW starodruki, aby w przyszłości podjąć działania zmierzające do restytucji dóbr kultury”, stwierdził prokurator Piotr Antoni Skiba.
Wraz z Katarzyną Śląską zwolniona została także dyrektorka Anna Wołodko, która również walczy o przywrócenie do pracy. Pozostali pracownicy nie ponieśli konsekwencji w związku z kradzieżami. Bibliotekarz, który nadzorował czytelnię w dniu kradzieży, nadal pracuje na tym stanowisku.
Rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Warszawskiego Anna Modzelewska poinformowała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że 12 listopada uczelnia wystąpiła o pisemne uzasadnienie wyroku. Dopiero po jego otrzymaniu władze podejmą decyzje dotyczące dalszych kroków.












