
W pierwszą rocznicę śmierci Mariana Turskiego, która przypadła 18 lutego, na Cmentarzu Żydowskim w Warszawie odsłonięto jego pomnik nagrobny. Jak poinformował tygodnik „Polityka” z 18 lutego, monument został przygotowany przez SENNA Kolektyw, w skład którego wchodzą: dr Natalia Romik, Sebastian Kucharuk i Agata Korba. Jak podkreślają autorzy pomnika, zleżało im, aby pomnik odzwierciedlał determinację Mariana Turskiego w przywołaniu pamięci. Zielona marmurowa bryła ma symbolicznie 11 nacięć, upamiętniając słynne XI przykazanie, które przywołał Marian Turski.
Redakcja „Polityki” przypomniała sylwetkę Mariana Turskiego:
Dołączył do zespołu „Polityki” w 1957 roku i przez niemal 70 lat prowadził jej dział historyczny; pisał, redagował, pracował intensywnie do końca życia. To dzięki niemu nasz tygodnik jako pierwszy opublikował fragmenty książki Kazimierza Moczarskiego, dla których Marian Turski zaproponował tytuł „Rozmowy z katem”. To on wymyślił Nagrody Historyczne POLITYKI – najdłużej (od 1959 roku) przyznawane tego typu wyróżnienia w Polsce. Przez wszystkie te lata był szefem kapituły, do której zapraszał wybitnych znawców historii. Kiedy w ubiegłym roku po raz pierwszy zabrakło go na gali, było dla nas oczywiste, że Nagrody Historyczne POLITYKI muszą nosić jego imię.
Został zapamiętany jako więzień Auschwitz, strażnik pamięci Holokaustu, autor XI przykazania: „Nie bądź obojętny”. Świadek epoki. I uczestnik przełomowych wydarzeń, choćby amerykańskiego marszu równości z Selmy do Montgomery w 1965 roku, o czym przypomniał, rozmawiając w 2011 roku z prezydentem Barackiem Obamą. Docenionym, o czym świadczyły wyróżnienia polskie i światowe, m.in. Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, francuski Order Legii Honorowej czy Order Zasługi Republiki Federalnej Niemiec, Order Zasługi Wielkiego Księstwa Luksemburskiego, Order za Zasługi dla Litwy i wiele innych. W 2020 roku został z inicjatywy środowiska tygodnika „Polityka” oraz Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego zgłoszony do Pokojowej Nagrody Nobla.
Dla nas był kolegą, życzliwym i skromnym. Zawsze przemieszczającym się po piętrach redakcji z masą książek, które dla wygody przewoził wózkiem. Udźwignąć tyle tomów byłoby nie sposób. Żartowaliśmy sobie z jego charakterystycznego gestu – wzniesionego palca. O tym palcu, którym zawsze nam coś wskazywał, utrwalonym na wielu zdjęciach, felietonista „Polityki” Ryszard Marek Groński na 90-lecie Mariana napisał piosenkę, która zaczyna się tak:
„Palec Mariana z bezczynności drwi
Budzi nas, działań czas ogłasza
Palec Mariana, gdy go wetknie w drzwi
Jest jak wołanie: Teraz dobra nasza!
Nieraz ten palec – Palcem Bożym jest
Taki ma Marian gest”.
Miał też pasję niezwiązaną z życiem zawodowym – muzykę klasyczną. Uwielbiał zwłaszcza Brahmsa. Jego marzeniem było poprowadzenie orkiestry symfonicznej. Udało się je spełnić na jego jubileusz – dyrygował Sinfonią Varsovią grającą uwerturę „Egmont” Beethovena. Wyszło jak z nut, choć nut nie czytał.
Czujemy się zawiedzeni tylko w jednym: obiecał, że razem będziemy obchodzić jego setne urodziny, przypadające 26 czerwca tego roku.










