Poniedziałek, 13 lipca 2026
Cyfrowe mangi, brak hitów

Według badania przeprowadzonego przez Teikoku Databank japońska branża księgarska straciła w ciągu ostatnich dziesięciu lat około 20 proc. obrotów.

Za 2025 rok firma zajmująca się badaniami rynkowymi szacuje obroty branży na 1,04–1,07 biliona jenów (ok. 6,0–6,2 miliarda euro). Dziesięć lat wcześniej wielkość rynku wynosiła około 1,4 biliona jenów (ok. 8,1 mld euro). Do najważniejszych przyczyn tej tendencji należą upowszechnienie się książek cyfrowych oraz brak wielkich sukcesów sprzedażowych.

Pomimo spadku japoński rynek książek nadal należy do największych na świecie. Jednocześnie coraz większa część obrotów przenosi się do sektora cyfrowego. Szczególnie mangi są dziś częściej czytane za pośrednictwem platform z e-bookami i aplikacji na smartfony. Branża wydawnictw cyfrowych osiąga obecnie znaczną część przychodów dzięki ofercie cyfrowej mangi.

Od 2015 roku z rynku zniknęło 610 księgarń. W całym kraju jest już ich mniej niż 10 tys.

Wiele placówek w związku z obecną sytuacją wprowadza nowe modele biznesowe. Oprócz książek do sprzedaży wprowadzają artykuły papiernicze, upominki, artykuły codziennego użytku lub produkty regionalne. Niektóre sieci prowadzą dodatkowo kawiarnie lub otwierają przestrzenie eventowe. Do najbardziej znanych przykładów należy sieć księgarska Tsutaya, która w wielu swoich oddziałach łączy sprzedaż książek z ofertą gastronomiczną, kulturalną i lifestyle’ową. Takie koncepcje mają na celu przyciągnięcie dodatkowych grup klientów i zmniejszenie zależności od klasycznej sprzedaży książek.

Kolejnym problemem branży jest to, że wyniki sprzedaży coraz bardziej koncentrują się na nielicznych bestsellerach, a wiele nowych tytułów ukazuje się jedynie w bardzo ograniczonym nakładzie. Utrudnia to planowanie ekonomiczne, zwłaszcza mniejszym księgarniom.

 

Podaj dalej
Autor: W, fot. Tsutaya
Źródło: Börsenblatt