
Po ponad roku od zamknięcia estakady w Chorzowie właścicielka wydawnictwa Sonia Draga domaga się od miasta 100 tys. zł odszkodowania za straty poniesione w związku z przymusowym zamknięciem księgarni Dopełniacz działającej pod obiektem.
Jak informowaliśmy, 2 czerwca 2025 roku prezydent Chorzowa, Szymon Michałek, podjął decyzję o natychmiastowym zamknięciu estakady w ciągu DK79. Powodem była ekspertyza wskazująca na utratę nośności konstrukcji i ryzyko jej zawalenia. Wstrzymano ruch samochodowy, autobusowy i tramwajowy, a także zamknięto lokale znajdujące się pod estakadą, w tym księgarnię należącą do Sonii Dragi.
Jak przekazała „Gazecie Wyborczej” właścicielka firmy, ewakuacja odbyła się nagle i wygenerowała znaczne koszty związane m.in. z transportem i magazynowaniem książek, wynagrodzeniami pracowników oraz nadgodzinami. Jej zdaniem decyzja o zamknięciu lokalu była nieuzasadniona, zwłaszcza że obecnie pod estakadą przywrócono ruch pieszy.
Sytuację zmieniła nowa ekspertyza z kwietnia 2026 roku, przygotowana przez inż. Grzegorza Freja. Wynika z niej, że estakada nie wymaga natychmiastowej rozbiórki, która może nastąpić w ciągu najbliższych pięciu lat. Dokument dopuszcza również częściowe przywrócenie ruchu: samochody do 3,5 tony mają korzystać z jednego pasa w obu kierunkach, a po obiekcie ponownie będą mogły kursować autobusy.
Sonia Draga krytycznie ocenia zamknięcie estakady. „Skoro już przywrócono ruch pieszy, to oznacza, że nasz lokal mógł funkcjonować. Uważam, że decyzja o zamknięciu estakady była niezasadna i niesłuszna” – mówi w rozmowie z GW. Dlatego zdecydowała się na napisanie kolejnego pisma w tej sprawie do Urzędu Miasta. Domaga się w nim 100 tys. zł odszkodowania za zmuszenie firmy do zamknięcia lokalu.
W odpowiedzi na roszczenia miasta rzeczniczka urzędu Katarzyna Hohuł podkreśliła, że decyzja o zamknięciu estakady została podjęta wyłącznie ze względów bezpieczeństwa, na podstawie wcześniejszej ekspertyzy wskazującej na bezpośrednie zagrożenie zawaleniem. Urząd nie odnosi się do szczegółów roszczeń finansowych do czasu ich formalnego rozstrzygnięcia.
Przekazała, że „ewentualne roszczenia osób trzecich podlegają procedurom określonym w Kodeksie cywilnym. Przedstawiciele mediów nie są stroną w tych relacjach prawnych, w związku z czym Miasto nie komentuje szczegółów indywidualnej korespondencji oraz zgłaszanych roszczeń do czasu ich formalnego i prawnego rozstrzygnięcia” – poinformowała.










