
,,Każdy dzień niesie nowe szanse na to, aby coś zmienić. Dokonujemy wyborów. Ich konsekwencje mają wpływ na nasze życie” – mów Marta Nowik, której nowa książka ,,Prezent od życia” ukaże się 20 lutego.
Skąd wziął się pomysł na napisanie „Prezentu od życia”? Czy inspiracją była prawdziwa historia?
Pomysł przyszedł spontanicznie, gdy siedząc w kuchni, delektowałam się poranną pachnącą kawą. Do umiejscowienia akcji na Suwalszczyźnie przyczyniły się moje wyjazdy na urlop w to niezwykłe miejsce. Chciałam w ten sposób przybliżyć Czytelnikom uroki suwalskiej ziemi, a także zachęcić, aby w miarę możliwości kiedyś odwiedzić te piękne tereny.
Karolina to postać, która może stać się bliska wielu czytelniczkom. Od lat żyje tak, jak chcą tego inni…
Często staramy się zadowalać ludzi, zapominając przy tym o sobie. Zdarza się, że z wielkim zaangażowaniem troszczymy się o potrzeby innych, zaś własne spychamy na ostatni plan. Godzimy się przy tym na bylejakość we własnym życiu, co nie wychodzi nam na dobre.
Czy w Karolinie jest coś z Ciebie samej – jej wrażliwość, sposób patrzenia na świat?
Tak jak Karolina pokochałam Suwalszczyznę! Nie mogę się doczekać, kiedy znowu tam pojadę. To miejsce dobrze na mnie działa. Zachwyca swoim pięknem. Daje mnóstwo inspiracji i ciekawych pomysłów. Skrywa wiele tajemnic.
Karolina żyje w związku ze Zbyszkiem, apodyktycznym, pragmatycznym, chłodnym mężczyzną. Czy łączy ich miłość, czy tylko przyzwyczajenie?
Początkowo jest etap wzajemnej fascynacji i zauroczenia. Obojgu wydaje się, że to wystarczy, aby być razem na dobre i na złe. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego! Fundamenty ich relacji nie zostały postawione na skale, a jedynie na grząskim piasku.
Karolina jest w trudnym momencie życia – czuje, że jej relacja ze Zbyszkiem coraz bardziej ją rani. Traci też pracę w Barze pod Aniołami. Wbrew wszystkiemu wyjeżdża na krótkie wakacje ze znajomymi na Suwalszczyznę…
Cieszę się, że bohaterka znalazła w sobie siłę i potrafiła przeciwstawić się egoistycznym pragnieniom trudnego narzeczonego. Potrzebowała tych wakacji. Tam, wśród pięknej przyrody, odnalazła odpowiedzi na nurtujące ją niełatwe pytania.
Opis odpoczynku na Suwalszczyźnie jest jak reklama tego regionu Polski. Kochasz to miejsce?
Bardzo! Chciałam polecić wypoczynek w tej części Polski. Tam naprawdę jest niesamowicie! To region naszego kraju, do którego chętnie powracam. I niekoniecznie tylko dlatego, że jest to część województwa podlaskiego i mam tam blisko. W Suwalszczyźnie można się zakochać. I to od pierwszego wejrzenia! Przynajmniej tak było w moim przypadku.
Nowe otoczenie, rozmowy z życzliwymi ludźmi i czas na refleksję zmieniają Karolinę. Po powrocie po raz pierwszy od lat stawia Zbyszkowi wyraźne granice…
Bohaterka wraca jakby silniejsza. Staje się bardziej pewna siebie. Zdaje się, że w końcu wie, czego chce. Uczy się wyznaczać granice, czym zadziwia zaborczego narzeczonego. Jej przemiana dokonuje się powoli, ale skutecznie.
Całe szczęście, że główna bohaterka odzyskuje pracę. Więcej, stają przed nią nowe wyzwania…
Kocha to, co robi, choć Zbyszek wielokrotnie wyśmiewa ją, że wykonuje mało ambitną pracę. Karolina dobrze się czuje w Barze pod Aniołami. Nazywa to miejsce drugim domem. Chętnie tam powraca. Doświadcza życzliwości i przyjaźni. Uczy się nowych rzeczy. Podejmuje wyzwania, które zmuszają ją do przekraczania samej siebie.
I okazuje się, że właściciel baru jest innym człowiekiem niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Często się mylimy w ocenie ludzi?
Łatwo przychodzi nam ocenianie innych! Ale czy mamy do tego prawo? Wojtek jest dla Karoliny zagadką. Skrywa w sobie niejedną tajemnicę. Oboje najpierw się docierają, a potem się dogadują. Ich relacja ewaluuje. Idzie w dobrą stronę. Z czasem przeradza się w damsko–męską przyjaźń, co, jak się okazuje, jest możliwe.
Wątek Tomka – pogubionego chłopaka, któremu Karolina pomaga – wzrusza i skłania do refleksji. Co chciałaś nim przekazać?
Każdy ma w życiu drugą szansę. Potem trzecią. I kolejną. Nigdy nie jest za późno na przemianę. Jest ona możliwa. Czasem pomaga wyciągnięta życzliwa dłoń i szczery uśmiech. Człowiek, stojący obok, swoją obecnością może zdziałać niejeden cud.
W książce pojawia się motyw dobra, które wraca. Czy wierzysz w taką „energię wzajemności”?
Dobro wraca, gdy bezinteresownie je czynimy. Może nie za każdym razem w taki sposób, w jaki byśmy sobie tego życzyli, ale jest ono obecne w naszym życiu. I to od nas zależy, czy zrobimy mu miejsce.
Prezent od życia” to powieść o odwadze, dobroci i nowych początkach. Czy uważasz, że każdy może „zacząć od nowa”?
Zdecydowanie tak! Każdy dzień niesie nowe szanse na to, aby coś zmienić. Dokonujemy wyborów. Ich konsekwencje mają wpływ na nasze życie.
Tytuł książki brzmi bardzo symbolicznie. Co oznacza dla Ciebie osobiście?
Wszystko w życiu może być prezentem. Zarówno wydarzenia, jak i ludzie, których spotykamy. Często doświadczam takich niespodzianek. Lubię element zaskoczenia. I to, jak zaplanowany przeze mnie scenariusz zmienia się, nieraz o sto osiemdziesiąt stopni.
W książce pojawia się wiele emocji – od rozpaczy po spokój i wdzięczność. Który etap pisania był dla Ciebie najtrudniejszy?
Walka Karoliny o siebie samą. Do końca nie wiedziałam, czy bohaterka da radę i nie powróci do starych, pozornie bezpiecznych schematów. Czy nie ulegnie presji narzeczonego, którego silna osobowość ją zdominowała.
Czy podczas pisania towarzyszyła Ci jakaś szczególna muzyka, film lub cytat, który inspirował klimat powieści?
Piszę w ciszy, aby dobrze słyszeć swoje myśli. Zainspirowała mnie grupa żołnierzy, których poznałam w pewnej dyskotece… Niestety, nic więcej nie mogę zdradzić.
Jak wyglądał Twój proces twórczy – pisałaś spontanicznie, czy według szczegółowego planu?
Nigdy nie mam planu. Tworzę daną historię na bieżąco. Piszę to, co dyktuje mi serce. Spontanicznie. Zgodnie z moją naturą.
Gdyby Karolina mogła dziś spotkać autorkę, co chciałaby jej powiedzieć?
„Kochana autorko! Dziękuję, że pomogłaś mi dokonać takich wyborów, abym w końcu nauczyła się w pełni cieszyć życiem i mogła prawdziwie być sobą. Długo na to czekałam”.
Pracujesz nad kolejną powieścią?
Piszę nową książkę. Jej bohaterowie już zasiedli w wygodnych fotelach. Rozgościli się, jakby chcieli pozostać ze mną na dłużej. I opowiadają właśnie swoją historię. A mi pozostaje jedynie ubrać to w słowa i ładnie opisać… Myślicie, że się uda?
Dziękuję za rozmowę
Magda Kaczyńska














