Wtorek, 9 sierpnia 2022

Jak niedawno informowaliśmy, władze Złocieńca oferują lokal do wynajęcia w centrum miasta w bardzo atrakcyjnej cenie. Jest tylko jeden warunek: ma tam działać księgarnia. Biblioteka Analiz poprosiła Krzysztofa Zacharzewskiego, burmistrza Złocieńca, o komentarz w tej sprawie.

Złocieniec liczy ok. 13 tys. mieszkańców. Na pewno mają oni wiele różnych potrzeb i oczekiwań. Burmistrz miasta stawia jednak na rozwój kulturalny, szczególnie, że niedawno w mieście zamknęła się jedyna księgarnia BookBook. Czy rzeczywiście jest zapotrzebowanie na tego typu placówkę?

Krzysztof Zacharzewski: BookBook w momencie otwarcia był siecią fajnych księgarni. Pośród prawie setki punktów, ten w Złocieńcu przynosił porządne dochody. Pomysłem było, żeby postawić na książkę, spotkania autorskie, wydawnictwa regionalne i okolicznościowe.

To się udawało, do momentu, gdy zmieniły się władze i priorytety funkcjonowania sieci BookBook.

Księgarnia w małej miejscowości rządzi się lokalnymi uwarunkowaniami. Nie można jej traktować jak elementu korporacji.

Dlatego ważne jest, aby był kącik czytelniczy, możliwość zamawiania i odbioru książki na miejscu, wydawnictwa miejscowe, możliwość zamawiania książek szkolnych. Zapewne warto byłoby stworzyć kącik antykwaryczny.

W zamian chcielibyśmy odciążyć od kosztów i dać możliwość namawiania do robienia zakupów przez szkoły, ośrodek kultury, sołectwa i biblioteki z naszej księgarni.

Lokal wystawiony w przetargu ma powierzchnię blisko 100 mkw. To dość dużo. Można więc tu śmiało organizować wydarzenia, spotkania autorskie. Czy najemcy jest postawiony taki warunek? A może są jeszcze inne dodatkowe wymagania?

Warunkiem jedynym jest by asortyment księgarni składał się głównie z książek (ok.70 -80 proc.). Mile widziane byłyby spotkania z autorami czy okolicznościowe przedsięwzięcia własne. Udział w festynach, konkursach, itp.

Mam świadomość że w dzisiejszych czasach zainteresowanie lokalem pod taką działalność jest wyjątkowo ryzykowne, jednak warto szukać sposobu na znalezienie chętnego…

Wydatki miast na kulturę, jak słyszymy z wielu miejsc, są mocno ograniczane. Jak Złocieniec sobie radzi pod tym względem?

Należymy do samorządu, który stawia na kulturę raczej niemasową i ograniczoną do zabaw plenerowych. Złocieniecki Ośrodek Kultury prowadzi bogatą ofertę całoroczną, a imprezy organizowane są poza Świętem Drawy, również przez lokalnych organizatorów: festiwal podróżniczy, spotkania z piosenką turystyczną, święto patrona miasta czy przegląd folklorystyczny.

Staramy się, by kultura była wypadkową przekroju naszych mieszkańców. Dlatego ośrodek kultury działa samodzielnie i autonomicznie. Również ze świadomością ponoszonych konsekwencji.

Rozmawiała Ewa Tenderenda-Ożóg