Poniedziałek, 14 października 2024
Wielki ambasador polskiej literatury w Chorwacji

W Zagrzebiu w teatrze „Mala scena” 27 września odbyła się uroczystość wręczenia Nagrody „Josip Tabak” za całokształt twórczości przyznawanej przez jury Stowarzyszenia Chorwackich Tłumaczy Literatury (Društvo hrvatskih književnih prevodilaca, DHKP) tłumaczom literatury pięknej.

W tym roku laureatem Nagrody „Josip Tabak” został Mladen Martić – wybitny tłumacz literatury polskiej o największym dorobku translatorskim, kierownik literacki i doradca artystyczny w wielu teatrach, krytyk i dziennikarz.

Mladen Martić jest gorącym i cenionym propagatorem polskiej kultury w Chorwacji. Reprezentuje najlepsze tradycje i teraźniejszość chorwackiego środowiska polonistycznego, jest prawdziwym ambasadorem polskiej literatury i kultury w swoim kraju.

Jego translatorski opus zawiera się w blisko stu publikacjach książkowych, pięćdziesięciu inscenizacjach teatralnych obecnych na scenach w całej Chorwacji, w setkach audycji radiowych i telewizyjnych, niezliczonych krytykach i recenzjach literackich publikowanych w czasopismach.

Do najważniejszych translatorskich osiągnięć Mladena Marticia należą:

– przekłady z języka polskiego ponad 40 dramatów i sztuk teatralnych (Mrożek, Różewicz, Herbert, Gombrowicz, Grochowiak, Iredyński, Gierałtowski, Głowacki, Tym, Bardijewski, Mularczyk, Kołakowski, Ameyko, Mossakowski, Grabowski, Sikorska-Miszczuk, Wieczorkowski-Rettinger, Słobodzianek i inni).

– przekłady z języka polskiego 25 powieści (Saramanowicz, Lem, Krajewski, Gombrowicz, Miłoszewski, Mentzel, Tokarczuk, Bator, Potoroczyn, Myśliwski, Herling-Grudziński, Sapkowski, Stasiuk i inni).

– przekłady dwóch książek Ryszarda Kapuścińskiego („Podróże z Herodotem” oraz „Cesarz”), autobiografii Sławomira Mrożka („Baltazar”), a także publikacji „O Bogu i człowieku. Rozmowy” (socjologa Zygmunta Baumana i teologa Stanisława Obirka).

– duży opus translatorski tworzą także przekłady esejów i krótszych form prozatorskich różnych autorów.

Za przekład powieści Witolda Gombrowicza „Trans-Atlantyk” Mladen Martić został uhonorowany doroczną Nagrodą „Iso Velikanović” za rok 2009 przyznawaną przez Ministra Kultury i Mediów za najlepsze osiągnięcia w dziedzinie przekładu literackiego. Przekład ten uważany jest za dzieło wybitne.

Mladen Martić jako tłumacz sięga po wszystkie gatunki, style, formy literackie. Stale i na bieżąco śledzi polską literaturę, wybiera utwory i zachęca chorwackich wydawców do ich publikacji.

Jest wzorem i nauczycielem wielu pokoleń tłumaczy, ich niekwestionowanym mentorem i autorytetem. Dla czytelników jego przekłady są gwarancją dobrej i interesującej lektury i otwarciem na polską kulturę.

W ostatnich dniach w księgarniach w Chorwacji pojawił się jego przekład powieści Olgi Tokarczuk „Empuzjon”, jaki ukazał się nakładem zagrzebskiego wydawnictwa Fraktura.

[buybox-widget category=”book” ean=”9789533587455″/]

Więcej o dorobku Mladena Marticia oraz Uzasadnienie przyznania mu tej niezwykle prestiżowej nagrody Stowarzyszenia Chorwackich Tłumaczy Literatury znajduje się w laudacji Adriana Cvitanovicia, który sam też od lat specjalizuje się w tłumaczeniach literatury polskiej (przełożył m.in. utwory Marka Hłaski, Jerzego Giedroycia, Leopolda Tyrmanda i Czesława Miłosza). Jest również laureatem Nagrody „Iso Velikanović” (za rok 2020), którą otrzymał za tłumaczenie „Dziennika pisanego nocą” Gustava Herlinga-Grudzińskiego.

Laudacja wygłoszona przez Adriana Cvitanovicia w zagrzebskim teatrze „Mala scena” 27 września podczas uroczystości wręczenia Nagrody Stowarzyszenia Chorwackich Tłumaczy Literatury (Društvo hrvatskih književnih prevodilaca, DHKP) Nagrody „Josip Tabak” za całokształt twórczości Mladenowi Marticiowi:

Uzasadnienie przyznania przez Kapitułę Stowarzyszenia Chorwackich Tłumaczy Literatury (DHKP) Nagrody „Josip Tabak” za całokształt twórczości Mladenowi Marticiowi:

Podpisujący niniejsze Uzasadnienie po raz trzeci znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Po śmierci Ireny Lukšić, wybitnej tłumaczki z języka rosyjskiego, redaktorki i animatorki literatury napisał Uzasadnienie przyznania jej pośmiertnie Nagrody DHKP za całokształt twórczości,  w zeszłym roku napisał Uzasadnienie przyznania Nagrody DHKP za całokształt twórczości profesorowi, tłumaczowi z języka polskiego Daliborowi Blažinie, a teraz stanął przed koniecznością napisania Uzasadnienia przyznania Nagrody DHKP za całokształt twórczości tłumaczowi z języka polskiego Mladenowi Marticiowi. Sygnatariusz niniejszego Uzasadnienia uważa, że znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, gdyż w pierwszym przypadku oprócz tego, co zostało już wymienione chodziło tu także o jego wieloletnią przyjaciółkę, w drugim o jego profesora z Katedry Polonistyki, a w trzecim przypadku chodzi o połączenie obu spraw, z tą różnicą, że Mladen Martić nie był dla podpisującego niniejsze Uzasadnienie profesorem w klasycznym znaczeniu tego słowa, a raczej w tym dzisiaj zapomnianym i całkowicie pozbawionym swego pierwotnego znaczenia – był bowiem kimś, kogo kiedyś nazywano mentorem. Mówiąc mentor mam na myśli człowieka z ogromnym doświadczeniem nie tylko zawodowym, ale i życiowym, z doświadczeniem, jakie zdobywa się latami, a którego w żaden sposób nie można się nauczyć.

Zacznę od kilku faktów z jego biografii: Mladen Martić, krytyk teatralny, kierownik literacki i tłumacz literatury urodził się w 1949 roku w Zagrzebiu. Studiował na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Zagrzebskiego. Jest członkiem Stowarzyszenia Chorwackich Tłumaczy Literatury, Chorwackiego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych i Teatrologów oraz Chorwackiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. W latach 1978-1991 był kierownikiem literackim Teatru ITD, a w latach 2007-2012 doradcą artystycznym Chorwackiego Teatru Narodowego w Varaždinie. Dla Pierwszego, Drugiego i Trzeciego Programu Radia Zagrzeb, następnie Chorwackiego Radia Zagrzeb oraz dla Telewizji Zagrzeb i potem HTV – Chorwackiej Telewizji przygotował i poprowadził ponad pięćset audycji poświęconych teatrowi oraz około stu koncentrujących się na krytyce i recenzjach teatralnych. Recenzje teatralne i komentarze publikował także na łamach czasopism: „Studentski list”, „Polet”, „Vjesnik u srijedu”, „Večernji list” i wielu innych. Przetłumaczył z języka polskiego około czterdziestu tekstów dramatycznych, a także trzydziestu powieści, biografii, utworów publicystycznych oraz wiele esejów i krótkich form prozatorskich różnych autorów. Jego przekłady dramatów i sztuk teatralnych były wystawiane w większości chorwackich teatrów, grane na letnich festiwalach, w radiu i telewizji – w sumie dotychczas to ponad czterdzieści inscenizacji. Za przekład powieści Witolda Gombrowicza „Trans-Atlantyk” został uhonorowany doroczną Nagrodą „Iso Velikanović” za najlepsze tłumaczenie na język chorwacki w 2009 roku. W międzyczasie Mladen Martić przełożył na język chorwacki dzieła najważniejszych polskich autorów: dramaturgów Janusza Głowackiego, Tadeusza Różewicza, Sławomira Mrożka, laureatki Literackiej Nagrody Nobla Olgi Tokarczuk (przy czym to, że zasługuje ona na tę Nagrodę wiedział znacznie wcześniej niż inni, a jemu samemu po raz kolejny umknęła przed nosem zasłużona nagroda za przekład jej arcydzieła – „Ksiąg Jakubowych”), mistrza fantastyki i obecnie jednego z najpopularniejszych polskich autorów Andrzeja Sapkowskiego, a także Marka Krajewskiego  – mistrza kryminałów, które Mladen Martić sam zachłannie czyta i stara się wprowadzić na chorwacki rynek czytelniczy, jak i wielkiego polskiego maga Witolda Gombrowicza.

Z powyższego jasno wynika, że mamy do czynienia z człowiekiem o szerokich zainteresowaniach, godnej pozazdroszczenia wiedzy, który nigdy nie próbował się ograniczać, zawężać do wąskiej niszy, „profilować” i realizować w jednej dyscyplinie. Fakt, że pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku studiował polonistykę i literaturę na Wydziale Polonistyki (który był wówczas w powijakach, a kierował nim Zdravko Malić, jeden z tych, którzy wywarli ogromny wpływ na Laureata tegorocznej Nagrody DHKP za całokształt twórczości) w dużej mierze zdeterminował kierunek, w jakim podążał nasz przyszły laureat. Również fakt, że jego matka była znakomitą chorwacką pisarką, której powieść „Pirgo” czytali wszyscy, którzy otrzymali wykształcenie podstawowe w niegdysiejszym państwie [byłej Jugosławii – przyp. tłum], także musiał mieć wpływ na jego drogę życiową. Sygnatariusz niniejszego Uzasadnienia jednak po raz trzeci ukaże swój prywatny udział, pominie więc kilka dekad i przejdzie do roku 2013, kiedy poznał tegorocznego Laureata. Nasze spotkanie odbyło się niezwykle spontanicznie i jest właściwie odzwierciedleniem – niech wolno mi będzie tak powiedzieć – naszej późniejszej przyjaźni. Mladen Martić i ja podróżowaliśmy razem samolotem na Światowy Kongres Tłumaczy Literatury Polskiej, który odbył się w Krakowie. Wiedziałem jak wygląda Mladen, zauważyłem go w autobusie, który wiózł nas z samolotu na dworzec lotniczy w Wiedniu. Podszedłem do niego w tym autobusie, przedstawiłem się, a on – posiadacz tej słynnej brody, swoistego znaku rozpoznawczego, z szerokim uśmiechem i spojrzeniem pełnym otwartości i serdeczności, wyciągnął do mnie rękę i rozmawiał ze mną tak, jakbyśmy się znali od lat, w sposób niewymuszony, bez drętwoty czy choćby nuty nadętej arogancji. Te kilka minut w autobusie zdecydowało o naszej znajomości. Mladen Martić to dokładnie taki człowiek, jakim go pamiętam z tego pierwszego spotkania. Otwarty, serdeczny, naturalny, zawsze gotowy wspomóc jakąś radą, bezinteresownie przekazujący swoje bogate doświadczenie życiowe, pełen humoru, tryskający dowcipami i anegdotami, skory i szybki w odpowiedzi, gotowy na nowe znajomości i nowe doświadczenia, krótko mówiąc – to człowiek, z którym znajomość jest zaszczytem. Dla nas, kilku jego młodszych kolegów, którzy zajmują się tą samą pracą, tłumacząc z języka, w którym rodzimi czytelnicy łamią sobie języki i o którego historii nie wiedzą zbyt wiele, Mladen Martić stanowi ten sam wzór do naśladowania i źródło inspiracji jak wspomniany wcześniej Zdravko Malić, założyciel Katedry Języka Polskiego i profesor Mladena. Prywatnie muszę powiedzieć, że znajomość i przyjaźń z Mladenem Marticiem wzbogaciła moje życie na wielu płaszczyznach, ale najważniejsze jest to, że jest to człowiek, który zawsze uważnie cię wysłucha i na którym zawsze możesz polegać. To, co już zrobił dla polskiej kultury i co robi teraz, w ósmej dekadzie swojego życia, nadal niestrudzenie tłumacząc, nie daje się wymiernie i właściwie ocenić. Tym bardziej, że mówimy o człowieku, z którego przemawia głęboki humanizm, poczucie więzi z drugim człowiekiem w świecie nieubłaganie zmierzającym do całkowitego indywidualizmu, a także wyrafinowane poczucie sprawiedliwości, a którego ominęły nagrody, które dawno by już otrzymał, gdyby nie był taki jak jest.

Z wiarygodnych źródeł wiem, jakie wyśmienite przysmaki przygotowuje teraz w swojej tłumaczeniowej kuchni.

Niektórych ludzi poznajemy zbyt wcześnie lub zbyt późno. Ja spotkałem Mladena Marticia w odpowiednim dla mnie momencie i od tego czasu uważam się za znacznie bogatszego. Dlatego wszystkich, którzy za sprawą jego przekładów jeszcze go nie poznali zachęcam, aby uczynili to jak najprędzej, a tych, którzy go znają, żeby go dalej poznawali. W obu przypadkach wzbogacicie swoje życie nie tylko nową wiedzą, wejrzeniem w całą wspaniałość naszego języka, którym wszyscy staramy się posługiwać, czy bogactwem wielkiej polskiej kultury, ale także tym, że mieliście okazję obcować z człowiekiem, jakich jest dzisiaj coraz mniej. Dinozaury wyginęły dawno temu, ale niektóre z nich nadal goszczą w naszym codziennym życiu. Dlatego z całego serca gratuluję ci, mój ty stary głębinowy stworze – morski wilku i życzę ci byś żył jeszcze co najmniej sto lat!

Adrian Cvitanović

(przekład: Barbara Kramar)

[na zdjęciu od lewej Barbara Kramar, Mirijana Martić i Mladen Martić, foto: pd]

 

Podaj dalej
Autor: (bk)