Poniedziałek, 15 czerwca 2026

BUW jest czymś więcej niż tylko biblioteką. To przestrzeń nauki, spotkań i życia intelektualnego – rozmowa z Krzysztofem Nierzwickim, dyrektorem Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie

Rozmawiamy w Bibliotece Uniwersy­teckiej w Warszawie. Podczas niedaw­nego spotkania autorskiego zwrócił pan uwagę na jej nazwę…

Taka jest oficjalna nazwa: Bibliote­ka Uniwersytecka w Warszawie, w od­różnieniu od czasem używanej: Biblio­teka Uniwersytetu Warszawskiego. Oczywiście większość osób mówi po prostu „BUW”. To chyba jedyny bi­blioteczny akronim, który nie wyma­ga żadnego tłumaczenia. Wystarczy powiedzieć „BUW”, a wszyscy od razu wiedzą, że chodzi o Bibliotekę Uniwer­sytecką w Warszawie z jej ponad dwu­stuletnią historią.

Pozmawiajmy teraz o budynku, w ja­kim jesteśmy. Jest imponujący!

Tak, i aż trudno uwierzyć, że od otwarcia budynku minęło już 27 lat. Obiekt został oddany do użytku w 1999 roku i przez ten czas był nie­zwykle intensywnie eksploatowany. Skala funkcjonowania BUW-u jest ogrom­na. Z danych wynika, że jesteśmy naj­częściej odwiedzaną biblioteką aka­demicką w Polsce. W ostatnich latach notowaliśmy około 850–900 tys. od­wiedzin rocznie. W czasie sesji egza­minacyjnych jednocześnie przebywa tu ponad tysiąc osób. BUW jest czymś więcej niż tylko biblioteką. To prze­strzeń nauki, spotkań i życia akademickiego. Oprócz czytelni, przestrze­ni Wolnego Dostępu, funkcjonują tu miejsca wspólne, punkty usługowe, gastronomia, a także ogrody, które przyciągają tysiące odwiedzających. Mając to na uwadze, dopiero wówczas można sobie naprawdę uświadomić skalę tego miejsca.

Czy widziałby pan możliwość powro­tu księgarni do BUW-u?

Osobiście uważam, że biblioteki są na­turalnym miejscem dla księgarń i bar­dzo dobrze się one wzajemnie uzu­pełniają. Gdyby pojawił się podmiot gotowy do współpracy, jestem przekonany, że Uniwersytet Warszawski byłby otwarty na rozmowy. Z mojego punktu widzenia powrót dobrej księ­garni do BUW-u byłby bardzo pożąda­ny. Rocznie odwiedzają nas setki tysię­cy osób, przede wszystkim studenci, pracownicy naukowi i miłośnicy ksią­żek. Trudno wyobrazić sobie dla księ­garni bardziej naturalne otoczenie.

Rynek księgarski jest w kryzysie i nie ma perspektyw polepszenia, ale rozumiem, że pana słowa są zaproszeniem…

Być może ktoś zechce z tego zaproszenia skorzystać. Powiśle jest modną dzielnicą odwiedzaną przez miliony
osób, z których znacząca część zagląda do BUW-u. Są w śród nich ludzie zainteresowani nauką, kulturą i książką.
To z pewnością atut. Jednocześnie rynek książki bardzo się zmienia, a coraz większą rolę odgrywają źródła elektroniczne. Trudno więc jednoznacznie ocenić potencjał takiego przedsięwzięcia. Gdyby jednak znalazł się partner gotowy podjąć to wyzwanie, gotów jestem udzielić wsparcia tej inicjatywie i z zainteresowaniem przyglądałbym się jej rozwojowi.

Zostańmy w tej sprawie przy pańskim zaproszeniu. Spytam teraz o egzemplarz obowiązkowy. W tej sprawie jest wielka różnica zdań między wydawcami a bibliotekarzami…

Egzemplarz obowiązkowy był odpowiedzią na sytuację powojenną, kiedy polskie zbiory biblioteczne poniosły
ogromne straty. Jego celem było zabezpieczenie narodowego dorobku piśmienniczego poprzez rozproszenie
go pomiędzy najważniejsze biblioteki posiadające odpowiednie możliwości przechowywania i opracowania zbiorów. Moim zdaniem ta idea pozostaje aktualna również dziś. Biblioteki akademickie nadal pełnią rolę strażników dziedzictwa piśmienniczego i powinny mieć możliwość gromadzenia pełnego obrazu współczesnej produkcji wydawniczej. Oczywiście można dyskutować o szczegółowych rozwiązaniach i zakresie egzemplarza obowiązkowego, ale nie o samym jego sensie. (…)

W numerze także:

Biblioteki publiczne w 2025 roku

80 lat PIW-u – rozmowa z Rafałem Skąpskim

Jako likwidator powinienem w ciągu kilku, kilkunastu miesięcy PIW zlikwidować, zakończyć produkcję książek,
zwolnić pracowników, sprzedać wszystkie zasoby, nawet prawo do logo. Takie przecież jest zadanie likwidatora.
Nie byłoby więc PIW-u, nie byłoby dyrektora, zespołu, książek. Obroniłem PIW, wbrew wielu decydentom,
wbrew tym, których obowiązkiem instytucjonalnym i moralnym było mi pomagać. Priorytetem było zachowanie
wydawnictwa, tempa produkcji książek, obecności na rynku i odpowiedzialność wobec wiernych czytelników.
Temu poświęcałem się przede wszystkim. (…) Przez trzy lata opierałem się likwidacji, wykonywałem ruchy pozorne likwidatora przy utrzymanym poziomie produkcji, byłem sekowany przez nadzorców z Ministerstwa Skarbu. W ostatnich miesiącach nie otrzymałem żadnego wsparcia, nawet słownego, ze strony resortu kultury. Utrzymywaliśmy się przez te lata i wcześniej, od 1990 roku, z tego, co uzyskaliśmy ze sprzedaży książek. Żadnej dotacji z zewnątrz.

Branża podzielona, ale wszyscy czekają na projekt ustawy

Jednolita cena książki, ograniczenie rabatów i obowiązkowe raportowanie sprzedaży – to na tych trzech filarach ma opierać się zapowiedziana 13 listopada 2025 roku przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ustawa o ochronie rynku książki. Podczas debaty na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie zorganizowanej przez Polską Izbę Książki przedstawiciele wydawców, sprzedawców detalicznych i autorów po raz kolejny starli się o to, czy regulacja uratuje rynek

Znamy laureatów Nagrody Magellana

Targi wróciły na PGE Narodowy

Zmiany kadrowe w organizacjach branżowych

Allegro na MTK w Warszawie

👉Zachęcamy do zamawiania prenumeraty (rocznej, półrocznej, kwartalnej) w naszym e-sklepie

✔️„Biblioteka Analiz” dostępna jest wyłącznie w prenumeracie. To profesjonalny, prestiżowy informator o rynku wydawniczo-księgarskim.

Pismo adresowane jest do pracowników wydawnictw, hurtowni i księgarni i wszystkich osób związanych z branżą książkową. Istnieje na rynku od 2000 roku. Nasze starania o dostarczanie informacji trwają dwadzieścia trzy lata. Przez ten okres zmieniał się nasz rynek wydawniczy, zmieniły się technologie i trendy. Mamy nadzieję, że wiele z opublikowanych tekstów pozostanie nie tylko w historii polskiego rynku książki, ale także w żywej pamięci Czytelników naszego dwutygodnika.

Zamawiając prenumeratę, nie tylko trzymacie Państwo rękę na pulsie rynku, ale też wspieracie niezależne branżowe dziennikarstwo.

Link do naszego e-sklepu TUTAJ

Podaj dalej