
Sonia Draga, prezeska Federacji Europejskich Wydawców i Grupy Wydawniczej Sonia Draga, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wskazała, że największym problemem polskiego rynku książki są wojny cenowe i zaburzona dystrybucja. Nowości trafiają do sprzedaży od razu z dużymi rabatami. „Jesteśmy bodaj jedyną branżą, która wprowadza nowości od razu z dużym rabatem” – mówi szefowa FEP. Uderza to przede wszystkim w tradycyjne księgarnie, które nie są w stanie konkurować cenowo z dużymi sieciami i sklepami internetowymi. W efekcie wiele księgarń upada, a to – jej zdaniem – zubaża życie kulturalne i czytelnicze. „Ja też miałam cztery, zamknęłam już dwie. Generalnie księgarnie walczą o przetrwanie i to jest bardzo złe zjawisko” – wskazuje Sonia Draga. „Księgarnie mogą zapewnić większą różnorodność oferty – oczywiście liczba dostępnych tytułów w sklepie internetowym będzie zawsze większa, ale pozycjonowane są tylko te książki, które się dobrze sprzedają. Krótko mówiąc, dominacja sklepów internetowych sprawia, że sprzedają się głównie bestsellery (czyli często oferta popularna, rozrywkowa), a książki bardziej wartościowe, ambitne, są przez czytelników często niedostrzegane. Do sprzedaży takiej oferty potrzebne są właśnie księgarnie”.
Rozwiązaniem miałaby być ustawa o stałej cenie książki (np. przez pierwszy rok sprzedaży), podobna do tych funkcjonujących w wielu krajach Europy. Stała cena pomogłaby utrzymać księgarnie, zapewnić większą różnorodność oferty i dać szansę książkom ambitniejszym, które dziś przegrywają z bestsellerami promowanymi w internecie. Sonia Draga podkreśla, że książka jest dobrem kultury, wymagającym wieloletniej pracy wielu osób, dlatego musi kosztować.
„Obawiam się, że wiele osób nie rozumie istoty proponowanej przez nas ustawy. Słyszą, że nie będą mogli kupić książki taniej, ale nie zastanawiają się, z czym wiąże się publikacja naprawdę wielu wartościowych tytułów. Są takie, które nie pojawiają się teraz na rynku, bo wydawcy w takiej trudnej, rozchwianej sytuacji rynkowej nie są pewni, czy wydając książkę ambitniejszą pokryją jej koszty. A wtedy odpuszczają i na rynek trafiają wyłącznie łatwiejsze lektury. To nas w oczywisty sposób zubaża intelektualnie” – mówi Sonia Draga.
Odnosząc się do obaw, że bez rabatów Polacy przestaną kupować książki, rozmówczyni uważa, że to kwestia zmiany przyzwyczajeń. Zwraca uwagę, że za inne formy kultury – teatr czy koncerty – płacimy znacznie więcej, a książki mają trwałą, wielokrotną wartość.
Sonia Draga zaznacza, że los ustawy zależy od woli politycznej, a temat od lat grzęźnie w sporach i obawach przed kontrowersjami, mimo że w wielu krajach (m.in. Francji, Niemczech, Włoszech) regulacje wprowadzono ponad podziałami. Jako przestrogę podaje przykład Wielkiej Brytanii, gdzie brak regulacji doprowadził do dominacji wielkich platform i osłabienia księgarń.
W rozmowie pojawia się też sztuczna inteligencja – Sonia Draga widzi rosnący podział rynku na tradycyjne wydawnictwa i self-publishing, często wspierany przez AI. Jako wydawczyni sprzeciwia się wykorzystywaniu AI do tworzenia treści literackich i podkreśla rolę wydawców w obronie ludzkiej twórczości. Podkreśla, że w tej kwestii potrzebne będą rozwiązania systemowe i legislacyjne.











