
Od 12 sierpnia na obszarze całej Unii Europejskiej obowiązuje rozporządzenie PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation) w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. Regulacja obejmuje wszystkie opakowania i odpady opakowaniowe, niezależnie od materiału i pochodzenia, a jej przepisy będą w kolejnych latach wpływać na sposób projektowania, produkcji, użytkowania i zagospodarowania opakowań po zakończeniu ich cyklu życia.
Producentem w rozumieniu rozporządzenia jest każdy wytwórca, importer lub dystrybutor, który wprowadza opakowanie na rynek UE. Każde opakowanie musi przejść procedurę oceny zgodności i posiadać deklarację zgodności. W świetle przepisów producentem opakowania jest nie tylko jego wytwórca, ale także firma udostępniająca opakowanie w danym kraju po raz pierwszy, czyli również sprzedawca, który opakował towar w folię, włożył do kartonu i wysłał.
Obowiązującego od 12 sierpnia rozporządzenia muszą przestrzegać zarówno osoby prowadzące jednoosobową działalność, jak i wielkie międzynarodowe korporacje. Przepisy dotyczą także wydawców prasy i książek, jeśli wprowadzają produkty w opakowaniach, prowadzą sprzedaż wysyłkową lub dystrybuują swoje publikacje w foliach i kartonach.
Pojawiły się doniesienia, że nowe unijne przepisy dotyczące opakowań, które miały uporządkować zasady na wspólnym rynku i ujednolicić obowiązki przedsiębiorców, wywołały chaos organizacyjny w wielu firmach – wskazuje serwis Polskarolna.pl. Niemiecki Związek Handlu (HDE) alarmuje, że regulacje są niejasne, trudne do wdrożenia i mogą szczególnie uderzyć w mniejsze firmy prowadzące sprzedaż transgraniczną. Najmocniej wypowiada się Stefan Genth, dyrektor generalny HDE. Jego zdaniem problem nie polega na samym celu regulacji, ale na sposobie jej przygotowania. Niemiecki handel wskazuje, że mimo wytycznych i kolejnych prób objaśniania zasad przez Komisję Europejską nadal nie rozstrzygnięto wielu kwestii praktycznych. Chodzi m.in. o odpowiedzialność za poszczególne rodzaje opakowań, obowiązki licencyjne oraz deklaracje zgodności. Niemiecki handel obawia się, że przedsiębiorstwa będą ponosiły koszty i ryzyko prawne wynikające z regulacji, których interpretacja wciąż budzi wątpliwości. Największym problemem ma być brak pewności, jak nowe obowiązki stosować w praktyce w różnych państwach UE.
Z kolei w „Gazecie Wyborczej czytamy, że mali twórcy masowo informują na platformach społecznościowych, że wstrzymują wysyłkę zagraniczną do krajów Wspólnoty ze względu na wejście w życie 12 sierpnia nowej rozporządzenie opakowaniowej. Koszty wynikające z obowiązków, jakie nakładają na nich unijne przepisy, są bowiem dla małych biznesów kolosalne.
„Przepisy miały uderzać głównie w duże firmy i producentów opakowań, a mikroprzedsiębiorcy mieli być traktowani lżej. Jednak póki co obciążenie uderza w tych ostatnich. Po pierwsze, dlatego że mali twórcy często do wysyłki używają wypełniaczy czy kartonów, z innych przesyłek”. Unijne przepisy sprawiają jednak, że idąc za ich logiką, należy zrezygnować z powyższej praktyki”.
Kontrowersyjnym i kosztownym wymogiem PPWR jest także obowiązek posiadania przez firmy reprezentantów w każdym kraju UE, w którym nie ma swojej siedziby.
Przedsiębiorcy protestują przeciwko PPWR. KE zalała fala skarg. Autorką jednej z petycji jest Słowaczka Jeanette Koňarčíková – niezależna artystka i mikroprzedsiębiorczyni. Do tej pory udało jej się zebrać ponad 77 tys. podpisów – donosi Interia Biznes.
Blisko 5900 uwag do przepisów zgłoszono także na stronie Komisji Europejskiej. Większość pochodzi od małych podmiotów. Część z nich zarzuca KE, że PPWR narusza zasadę jednolitego rynku UE, czyli jeden z głównych filarów Wspólnoty.
O problemach małych firm wie też biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Dagmara Rybicka, która pełni obowiązki dyrektora w gabinecie Rzecznika MŚP, podkreśla na wstępie, że wspomniana regulacja realizuje istotne cele środowiskowe, co jest zrozumiałe i potrzebne. „Problem pojawia się wówczas, gdy sposób ich realizacji powoduje, że ciężar nowych obowiązków staje się niewspółmierny do możliwości najmniejszych przedsiębiorców. Z perspektywy Rzecznika MŚP właśnie ten aspekt wymaga szczególnej uwagi” – zauważa.
Na ten moment biuro Rzecznika MŚP nie posiada danych na temat tego, ile polskich firm zrezygnowało ze sprzedaży do innych państw UE po 12 sierpnia. „Sam fakt, że przedsiębiorcy rozważają ograniczenie działalności transgranicznej z powodu kosztów i formalności, powinien być jednak wyraźnym sygnałem dla prawodawcy” – podkreśla Dagmara Rybicka, dodając, że inaczej trzeba oceniać sytuację dużego sprzedawcy, a inaczej mikroprzedsiębiorcy, który wysyła do innego kraju niewielką liczbę przesyłek.
„Dla takiej firmy problemem nie jest wyłącznie wysokość opłat. To również konieczność poznania lokalnych wymogów, rejestracji, prowadzenia sprawozdawczości, obsługi poszczególnych systemów oraz ponoszenia kosztów zapewnienia zgodności z przepisami. Duży podmiot może wykorzystać w tym celu własne zaplecze prawne i administracyjne. W mikrofirmie bardzo często wszystkie te obowiązki spoczywają na samym przedsiębiorcy” – zauważa Rybicka.
Jak poinformowała, w tej chwili przygotowywane jest wystąpienie do ministra klimatu i środowiska, „w którym zwrócimy uwagę na konsekwencje nowych obowiązków dla najmniejszych przedsiębiorców oraz potrzebę wypracowania rozwiązań ograniczających nadmierne obciążenia”.














