Wtorek, 21 stycznia 2003
Zarząd spółki Reprint Wrocław złożył w sądzie we Wrocławiu wniosek o otwarcie postępowania układowego. Jednocześnie, jak się dowiedzieliśmy, spółka systematycznie spłaca swoje zobowiązania względem wydawców. Jerzy Grodzicki, prezes Reprintu, od wielu tygodni unika kontaktów z mediami i choć wielokrotnie zwracaliśmy się z prośbą o komentarz, to za każdym razem bez rezultatu. Z naszych ustaleń wynika, że już blisko połowa z 4 mln przeterminowanych należności została spłacona. 17 stycznia Grzegorz Bartosiewicz zapytany o rozliczenia Reprintu Wrocław i WSiP-u, powiedział: - Reprint rozliczył się do zera i będzie w przyszłym roku traktowany jak każdy inny podmiot. Podobnie wypowiedzieli się Adam Drobkiewicz z Nowej Ery ("udało nam się w przypadku Reprintu Wrocław") oraz Jacek Kowalski z Juki ("jesteśmy z Reprintem rozliczeni do zera przy dużej pomocy - co chciałbym podkreślić - Jerzego Grodzickiego"). Oznacza to, że teczka, która leży w sądzie gospodarczym zawiera nieaktualne już dane. W kilku kolejnych wydawnictwach edukacyjnych Reprint także nie ma długów. Zofia Stępień z Żaka powiedziała, że Reprint rozliczył się w ubiegłym roku, Ewa Markowska z GWO stwierdziła, że dzięki restrykcyjnej polityce oficyny Reprint nie zalega z płatnościami. Piotr Marciszuk, właściciel Stentora, także w 2002 roku otrzymał niemal wszystkie pieniądze. Marek Rożak od dwóch lat handluje z Reprintem za gotówkę. Przypomnijmy: w listopadzie ub. roku Reprint Wrocław - nie powiadamiając o tym wierzycieli - złożył do sądu wniosek o rozpoczęcie postępowania układowego. Zgodnie z propozycjami układowymi drobni wierzyciele (do 10 tys. zł) mieliby otrzymać 90 proc. należności w trzech ratach, pierwszą po sześciu miesiącach od daty zawarcia układu. Duzi wierzyciele (powyżej 10 tys. zł) mieliby otrzymać 60 proc. należności w trzech rocznych ratach, pierwszą w15 miesięcy od daty zawarcia układu. Wszystkich dotyczyłoby całkowite umorzenie odsetek. Łączne zobowiązania Reprintu wynosiły 19 listopada 2002 roku niecałe 8 mln zł., z czego ponad 4 mln zł stanowiły zobowiązania przeterminowane. 12 grudnia 2002 roku sąd rejonowy we Wrocławiu oddalił wniosek z powodu błędów proceduralnych. Zdaniem sądu nie można proponować wierzycielom jednoczesnego umorzenia części długów, rozłożenia spłaty pozostałej części na raty i odroczenia terminu zapłaty pierwszej raty, a ponadto umorzenia odsetek. W ten sposób Reprint wykorzystałby wszystkie możliwe sposoby na zmniejszenie należności. 23 grudnia Reprint złożył zażalenie - pisane w bardzo zawiły sposób, które zdaniem sądu (orzeczenie z 7 stycznia 2003 roku) znowu jest obciążone błędami formalnymi - Reprint nie wniósł opłaty w wysokości 200 zł. Stan patowy trwa. Sąd oddalił wniosek także z tego powodu, że Reprint w nierówny sposób traktuje swoich wierzycieli, proponując różne warianty spłaty długów wierzycielom mniejszym - do 10 tys. zł i większym - powyżej 10 tys. zł. Jest to niecodzienny powód oddalenia wniosku, bowiem z reguły układ przewiduje tego typu podział. W przypadku Reprintu dziwi beztroska w prowadzeniu polityki informacyjnej. Na 19 grudnia 2002 roku datowane jest pismo podpisane przez Jerzego Grodzickiego, rozesłane do niektórych wydawców. Prezes hurtowni informuje wybranych o złożeniu wniosku, wskazuje przyczyny (odmowa przyznania przez bank kredytu, ze …
Wyświetlono 25% materiału - 474 słów. Całość materiału zawiera 1897 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.











