Poniedziałek, 15 lutego 2021

W książce „Pięć Stawów. Dom bez adresu” Beata Sabała-Zielińska opowiada historię słynnego schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich: „W Stawach zawsze czuliśmy się jak u siebie w domu – przyznaje Marychna Krzeptowska. – Stare schronisko, które dziś jest leśniczówką Tatrzańskiego Parku Narodowego, było własnością naszej rodziny. Pływaliśmy pontonem po stawie, łowiliśmy pstrągi, mieliśmy poczucie posiadania własnego kawałka Tatr.
Z czasem wiele się zmienia, jedyne, co pozostaje niezmienne, to podejście naszej rodziny do turysty. Pamiętam, jak raz przy tacie zaczęłam jęczeć niezadowolona, psiocząc na gości. »Cicho, co byś zrobiła, gdyby ich nie było?«, skwitował, przypominając, że tu to turyści są najważniejsi, bo to oni są jedynym powodem istnienia tego miejsca,  a co za tym idzie, jedynym powodem dla którego tu jesteśmy”.

Autor: Beata Sabała-Zielińska
escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort