Poniedziałek, 14 lipca 2025

35 lat pasji, wyzwań i sukcesów – rozmowa z Tomaszem Szponderem, prezesem zarządu Domu Wydawniczego Rebis 

Rebis ma 35 lat! Piękny wiek.

Tak, wszystko zaczęło się 1 sierpnia 1990 ro­ku. Nasza siedziba mieściła się na początku w budynku AZS-u przy kortach tenisowych na ul. Noskowskiego w Poznaniu. Już od prawie 10 lat działałem w AZS Poznań, wte­dy byłem jego wiceprezesem. Wcześniej, na studiach, zaczynałem w Klubie na Uni­wersytecie. Naturalne więc, że szukałem miejsca, gdzie mógłbym łatwo połączyć pracę zawodową z działalnością społeczną.

Gdy zaczynaliśmy – ja i Tadeusz Zysk – niewiele miejsca było nam potrzeba. Sercem naszej firmy była duża sa­la klubowa z gablotą ze sztandarem, z pu­charami i z wielkim stołem, przy którym właściwie wszystko się robiło. W drugim roku wynajęliśmy od AZS-u jeszcze dwa do­datkowe pokoje – powoli się rozrastaliśmy.

Co było momentem decydującym, żeby założyć wydawnictwo?

Prawdę mówiąc, do pracy naukowej nie miałem nigdy serca, bardziej angażo­wał mnie AZS. Wolałem robić coś, co przy­nosi efekt bezpośredni. A ponieważ nie obroniłem doktoratu, to nie przedłużono mi w końcu w 1989 roku etatu w PAN-ie. Wcześniej, czując już pismo nosem, zaczą­łem studia podyplomowe w Warszawie na Uniwersytecie Warszawskim z edytorstwa i dziennikarstwa. W kraju akurat rozpoczę­ła się rewolucja polityczna, społeczna i go­spodarcza. I stwierdziłem, że jeśli się teraz nie zdecyduję, aby wsiąść w jakiś nowy po­ciąg, to zostanę na peronie. Zawsze uwiel­białem książki, miałem je wokół siebie od dzieciństwa, więc wybór był prosty – za­łożyć wydawnictwo. W decyzji pomogły też studia edytorskie. To było wiosną 1990 roku. Dzięki pracy w AZS-ie byłem przy­zwyczajony do pracy zespołowej, dyskusji w grupie, tak też wyobrażałem sobie pracę w wydawnictwie. Zaproponowałem Tade­uszowi wspólną działalność, a on chętnie na propozycję przystał.

Ubiegły rok był dla wydawnictwa pod względem finansowym bardzo dobry!

Tak, mieliśmy bardzo dobry rok i to nie do końca zawdzięczaliśmy tylko naszym działaniom. Efekty przyniosła strategia pozyskiwania wielkich i klasycznych nazwisk. Szczególnie jeśli chodzi o fantastykę, to są jednak rzeczy ponadczasowe. I wydaje mi się, że generalnie w przyszłości więcej będzie tych wielkich ekranizacji, czy bardzo
efektownych, opartych na klasyce fantastyki niż na dziełach reprezentujących inne gatunki. (…)

W numerze także:

✔️Detekcja AI jako broń przeciwko „paper mills”

Wydawnictwa stoją dziś przed wieloma wyzwaniami związanymi z weryfikacją autentyczności nadsyłanych tekstów. Jednym z największych zagrożeń ostatnich lat stało się masowe stosowanie modeli generatywnej sztucznej inteligencji, takich jak ChatGPT, do tworzenia lub „ulepszania” prac naukowych. Choć narzędzia te mogą wspierać twórczość, coraz częściej wykorzystywane są niezgodnie z zasadami etyki publikacyjnej – do generowania tekstów bez ujawnienia tego faktu.

✔️ Ukraiński rynek książki 2024

Mimo trwającej wojny, zniszczeń od ostrzałów drukarni i księgarni, ukraiński rynek książki rozwija się i rośnie. Pojawiają się nowi autorzy, tytuły i przekłady, powstają księgarnie. Potwierdzają to statystyki, było to też widoczne po skali jednego z najważniejszych wydarzeń książkowych w kraju – festiwalu Arsenał Książkowy, który odbył się w Kijowie w końcu maja 2025. Wyraźny jest jest też polski akcent: oferta przekładów literatury
polskiej w Ukrainie jest różnorodna i naprawdę bogata.

✔️Przyznano dotacje dla księgarń – w ramach programu Instytutu Książki i m.st. Warszawy

✔️Zmiany w spółce Targi w Krakowie

✔️ Copyright Polska wypłaci 6,37 mln zł 960 wydawcom

✔️Trwa badanie polskiego rynku książki

 

👉Zachęcamy do zamawiania prenumeraty (rocznej, półrocznej, kwartalnej) w naszym e-sklepie

✔️„Biblioteka Analiz” dostępna jest wyłącznie w prenumeracie. To profesjonalny, prestiżowy informator o rynku wydawniczo-księgarskim.

Pismo adresowane jest do pracowników wydawnictw, hurtowni i księgarni i wszystkich osób związanych z branżą książkową. Istnieje na rynku od 2000 roku. Nasze starania o dostarczanie informacji trwają dwadzieścia trzy lata. Przez ten okres zmieniał się nasz rynek wydawniczy, zmieniły się technologie i trendy. Mamy nadzieję, że wiele z opublikowanych tekstów pozostanie nie tylko w historii polskiego rynku książki, ale także w żywej pamięci Czytelników naszego dwutygodnika.

Zamawiając prenumeratę, nie tylko trzymacie Państwo rękę na pulsie rynku, ale też wspieracie niezależne branżowe dziennikarstwo.

Link do naszego e-sklepu TUTAJ

Podaj dalej