
Podczas pierwszej edycji Targów Książki w Gdyni odbyło się spotkanie z Maksimem Znakiem – białoruskim prawnikiem, poetą, bardem i byłym więźniem politycznym, który po pięciu latach spędzonych w więzieniu został w grudniu 2025 roku zwolniony i wydalony z Białorusi.
W rozmowie z Justyną Czechowską opowiadał o doświadczeniach uwięzienia i twórczości literackiej powstałej za kratami.
W lutym 2023 roku Maksim Znak został całkowicie odcięty od kontaktu ze światem zewnętrznym (status incommunicado). Władze odmówiły mu kontaktów z adwokatami, telefonicznych rozmów, spotkań i korespondencji, nawet z członkami rodziny. Choć formalnie był odcięty od świata, przez pierwszy okres otrzymał około 6500 listów od Białorusinów. Jak podkreśla, nie wiedział, jak szeroka była międzynarodowa kampania na rzecz jego uwolnienia, ale intuicyjnie czuł wsparcie. Później izolacja się pogłębiła, listy przestały docierać. Mimo to świadomość solidarności dawała mu wewnętrzną siłę. Gdy jeszcze mógł, starał się na wszystkie listy odpisać. Część z nich została przekazana rodzinie i trafiła do wydawnictwa. Tak powstała książka „Zekameron” – zbiór krótkich tekstów przemycających realia życia za kratami. Ze względu na cenzurę Znak nie mógł opisywać swojej sytuacji wprost, dlatego tworzył literackie metafory i parabole.
– Pisałem krótkie szkice, żeby chociaż minimalnie przybliżyć i opisać życie, które prowadziłem za kratami. Nie mogłem napisać wszystkiego, ale w pewnym momencie dostało się moją potrzebą i wplątywałem w swoje opowieści coraz więcej szczegółów, realiów więziennych. I poczułem taką potrzebę po prostu pisać i dzielić się tym z innymi ludźmi.
Pisanie było dla niego sposobem na zachowanie psychicznej równowagi. Tworzył rygorystyczny plan dnia, uczył się języków, ćwiczył, czytał, a przede wszystkim pisał – łącznie powstały 22 projekty książek i tysiące stron rękopisów. Nie pozwolono mu ich zabrać po zwolnieniu. Mimo utraty dorobku deklaruje: „Będę pisać od nowa”.
„Zekameron” powstał po rosyjsku – języku, którym Znak posługiwał się swobodniej w warunkach więziennych. Podkreślał jednak znaczenie języka białoruskiego jako fundamentu tożsamości narodowej. Obecna sytuacja językowa na Białorusi jest – jego zdaniem – skutkiem dominacji rosyjskiego, a nie wyłącznie bezpośrednich represji.
Zapytany, czy „było warto” – mimo represji, emigracji i ofiar – odpowiada jednoznacznie: tak. Protesty 2020 roku były dla Białorusinów momentem obrony godności i potwierdzeniem istnienia narodu. Nawet jeśli polityczne cele nie zostały osiągnięte, moralny i symboliczny wymiar tych wydarzeń pozostaje kluczowy.
Znak podkreślił ogromne znaczenie Polski jako miejsca schronienia dla tysięcy Białorusinów. Z uznaniem mówił o rozwoju białoruskiej kultury w Polsce – wydawnictwach, teatrach, kawiarniach, inicjatywach artystycznych. Dziękował Polakom za solidarność i otwartość.
Jego największym marzeniem jest powrót do wolnej Białorusi – nie tylko w sensie geograficznym, ale duchowym. Chciałby, aby więzi zbudowane w Polsce pozostały trwałe, a Białorusini mogli być sobą we własnym kraju.
Na podstawie „Zekamerona” powstał spektakl w reżyserii Wojciecha Urbańskiego, prezentowany w języku białoruskim z polskimi napisami.
„Zekameron” ukazał się dotychczas po białorusku, angielsku, po niemiecku, duńsku i szwedzku, wciąż czeka na wydanie polskie.










