Czwartek, 16 kwietnia 2026
Stan czytelnictwa w Polsce
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeruBiblioteka Analiz nr 663 (7/2026)
„Wskaźniki czytelnictwa w Polsce na stabilnym poziomie” – poinformowała Biblioteka Narodowa. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak dobra wiadomość: brak spadków, brak gwałtownych zmian, pewna równowaga. Jednak słowo „stabilny” niesie ze sobą znaczenie znacznie bardziej złożone. To przymiotnik opisujący coś trwałego, niezmiennego, mocno osadzonego lub powracającego do równowagi, a więc stan, który nie podlega dynamicznym przeobrażeniom i pozostaje przewidywalny. W kontekście czytelnictwa w Polsce taka stabilność może jednak budzić niepokój. Oznacza bowiem nie tyle sukces, ile stagnację: utrwalony poziom, który od lat nie rośnie, nie przyciąga nowych czytelników i nie daje nadziei na wyraźną poprawę. W tym świetle „stabilność” przestaje być synonimem bezpieczeństwa, a zaczyna oznaczać brak perspektyw dla rozwoju kultury czytelniczej. Szczególnie jeszcze, gdy dowiadujemy się, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczy w tym roku na zakup nowości do bibliotek znacząco mniej niż w latach poprzednich – 10 mln zł – podczas gdy wcześniej było to 30-35 mln zł. Jak słusznie ktoś stwierdził, najnowsze badania wskazują, że Polacy osiągnęli spektakularny poziom czytelniczej równowagi – ani do przodu, ani do tyłu, tak idealnie pośrodku. W 2024 roku 41 proc. respondentów przeczytało co najmniej jedną książkę i tyle samo w 2025, co oznacza, że z dumą krążymy wokół magicznej bariery „trochę ponad 40 proc. i nie więcej”. Osoby czytające stanowią w Polsce mniejszość. Aż 59 proc. Polaków nie przeczytało ani jednej książki w ciągu ostatniego roku. Nie uległ zmianie również odsetek czytających siedem i więcej książek – to wciąż zaledwie 7 proc. Na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza największy wskaźnik czytelnictwa był w 2004 roku i wynosił 58 proc., zaś w 2002 roku – 56 proc. W szerszej perspektywie odsetek czytelników książek nie zmienia się w sposób statystycznie istotny od 2015 roku. „Najważniejsze jest dziś to, że nie spada główny wskaźnik czytania. Na tle innych krajów to wciąż wynik daleki od ideału, ale są sygnały, które pozwalają patrzeć na sytuację z większym spokojem” – mówił dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski w rozmowie z radiem Wnet.fm. Zwrócił uwagę, że Polska nadal startuje z niskiego pułapu: „Wszystkie kraje się martwią, ponieważ im mocno spada, ale spada z wysokiego pułapu. A my oczywiście się cieszymy, że pewne wskaźniki rosną, ale przede wszystkim ten główny wskaźnik nie spada, tak jak w innych krajach spada”. Kto czyta? Choć trudno dziś żyć bez umiejętności czytania, to książki nie są głównym ani jedynym sposobem korzystania z tekstów. Dlatego czytanie książek nigdy nie było czymś, co robią wszyscy ludzie – wskazują na wstępie raportu badacze z Biblioteki Narodowej Roman Chymkowski; Izabela Koryś i Zofia Zasacka. „Po książki sięga się pod wpływem przymusu zewnętrznego związanego z nauką czy wykonywaną pracą zawodową, ale też mniej lub bardziej zinternalizowanych potrzeb i nawyków. Nikt nie rodzi się czytelnikiem” – czytamy w raporcie. Czytanie książek jest z jednej strony efektem indywidualnych doświadczeń życiowych, na które mamy pewien wpływ, ale które są także uzależnione od czynników społecznych, kulturowych i ekonomicznych. Z drugiej strony stanowi ono również wyraz pełnionej roli społecznej, aspiracji, stylu życia, a czasem także pozycji społecznej. Wskaźnik czytania co najmniej jednej książki w ciągu roku nie obejmuje całego spektrum możliwych praktyk lekturowych. To, że się nie czyta książek, nie oznacza, że nie czyta się żadnych tekstów. Ponadto czytanie, nawet w najszerszym tego słowa rozumieniu, jest jedną z wielu form uczestnictwa w kulturze, podkreślają badacze z Biblioteki Narodowej. Raport pokazuje klasyczne różnice społeczne. Kobiety czytają częściej i chętniej niż mężczyźni, młodzież czyta najwięcej, a osoby starsze – najrzadziej. Po książki sięgają przede wszystkim osoby uczące się lub studiujące (64 proc.). Najwięcej czytelników jest w największych miastach, najmniej natomiast na wsiach i w niewielkich miastach. Jednym z najjaśniejszych punktów w całym obrazie są dane dotyczące nastolatków. Niezmiennie najwięcej czyta młodzież w wieku 15–18 lat. 56 proc. z nich zadeklarowało, że czyta książki. Choć w 2022 roku było to 72 …
Wyświetlono 25% materiału - 609 słów. Całość materiału zawiera 2436 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się