środa, 23 października 2019
Rozmowa z Aleksandrą Saługą, szefową Wydawnictwa Albatros

Rozmowa z Aleksandrą Saługą, szefową Wydawnictwa Albatros

– Czy trudno być córką genialnego wydawcy?

– Jak najbardziej! Każdy medal ma dwie strony. Mogłam bardzo dużo się nauczyć, obserwując i wyciągając wnioski, ale również ciężko było mi czasem przebić się ze swoją opinią. Tata miał bar­dzo autorytatywne zdanie o wszystkim, gdyż zaangażowany był w cały proces wydawniczy, od zakupu praw przez projekt okład­ki, promocję i dystrybucję, i oceniał każdą decyzję w kontekście całości projektu. Ale cenił sobie moje zdanie. Najczęściej dzwo­nił po 22.00, kiedy odrywał się od bieżącej pracy, aby konsulto­wać pomysły. Rzucał również wyzwania, jak wtedy, gdy zaczęli­śmy sprzedaż e-booków. Zadzwonił i powiedział: „To twój temat, rób, co uważasz za stosowne”. Bez wskazówek, bez konsultowa­nia, uznał, że dam radę.

– Od czego zaczęłaś rzeczywiście pracę wydawniczą? Pierw­szym twoim wyborem nie było pójście w ślady taty?

– Wyborem faktycznie nie było. Próbowałam się buntować, pracu­jąc w innych branżach, ale od Albatrosa nie dało się uciec. Zawsze książki kochałam, wydawnictwo przyciągało mnie jak magnes, a tata nie miał żadnych wątpliwości, że to ja je kiedyś przejmę.

– Krąży taka opinia, że Andrzej potrafił znaleźć bestseller, zanim jeszcze został wydany. Czy odziedziczyłaś to po nim?

– Myślę, że rynek każdego roku mocno się zmienia. Kiedyś podsta­wą sukcesu było znalezienie dobrego tytułu. Tata wynajdywał hity, zanim było o nich głośno. Bądź stawiał na autora, który dopiero po kilku latach stawał się bardzo popularny za granicą. Agenci lite­raccy go uwielbiali, decydował się na książkę w ułamku sekundy. Teraz trochę się to zmieniło. Oczywiście, jestem w stanie wskazać dobry tytuł, z potencjałem promocyjnym, bądź po prostu warto­ściową literaturę. Ale to nie wszystko. Znalezienie dobrej książki to dopiero początek. Liczy się piękna okładka, oryginalna promocja, odpowiednie kanały dystrybucji i wysoki poziom edytorski. Bez mojego zespołu nie byłabym w stanie zajść tak daleko. To w ze­spole leży siła i od początku w to wierzyłam. Tata działał zdecy­dowanie bardziej jednoosobowo. Nawet okładki projektował sam.

>>>Cała rozmowa w nowym wydaniu dwutygodnika “Biblioteka Analiz”.

W numerze również:

  • Mniejszy VAT nie zmieni sytuacji e-czytelników
  • Nobel dla Olgi Tokarczuk – sukces artystyczny i komercyjny
  • A we Frankfurcie ani słowa o noblistce – komentarz Bronisława Kledzika
  • E-księgarnie w rankingu Opineo i Ceneo
  • Polacy lubią niezależne sklepy
  • Azymut inwestuje w drukarnię
  • Polska papiernia na liście Unesco
  • Nike dla Mariusza Szczygła
  • 75 lat Czytelnika
  • Honorowy Obywatel Tadeusz Chęsy
  • Top 10 Nielsen Bookscan Polska

 

Prenumeratę można zamówić TUTAJ>>>http://rynek-ksiazki.pl/sklep/biblioteka-analiz-prenumerata-roczna/

„Biblioteka Analiz” to profesjonalny, prestiżowy informator o rynku wydawniczo-księgarskim. Pismo adresowane jest głównie do pracowników wydawnictw, hurtowni i księgarni, jego celem jest dostarczanie kadrze menedżerskiej szybkiej oraz rzetelnej informacji. Istnieje na rynku od 2000 roku.

„Biblioteka Analiz” dostępna jest wyłącznie w prenumeracie. W naszym >>>sklepie internetowym można zamówić egzemplarze drukowane lub elektroniczne.

 

Autor: ET