
Jak wyjaśnił w mediach społecznościowych w Piotr Kikta, jej właściciel: „Dostałem właśnie propozycję nowej umowy najmu lokalu, w którym działa księgarnia. ADM nie przychylił się do mojej, pozostał przy obecnych warunkach cenowych, jedynie napisano, że wysokość czynszu nie będzie w 2024 roku waloryzowana o wskaźnik inflacji podany przez GUS. Zostaje więc 38,16 zł netto za mkw. powierzchni handlowej (której jest łącznie 69 m kw.) i 6,36 zł netto za m kw. piwnicy (55 m kw., raczej próchno i grzyb). Doliczając opłaty (woda, śmieci, ogrzewanie) oraz podatek od nieruchomości, wychodzi ok. 4600 zł brutto miesięcznie. Przy obrotach średnio rzędu 30 tys. miesięcznie (nie wliczam grudnia) raczej nie zostaje wiele na moje hulaszcze życie. Mogło oczywiście być gorzej, ale mogłoby być lepiej. Zostało mi mało czasu na decyzję – obecna umowa kończy się 28 lutego, 29 musiałbym mieć nową. Szczerze – ciągłe pracowanie na koszty, odrabianie strat dwóch gorszych miesięcy jednym lepszym, o ile taki w ogóle nastanie, stres, tłumaczenie się dostawcom, że się zapłaci później, klientom, że dostawa nie dotarła, bo się nie opłaciło poprzedniej faktury, regularne publikowanie żalipostów na socjalach, by skłonić ludzi do interwencyjnego wykupu książek (kup ksionszke mam horom curke), prawie zero wolnego, bo nawet jak się wyjedzie do mamy (szczęście mieć mamę blisko gór), to i tak się odbiera telefon, odpisuje na maile i robi przelewy – no więc szczerze uważam, że nie ma to sensu”.
Dodał też, że Administracja Domów Miejskich poinformowała go, „że miejskie spółki muszą dbać nie tylko o wizerunek, ale także o finanse miasta”. Piotr Kikta tak to skomentował: „To oczywiście zabawne, że miasto utrzymujące swój własny organ propagandowy, jakim jest Bydgoszcz Informuje, rozkopujące na rok wszystkie ulice na raz w zupełnie absurdalnym celu, dorzynające komunikację publiczną i ciągle przycinające budżety w kulturze, mówi, że musi dbać NIE TYLKO o wizerunek. Czekam jeszcze na szeroko zakrojoną debatę 'Jak zatrzymać młodych w Bydgoszczy'”.
Wpis poruszył wielu bydgoszczan.
Jak informuje „Gazeta Wyborcza” (wydanie bydgoskie), w sprawę zaangażował się Michał Stasiński, były poseł Nowoczesnej. „Skutki działania ADM będą dwa: zniknie kultowe miejsce znane w całej Polsce oraz przybędzie kolejny pustostan w ścisłym centrum” – napisał. Poprosił o pomoc bydgoską radną i wspólnie szukają furtki prawnej, która może pomóc uratować Toniebajkę. Wsparcie prawne zadeklarował też prawnik Michał Bukowiński.
Mieszkańcy Bydgoszczy zamieścili apel do prezydenta miasta i zbierają pod nim podpisy. Oto jego treść:
„Szanowny Panie Prezydencie!
Zwracamy się do Pana z prośbą o zmniejszenie o połowę kosztów najmu dla księgarni TONIEBAJKA.
Ta księgarnia to miejsce specjalne. Miejsce, w którym zaczęła kiełkować wolna myśl, podczas gdy media były jeszcze spętane szkodliwym i toksycznym światopoglądem.
Mamy zaszczyt, że to kultowe miejsce, znane w całym polskim internecie z niezwykle dowcipnych, wspaniale trafnych 'potykaczy’ ma znikąć za sprawą jednej błędnej decyzji bydgoskich włodarzy.
Wielkie i wspaniałe miasta dbają o to, żeby artyści czy ludzie kultury i sztuki, ludzie z pomysłem tworzyli klimat miasta. Pozwólmy księgarni TONIEBAJKA ocaleć i rozwijać się w tych trudnych dla nas wszystkich czasach.
Żeby zniknęło miejsce, zniknął człowiek wystarczy moment. A jeśli ma się w ręku to narzędzie, żeby zatrzymać to znikanie?
Panie Prezydencie w Pana rękach jest władza, aby jednym podpisem ocalić ten bydgoski symbol wolnego (i nad wyraz trafnego i dowcipnego) słowa.
Liczymy na Pana wspaniałomyślność i mądrość.
Mieszkańcy Bydgoszczy”
Jeśli placówka nie otrzyma wsparcia ze strony miasta, specjalnych warunków jako miejsce ważne, kulturotwórcze, to niestety Toniebajka może zniknąć z jego mapy.
Bydgoszcz ubiegała się niedawno o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2029 roku. Odpadła jednak w drugim etapie.
Europejska Stolica Kultury to inicjatywa, która ma na celu promowanie różnorodności kulturowej w Europie oraz zwiększenie świadomości i znaczenia kultury w społeczeństwie. Tytuł Europejskiej Stolicy Kultury przyznaje się miastom na podstawie zaproponowanego przez nie programu kulturalnego, który musi się charakteryzować wyraźnym wymiarem europejskim, angażować szeroki krąg odbiorców i wpisywać się w długotrwały plan rozwoju uczestniczących w programie miast oraz regionów. To też impuls do dodatkowego rozwoju infrastruktury kulturalnej, turystycznej i społecznej. Dotychczas dwa polskie miasta – Kraków (2000 r.) i Wrocław (2016 r.) mogą pochwalić się tytułem Europejskiej Stolicy Kultury.
Przypomnijmy, że w niedawno zamieszczonej w naszym serwisie rozmowie z Rafałem Skąpskim, prezes Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, podkreślił ważną rzecz: „Znikające księgarnie i biblioteki są przecież w gestii samorządów, od których oczekiwałbym na przykład preferencyjnych warunków funkcjonowania tych placówek. Ale to można wywołać odgórnymi sugestiami i naszą środowiskową dyskusją, naszym naciskiem”.
Piotr Kikta, który prowadzi Toniebajkę, jest sanoczaninem. Drogi życiowe przywiodły go jednak do Bydgoszczy, gdzie postanowił otworzyć księgarnię z literaturą dla dzieci Skrzynka na bajki. Po jakimś czasie stwierdził, że ofertę należy poszerzyć. I tak powstała Toniebajka. Księgarnia dla Wszystkich. W 2022 roku placówka otrzymała Certyfikat dla Małych Księgarni.











