Poniedziałek, 14 marca 2011
Rozmowa z Włodzimierzem Albinem, prezesem zarządu Wolters Kluwer Polska i członkiem Rady Polskiej Izby Książki

W Radzie Polskiej Izby Książki zasiada pan po raz drugi…Tak, wcześniej byłem jej członkiem przez trzy lata, w okresie kiedy funkcję prezesa sprawował Andrzej Chrzanowski, zarządzający wówczas Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi. Można porównywać PIK z tamtych czasów, do tego czym jest teraz?To oczywiście zupełnie inna Izba. Wówczas była ona bardzo mocno związana z dużymi wydawnictwami, na początku z PWN, którym kierował wówczas Grzegorz Boguta, a potem ze WSiP. I to właśnie w dużym stopniu określało warunki funkcjonowania, chociażby kwestie obsługi jej bieżącej działalności. Całość spraw o charakterze technicznym była załatwiana przez sekretariaty firmy, w której pracował aktualny prezes. Dziś mamy zupełnie inne realia, inne potrzeby… To dobrze czy źle?Według mnie Izba zmierza w złym kierunku, po prostu nie jest przystosowana do nowoczesnych czasów. Klinicznym przykładem było wszystko, co działo się na przełomie tego roku wokół wprowadzenia okresu przejściowego. Wówczas unaoczniły się wszystkie problemy, jakie mamy. Do tego jeszcze wrócimy. Czy uważa pan, że aktywny udział dużych wydawców jest dla Izby niezbędny?Nie jestem w stanie wyobrazić sobie inne sytuacji. Ale w ostatnich latach największe firmy same wycofały się z pierwszego szeregu…Wcale się temu nie dziwię. Wolters Kluwer Polska to bardzo duża firma, jak na naszą branżę. Zatrudniamy blisko 600 osób, pracujemy z kilkoma tysiącami autorów, w oparciu o miesięczne budżety, które podlegają systematycznej kontroli właściciela. Małe wydawnictwa nawet nie zdają sobie sprawy, jak to w rzeczywistości wygląda. Jako osoba zarządzająca takim podmiotem naprawdę nie mam czasu na zajmowanie się sprawami innymi niż firma, a po każdym posiedzeniu Rady PIK, w którym biorę udział pojawia się jeszcze kilkanaście maili, które ponownie odciągają moją uwagę od służbowych obowiązków. Kierując tak dużym organizmem na prawdę nie mam na to czasu. Według mnie duże wydawnictwa mogą angażować się w prace Izby przede wszystkim poprzez finansowanie jej działań i pełnienie funkcji rady nadzorczej, która raz na jakiś czas oceni kierunek i wartość podejmowanych działań. Na pewno nie może być tak, że szefowie największych oficyn powinni analizować budżet Izby i zastanawiać się nad wydatkami rzędu kilku tysięcy złotych. Przecież we własnych firmach od dawna tego nie robią. O tego typu kwestiach powinien decydować jakiś administrator, a nie zawodowo aktywni członkowie Rady. W ubiegłym roku dał się pan „na siłę” namówić na kandydowanie do Rady, zresztą jako jedyny z grupy dużych wydawców...Być może nawet nie powinienem tego robić, ale z drugiej strony byłem dość aktywnym uczestnikiem ówczesnego Walnego Zgromadzenia, a dodatkowo otwarcie krytykowałem wiele działań poprzedniej Rady, jak też zakres i sposób działania Izby w ostatnim okresie. W tej sytuacji nie wypadało mi ograniczyć się jedynie do pustosłowia, dlatego wszedłem do Rady, ale tylko z założeniem, że Izba musi zostać zreformowana. Przygotowałem projekt zmian, które są według mnie niezbędne do przeprowadzenia. Cieszę się, że na jesiennym zgromadzeniu członków PIK w Krakowie plan ten został zaakceptowany, teraz chciałbym, aby te konkretne propozycje zmian w statucie zostały wprowadzone w życie. Uważam, że jeżeli zostaną wdrożone, wówczas Izba ma szansę dalej istnieć i się rozwijać. A jeżeli nie?Uznam, że moja dalsza obecność w Radzie nie ma zbyt wielkiego sensu. Zresztą muszę przyznać, że nie uważam, aby obecna Rada działała w sposób efektywny i sprawny. Najgorsze jest jednak to, że dostrzegam realne zaangażowanie i ogrom pracy, jakie podejmują niektórzy z jej członków. Szczerze mówiąc, to nie wiem jak prezydium Rady, czyli prezes i oboje wiceprezesów znajdują czas na pracę na rzecz własnych firm... Czyli z zasady taka organizacja …
Wyświetlono 25% materiału - 556 słów. Całość materiału zawiera 2226 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.












