
Niemal 10 tys. autorów podpisało się pod wspólną „książką bez treści”. Apelują oni w ten sposób do brytyjskiego rządu, by nie pozwalał na kradzież treści ich książek na potrzeby szkolenia sztucznej inteligencji. Wśród znanych nazwisk znajdują się Kazuo Ishiguro, Richard Osman, Alan Moore, Marian Keyes, Philippa Gregory i Mick Herron. Pełną listę autorów można znaleźć na stronie dontstealthisbook.com.
Na stronie internetowej możemy przeczytać: „Firmy zajmujące się sztuczną inteligencją tworzą swoje produkty, kopiując miliony książek bez zgody i bez płacenia. Rząd Wielkiej Brytanii rozważa zalegalizowanie tej kradzieży na dużą skalę. Wzywamy go, aby zrezygnował z tego pomysłu. Firmy zajmujące się sztuczną inteligencją powinny płacić za książki, tak jak wszyscy inni”. W oświadczeniu dodano: „Jeśli tego nie zrobią, pozostaną nam tylko puste strony, pisarze bez wynagrodzenia i czytelnicy pozbawieni kolejnej książki, którą pokochają”.
„Don’t Steal This Book” („Nie kradnij tej książki”) ma premierę na Targach Książki w Londynie. Ale na księgarskich półkach raczej nie wyląduje.
Za wydaniem książki stoi stowarzyszenie brytyjskich wydawców, zrzeszające pisarzy towarzystwo The Society of Authors, a także Fairly Trained. Ta ostatnia to międzynarodowa organizacja non-profit, wydająca certyfikaty firmom nieużywającym do szkolenia sztucznej inteligencji treści chronionych prawem autorskim.
W rozmowie z dziennikarzem „Guardiana”, a cytowanym przez „GW”, prezes Fairly Trained i inicjator akcji, Ed Newton-Rex, podkreślał, że branża sztucznej inteligencji jest oparta na kradzionych treściach. „Nie jest to przestępstwo, na którym nikt nie cierpi. Sztuczna inteligencja rywalizuje potem z ludźmi, na których twórczości się uczyła, odbierając im pracę” – stwierdził Brytyjczyk.
Newton-Rex stoi też za analogicznym protestem brytyjskich muzyków. W lutym 2025 roku wydali oni niemy album zatytułowany „Is This What We Want?”. Pod dwunastoma pozbawionymi dźwięku utworami podpisało się wówczas ponad tysiąc muzyków, w tym Kate Bush, Annie Lennox, Damon Albarn, The Clash, Tori Amos, czy Hans Zimmer – czytamy w „GW”.
Parlament Europejski wciąż pracuje nad ustawami, które chroniłyby prawa autorskie w dobie AI. Chodzi nie tylko o dorobek pisarzy, muzyków i artystów, lecz także choćby zamieszczane w sieci prywatne nagrania i zdjęcia oraz pracę dziennikarzy i wydawców mediów. Wśród dyskutowanych propozycji jest m.in. konieczność uzyskania licencji przez firmy, do których należą modele sztucznej inteligencji, oraz wymóg transparentności dotyczący pozyskiwania danych. Głosowanie nad najnowszym unijnym raportem ma się odbyć jeszcze w tym miesiącu.













