Poniedziałek, 5 marca 2012
Wydawać by się mogło, że na temat ACTA powiedziano już prawie wszystko, a w każdym razie na tyle dużo, że wszelkie nowe głosy na ten temat to już tylko powtarzanie tego, co napisano i wykrzyczano (w ulicznych manifestacjach) przez poprzednie miesiące. Podział na zwolenników i przeciwników niekontrolowanego i nieograniczonego dostępu do cudzej własności intelektualnej zarysował się na tyle wyraźnie, że bez trudu można dzisiaj skatalogować dwa zestawy argumentów „za” i „przeciw”. Krótko mówiąc, debata intelektualnie już się wyczerpała. Zostajemy z pytaniem: jaki jest dorobek tej debaty?… Niewielki! Aby posłużyć się słynną logiką naszego prezydenta tysiąclecia, sprowadza się on do surrealistycznego „jak zrobić, żeby wilk był syty i owca zjedzona”. Innymi słowy: jak pogodzić możliwość bezpłatnego zawłaszczania i korzystania z cudzej własności – z jednoczesnym dbaniem o materialne interesy „producentów” owych dóbr. W sytuacji, kiedy wydaje się, że sensowne rozwiązanie tego dylematu po prostu nie istnieje, pozostają apele, jak chociażby ten zawarty w tytule tekstu „Rzeczpospolitej” (21 lutego): „Kopiowanie utworów w sieci wymaga umowy wszystkich zainteresowanych”. Apel raczej mało twórczy, zważywszy na fakt, że w zasadzie wszystko, co dotyczy życia w społeczno-polityczno-rodzinnej zbiorowości na tym ziemskim padole wymaga umowy wszystkich zainteresowanych. We wspomnianym tekście, który jest zapisem rozmowy prawników, przedstawicieli organizacji, różnych stowarzyszeń i publicystów, podobnych apeli jest więcej. Michał Komar, publicysta i wyższy funkcjonariusz ZAiKSU, postuluje: …
Wyświetlono 25% materiału - 216 słów. Całość materiału zawiera 867 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














