środa, 28 sierpnia 2019

W książce „Leonardo da Vinci” Walter Isaacson opowiada o swoim bohaterze, że „miał szczęście przyjść na świat jako nieślubne dziecko. Gdyby pochodził z prawego łoża, prawdopodobnie zostałby notariuszem – był to zawód, którym prawowici pierworodni synowie w rodzinie jego ojca parali się od co najmniej pięciu pokoleń”. Wyjątkiem był dziadek Leonarda, Antonio, utrzymujący się z dochodów z dzierżawy rodzinnych włości. Ale to on właśnie, nieczęsto sięgający po pióro, odnotował fakt przyjścia na świat – jak miało się okazać – geniusza, zapisując na ostatniej stronie kajetu należącego z kolei do jego dziadka: „1452: w sobotę dnia 5 kwietnia w trzeciej godzinie nocy (około dziesiątej wieczorem) urodził mi się wnuk, syn mego syna Piera. Nosi imię Leonardo”. Matką chłopca była Caterina Lippi, szesnastoletnia sierota z okolic Vinci.

Autor: Walter Isaacson