
„Tajemnica tajemnic”, czyli szósta książka Dana Browna z Robertem Langdonem w roli głównej. Dla coraz starszych fanów „Kodu da Vinci” jest to pewnie lektura obowiązkowa, dla wszystkich innych – okazja do zastanowienia się, co sprawiło, że powieści te znalazły aż tak wielu czytelników na całym świecie. Ekranizacje pomogły im nie za bardzo; Tom Hanks genialny w innych rolach, tutaj jest zaledwie poprawny. Cóż, niech każdy sam oceni, czego właściwie szuka u Browna: opisów nieustannych pogoni, ucieczek – no nie, dywagacji o spiskach, zagrożeniach, przed którymi staje ludzkość – bez przesady, wykładów o iluminatach, masonach i licho wie kim jeszcze – jeszcze tego brakowało, by traktować je serio, rozważań o świadomości, takich jak w „Tajemnicy tajemnic” – może i ktoś szuka odpowiedzi na zasadnicze kwestie dla naszej egzystencji, tyle że wątpliwe, by liczył na znalezienie ich właśnie w powieściowych bestsellerach. W każdym razie skoro po megasukcesach Browna rozkwitła turystyka z książkami jego autorstwa pod pachą, bo tak np. zwiedzało się Rzym, to teraz przyszła kolej na Pragę i jej sekrety. Blisko, coraz bliżej.












