Czwartek, 17 maja 2012
"Zauważył pan jakiegoś lidera tego pokolenia, który chciałby się wylansować przy okazji ACTA?" - pyta Janusz Czapiński w rozmowie z Jackiem Żakowskim na łamach "Polityki" (nr 19, 9 maja 2012). Żakowski dodaje: "Wszyscy pytaliśmy, kto jest twarzą ruchu, ale nikt się nie zgłaszał". Otóż na samym początku awantury o ACTA "zgłosił się" - jak najbardziej! - sam Jacek Żakowski, twierdząc publicznie, że kultura to darmowy towar i winna być dostępna powszechnie niczym "powszechne zadowolenie" w dojrzałym komunizmie. "Do dzisiaj nie wiemy, jaki jest numer do ACTAwistów" - zauważa filuternie Czapiński, nie zdając sobie sprawy, że jeden z właścicieli tego numeru właśnie z nim rozmawia. Jacek Żakowski jest jedynym dziennikarzem w Polsce, który utrzymuje się nie wiadomo z czego. Nie pobiera żadnych honorariów za wykonywaną pracę, nie czerpie żadnych korzyści finansowych z uprawiania publicystyki prasowej czy telewizyjnej, za darmo prowadzi rozmaite eventy kulturalne itd. Jako pracownik przemysłu kulturowego zadeklarował swego czasu, że jego "mózg" jest za darmo i on zgadza się z tymi, którzy protestują przeciwko ACTA. Czapiński stwierdza kategorycznie: "Igreki [czytaj: ACTAwiści] się nie godzą, żeby pieniądze decydowały o dostępie do sfery symbolicznej. Za to się nie kasuje". Żakowski uwzniośla spostrzeżenie interlokutora i dodaje: "Jak nie kasuje się za wstęp do kościoła …
Wyświetlono 25% materiału - 202 słów. Całość materiału zawiera 811 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.















