środa, 23 sierpnia 2023
W planach wieczory czytelnicze

Na warszawskiej Woli powstała kawiarnia inspirowana Harrym Potterem. Magiczne miejsce przy ul. Smoczej 27 otworzyła Beata Siedlecka, cukierniczka, teatralna plastyczka i wielka fanka kultowych powieści fantasy autorstwa J.K. Rowling.

Kawiarnia Zaklątek działa przy ul. Smoczej 27 od wtorku do soboty między 10 a 20, natomiast w niedzielę od 11 do 18.

Jak informuje portal WarszawaInfo.pl, w kawiarni Zaklątek można poczuć atmosferę Hogwartu. Lokal, który swoim wystrojem przypomina jeden z pokoi wspólnych z fikcyjnej Szkoły Magii i Czarodziejstwa, serwuje nie tylko  kawę (jak Espresso Patronum), ale również oferuje wyjątkowe przysmaki, takie jak Tiarę Przydziału czy Smocze Jaja. Dostępne są także produkty bez cukru, bez mąki czy bez glutenu. W przyszłości mają pojawić się eliksiry.

Lokal jest bardzo przytulny, z wygodnymi fotelami i kanapami oraz kominkiem. Na ścianach wiszą portrety czarodziejów – m.in. Albusa Dumbledore’a, Alastora „Szalonookiego” Moody’ego oraz opiekunki i jednocześnie założycielki domu Krukonów Roweny Ravenclaw – a półki, które sięgają aż do sufitu, wypełnione są książkami.

„Pomysł powstał dawno temu. Od ponad 20 lat jestem wielką fanką Harrego Pottera, a w szczególności książek, bo to właśnie po ich przeczytaniu oszalałam na punkcie tej sagi. To magiczne uniwersum mocno wgryzło się w moje życie, moje serce i moją duszę. Z zawodu jestem charakteryzatorką oraz plastykiem, pracowałam m.in. w Teatrze Kwadrat. Ale jeszcze pracując w teatrze, hobbistycznie zajmowałam się cukiernictwem. Pasją tą dzieliłam się z rodziną i znajomymi, którzy wiele razy zachęcali mnie, żebym poszła w tym kierunku, bo ich zdaniem tworzę unikalne i niepowtarzalne prace. Ale na tamten moment wiedziałam, że nie chcę prowadzić zwykłej cukierni czy pracowni tortowej. Miałam świadomość, że to mnie prędzej czy później zmęczy. A ja jestem osobą szalenie kreatywną, która by żyć – potrzebuje tworzyć. I wtedy niczym z nieba spadł pomysł, że przecież nie muszę prowadzić zwykłej cukierni, że mogę stworzyć miejsce związane z Harrym Potterem. I tak zaczęła się ta fascynująca przygoda z tym miejscem” – mówi Beata Siedlecka w rozmowie z portalem gazetanawoli.pl.

Jak zdradziła właścicielka, w planach są też wieczory czytelnicze. „Między innymi z racji tego, że pracowałam w teatrze i miałam przyjemność poznać kilku lektorów, którzy dubbingowali Harry`ego Pottera. Stąd też wiedziałam, że we wnętrzu musi znaleźć się przynajmniej jeden fotel dla osoby czytającej. Zresztą w Zaklątku chciałabym widzieć dzieci, które łapią za książki. Przy kawie i cieście czytać mogą też dorośli, bo aranżacja wnętrza jest tak ujęta, że odnajdą się tu absolutnie wszyscy” – zapowiada.

Podaj dalej
Autor: ET, fot. Instagram