Piątek, 31 lipca 2026

W związku z przypadającą 1 sierpnia 82. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego przywołujemy tekst Tomasza Zbigniewa Zaperta z „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI” nr 8/2014, prezentujący sylwetki wybitnych ludzi pióra, którzy zginęli w Powstaniu.

Baczyński, Gajcy, Rodziewiczówna, Kaden-Bandrowski, Irzykowski. To nie jedyne ofiary Powstania  Warszawskiego pośród ludzi pióra.

We wrześniu 1939 roku Juliusz Kaden-Bandrowski, prezes Zarządu Głównego Związku Zawodowego Literatów Polskich, działacz PEN Clubu, sekretarz Polskiej Akademii Literatury, stanowczo odmówił wyjazdu z kraju. Podczas okupacji mieszkał we własnym lokum przy ulicy Kaliskiej 13. Pisał powieść pt. „Białe skrzydła”. Podpisał na nią umowę – jako Kazimierz Górski (sic!) – ze Zbigniewem Mitznerem, publicystą, działaczem podziemia, ukrywającym się pod pseudonimem Marian Zawadzki. Zamierzał on utworzyć po wojnie wydawnictwo „Wisła”, wymyślone wspólnie z cenionym krytykiem literackim Emilem Breiterem.

Pomysł narodził się wiosną 1943 roku. Finansowały go osoby prywatne [Hanna Kirchner w przypisach do „Dzienników” Zofii Nałkowskiej przywołuje nazwiska m.in. A. Schimmelmitza, W. Lipińskiego oraz relację syna Mitznera o udziałach londyńskiej firmy Colin (Cohn & Lindenfield)]. Podpisywano umowy i wypłacano zaliczki polskim pisarzom klepiącym podczas okupacji biedę. Akcja objęła ponad stu ludzi pióra. Zakupiono od nich ponad 250 prac, wypłacając około półtora miliona zł.

Po wojnie, kiedy prywatna działalność wydawnicza nie była przez władze z nadania Kremla mile widziana, Mitzner oddał rękopisy żyjącym twórcom, zarazem rezygnując z praw edytorskich. Zaliczki stały się zatem bezzwrotną zapomogą, niejednokrotnie umożliwiającą przetrwanie.

6 sierpnia 1944 roku odłamek granatu wpadł do pokoju Juliusza Kadena-Bandrowskiego. Ranny w brzuch i pozbawiony specjalistycznej pomocy lekarskiej zmarł po 48 godzinach cierpień. 15 września na Powiślu poległ jego syn Paweł. Drugi – Andrzej – zginął rok wcześniej na Placu Napoleona. Okupacyjna twórczość prozaika spłonęła.

Podobny los spotkał wojenny dorobek Karola Irzykowskiego, który podczas okupacji utrzymywał się z wykładów stenografii polskiej i niemieckiej, uczestniczył też w podziemnym życiu kulturalnym. Podczas powstania Kolonię Staszica – gdzie mieszkał – opanowali żołnierze RONA, wyjątkowo okrutni wobec ludności cywilnej. Pisarz niedomagał na serce. Gdy opuszczał dom przy ul. Filtrowej, został ranny w udo. Niemieccy żołnierze przenieśli go na Okęcie, skąd trafił do prowizorycznego szpitala w Milanówku. Prymitywne warunki leczenia sprawiły, że zaraził się tam gronkowcem. Nic nie dało przeniesienie do szpitala w Żyrardowie. Mimo starań miejscowych lekarzy, zmarł w wielkich cierpieniach 2 listopada 1944 roku.

Za długa ulica

Szlak powstańczy poetów „Sztuki i Narodu” Tadeusza Gajcego i Zdzisława Stroińskiego ustalił Stanisław Podlewski:

„O godzinie »W« zameldowali się na rozkaz w punkcie zbornym swego oddziału – Dywizjonu Motorowego – przy Długiej 27. Początkowo nie zostali przyjęci, gdyż dysponowali jedynie pistoletem bez nabojów i filipinką – granatem chałupniczej produkcji.

W pierwszych dniach walk udało im się zdobyć esesmańskie mundury oraz hełmy i buty żołnierzy Wehrmachtu. Dywizjon poniósł ciężkie straty, więc Gajcy i Stroiński – legitymujący się fałszywymi dokumentami na nazwiska Karol Topornicki i Marek Chmura – szybko trafiają w jego szeregi. Strzegą od zachodu wylotu ulicy Długiej, skąd nacierają Niemcy. Dwa razy na dobę jedzą posiłki w lokalu cukierni Czesława Gogolewskiego (Długa 24). Z zapasów firmy właściciel i jego personel przygotowują dla powstańców i ludności cywilnej słodkie suchary, pieką chleb i ciasta”.

W przededniu śmierci Gajcy pisze na papierowej torebce swój ostatni wiersz – szyderczy nekrolog poświęcony ofiarom wybuchu czołgu-pułapki na Starówce.

„Święty kucharz od Hipciego
Wszyscy święci, hej, do stołu!
W niebie uczta: polskie flaczki
Wprost z rynsztoków Kilińskiego!

Salcesonów misa pełna,
Świeże, chrupkie
Pachną trupkiem

Do godów Święci, do godów.
Przegryźcie Chrystusem Narodów!”

Zapewne mocno sarkastyczna wymowa wiersza sprawia, że do dziś bywa pomijany w kolejnych antologiach twórczości poety – w przeciwieństwie do jego sztandarowych utworów: „Miłość bez jutra”, „Pieśń nostalgiczna” „Do potomnego” czy dramatu „Homer i orchidea”. Te figurują już w kanonie.

15 sierpnia wieczorem Chmura i Topornicki udali się na wysuniętą placówkę w przechodniej kamienicy przy ulicy Przejazd 1/3 (obecnie w tym miejscu biegnie ulica Andersa). Nocą niemieccy saperzy dotarli piwnicami pod masywny gmach i założyli ładunki wybuchowe. W południe następnego dnia nastąpiła eksplozja. Strzelca Topornickiego odznaczono pośmiertnie Krzyżem Walecznych, plutonowego Chmurę Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari.

Ciało poety zostaje ekshumowane przez rodzinę wiosną roku 1946. Dopiero wtedy ustalono gdzie poległ – opowiada brat Tadeusza, Mieczysław. Sądząc z obrażeń, zginął na skutek uduszenia pod zwałami gruzu. Leżący nieopodal szkielet Stroińskiego był poważnie zdeformowany. Na zwłokach Gajcego brakło śladów krwi. Pochowano ich w kwaterze powstańczej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Niebawem usunięto rumowisko pomiędzy Arsenałem a zgliszczami getta. Z okolicznych zabudowań najmniej ucierpiał Pałac Mostowskich. Wydaje się wysoce prawdopodobne, że gdyby Gajcy ocalał, wcześniej czy później by tam trafił, podobnie jak inni żołnierze niepodległościowej konspiracji. Naturalnie w charakterze aresztanta.

Lato powstańczych ludzi

Wybuch II wojny światowej na zawsze zburzył świat kresowej idylli, w jakim żyła Maria Rodziewiczówna. Po wkroczeniu bolszewików do okupowanej Polski ludność białorusko-żydowska w powiecie kobryńskim (Polesie) powołała komitet, który swoim dekretem przejął majątek w Hruszowej, gdzie mieszkała pisarka.

W grudniu 1939 roku udało się jej przedostać przez Bug. Zakotwiczyła w Warszawie w mieszkaniu znajdującym się w kamienicy u zbiegu Królewskiej i Zielnej. Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie znalazła się w epicentrum walk. Schorowana i niedomagająca autorka, korzystając ze wsparcia przypadkowych osób, zmieniała adresy w miarę jak zniszczeniu ulegały kolejne kamienice. Przedostając się piwnicami i podwórkami, przemieszczała się w obrębie ścisłego centrum. Pomiędzy Królewską, Kredytową, Jasną, Moniuszki, Szpitalną. Kilkukrotnie cudem unikała śmierci w czasie bombardowania.

Jej powstańcze dni możemy obejrzeć w wyświetlanym w kinach głośnym dokumencie „Powstanie Warszawskie”. Przejmujące kadry!

W 1944 roku była osiemdziesięcioletnią staruszką, i chociaż nadal pełna werwy i optymizmu, to jednak skrajnie trudne warunki, a zwłaszcza brak bieżącej wody i niedożywienie, podkopały jej zdrowie. Kiedy ogłoszono kapitulację, do obozu w Pruszkowie niesiono ją na noszach. Potem – w potwornych warunkach – została przetransportowana do Milanówka. W końcu dotarła do zaprzyjaźnionej rodziny Mazarskich w Żelaznej, pod Skierniewicami, gdzie wyczerpana tułaczką i osłabiona zachorowała na zapalenie płuc. Pozbawiona specjalistycznej opieki medycznej, zmarła 16 listopada 1944 roku.

Snajperska kula

Rozkaz o godzinie „W” nie dotarł na czas do wszystkich dowódców niższego szczebla. Zaskoczył także poetę Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Podchorąży „Krzyś” wraz z grupką żołnierzy swej sekcji o godzinie 16 był na ul. Focha (dziś Moliera), gdzie został wysłany po odbiór obuwia dla oddziału. Nie mogąc przedostać się na miejsce koncentracji macierzystej jednostki (Wola – Ewangelicki Dom Starców przy ul. Żytniej 36), razem z podkomendnymi przyłączył się do jednostki złożonej z ochotników, dowodzonej przez ppor. „Leszka” (Lesław Kossowski).

Baczyński poległ w czwartym dniu Powstania w Pałacu Blanka na pl. Teatralnym. Stał przy otworze okiennym chrupiąc jabłko, gdy w głowę trafiła go kula wystrzelona przez strzelca wyborowego z ruin Teatru Wielkiego. Został pochowany na dziedzińcu Ratusza, po wojnie ciało przeniesiono na Wojskowe Powązki.

1 września 1944 roku zginęła żona Baczyńskiego – Barbara Drapczyńska. Była w trzecim miesiącu ciąży…

Zachowały się wszystkie dzieła poety: ponad 500 wierszy, kilkanaście poematów i około 20 opowiadań. Najbardziej znane wiersze to: „Elegia o chłopcu polskim”, „Mazowsze”, „Ten czas”, „Biała magia”, „Gdy broń dymiącą z dłoni wyjmę…”.

Kilka jego wierszy było śpiewanych (np. „Na moście w Avignon” z repertuaru Ewa Demarczyk). Ciekawych losów Baczyńskiego odsyłam do obfitego dorobku jego biografa – Wiesława Budzyńskiego.

Zakopany manuskrypt

Józef Szczepański „Ziutek” w Powstaniu Warszawskim był dowódcą drużyny w stopniu kaprala podchorążego. Przeszedł szlak bojowy „Parasola” wiodący z Woli na Starówkę. 5 sierpnia 1944 roku po ciężkich walkach w obronie arterii wolskiej napisał tekst piosenki „Pałacyk Michla”, która wkrótce stała się hymnem batalionu. Słowa tej pieśni w czasie Powstania przekazywano ustnie, co spowodowało, że dziś funkcjonuje ona w wielu wersjach. W czasie walk na Starym Mieście, kiedy „Parasol” bronił dostępu od strony gruzów getta, powstał kolejny powstańczy evergreen „Ziutka”: „Chłopcy silni jak stal…”.

1 września 1944 roku Józef Szczepański dowodził grupą żołnierzy batalionu stanowiącego straż tylną Grupy Północ, ewakuującej się kanałami do Śródmieścia. Tego samego dnia został ciężko ranny przy ul. Barokowej, przeniesiony przez kolegów kanałami do Śródmieścia i umieszczony w szpitalu powstańczym przy ul. Czackiego. Po zbombardowaniu szpitala trafił do punktu sanitarnego na ul. Marszałkowskiej 75, gdzie zmarł od ran 10 września.

Najprawdopodobniej ostatnim utworem poety jest wiersz „Czerwona zaraza”, znany również pod tytułem „Czekamy Ciebie …”. Był to tytuł wręcz proroczy, zrodził się w momencie bezmiernej tragedii narodu i wyrażał powszechnie panujące nastroje. W czasie gdy ginęli Warszawiacy, po drugiej stronie Wisły stała bezczynnie Armia Czerwona. Stalin nie chciał udzielić i nie udzielił żadnej pomocy walczącemu miastu. Po wojnie wiersz ten z wiadomych względów był przemilczany. Funkcjonował w drugim obiegu. Rozpowszechniano jego pieczołowicie przechowywane kopie. Znaleziony podczas rewizji mógł oznaczać karę więzienia dla właściciela. Nawet matka poety, która otrzymała oryginał rękopisu na pogrzebie syna – ukryła manuskrypt w butelce i zakopała w ziemi. Dziś znajduje się on w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Za życia niedrukowany

Brak tam za to spuścizny Wojciecha Bernarda Mencla (ps. „Paweł Janowicz”), gdyż za życia nie drukował. Był ostatnim redaktorem naczelnym „Sztuki i Narodu” – wyznaczonym do objęcia funkcji podczas powstańczego zebrania po śmierci Gajcego. W okresie Powstania – dowódca patrolu megafonów Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. Zginął 13 września 1944 roku, postrzelony przez snajpera na ulicy Marszałkowskiej. Pierwszy jego tekst – recenzja z tomiku Romana Mularczyka-Bratnego pt. „Pogarda” – został złożony do druku w ostatnim numerze „Sztuki i Narodu” (numer 16. pisma, który zachował się w formie próbnej odbitki przeznaczonej do korekty). Nieliczne teksty i wiersze Wojciecha Mencla oraz jego poemat „Przed świtem” pozostały w rękopisach i autorskich maszynopisach, przechowane przez Macieja Józefa Kononowicza. Poeta Mieczysław Ubysz ps. Wilk dedykował Menclowi wiersz „Sąd Boży”.

Pozostała nagroda

Na talencie Mencla poznał się Włodzimierz Pietrzak, ps. „Balk”, „Andrzej Ados”, „Juliusz Wolden” – eseista, prozaik, a przede wszystkim krytyk literacki. Publikował w kilku efemerycznych periodykach literackich. Jesienią 1939 roku miał objąć funkcję redaktora w tygodniku „Prosto z Mostu”. Podczas okupacji hitlerowskiej aktywnie działał w podziemnym życiu kulturalnym. Był wtedy współredaktorem pisma „Pobudka”. Związany z Konfederacją Narodu, kierował jaj organem prasowym – pismem „Nowa Polska”. Uczestniczył w tworzeniu miesięcznika „Sztuka i Naród”.

Zginął w dwudziestym dniu walk na Starym Mieście, przy ulicy Piwnej. Odznaczony został Krzyżem Walecznych. Pochowany na Wojskowych Powązkach. Od roku 1949 przyznawana jest nagroda jego imienia, której laureatami byli twórcy tej miary co: Zofia Kossak-Szczucka, Stanisław Grochowiak, Jerzy Krzysztoń, Władysław Lech Terlecki, Janusz Krasiński, ks. Jan Twardowski, Antoni Gołubiew czy Jerzy Łojek.

 

Podaj dalej
Autor: Obraz wygenerowany przez AI
Rynek książki
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.