Poniedziałek, 31 marca 2025
Festiwal radości, uśmiechu i wspólnych pasji

Trzecia edycja Festiwalu i Targów Gier Planszowych BookGame, która odbyła się w dniach 21–23 marca w Expo Kraków, miejscu dobrze znanym stałym uczestnikom Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie, była właśnie taka, jak wcześniej zapewniali organizatorzy, czyli spółka Targi w Krakowie wraz z partnerem strategicznym – Krakowskim Stowarzyszeniem Miłośników Gier Planszowych Gralicja. Było to więc „największe święto gier planszowych i kreatywnej zabawy w Polsce”. I imponowało rozmachem. Obie wielkie hale krakowskiego centrum targowego, noszące piękne nazwy Dunaj i Wisła, były całkowicie wypełnione, jedna – stoiskami stoiskami wystawców, a większa (o powierzchni 5 tys. mkw.) – niemal niekończącym się szeregiem stolików do gry, przy których nie było wolnych miejsc! I w samym centrum tego „jarmarku” znajdowało się stoisko z „największą wypożyczalnią gier w Polsce” z ofertą ponad 1200 tytułów. Była też Dziecięca Strefa Zabaw, w której rodzice mogli zostawić dzieci pod opieką animatorów, zorganizowano także strefę prototypów dla twórców gier, strefę szachową, warsztaty czy gry terenowe. Odbywały się też spotkania branżowe dla bibliotekarzy i nauczycieli, które zainicjował dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej, już poprzednio wspierający krakowską inicjatywę. Dodajmy jeszcze, że w targową sobotę, chociaż same Targi były czynne do godz. 19, to Games Room był oblegany do godz. 22! W imprezie uczestniczyło ponad 100 wystawców, którzy oferowali nie tylko gry planszowe, ale też „bitewniaki”, puzzle, klocki Lego, zabawki kreatywne, gry XXL, komiksy, gry paragrafowe i podręczniki RPG, a także książki. Gwiazdą BookGame był dr Reiner Knizia, niemiecki geniusz branży gier, o czym bardzo dobrze wiedzą miłośnicy tego „szaleństwa”. Długa kolejka po jego autografy była porównywalna z wielką kolejką do Olgi Tokarczuk na zeszłorocznych Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. BookGame Award W niedzielę 23 marca punktem kulminacyjnym BookGame było ogłoszenie zdobywców BookGame Award – plebiscytu organizowanego w ramach Festiwalu i Targów Gier Planszowych BookGame. O wynikach decydowali odwiedzający. W pięciu kategoriach zwyciężyły gry: • Gra do 6 lat – „Pokaż język” (Granna) • Gra rodzinna – „Halo Wieża” (Lucky Ducky Games) • Gra imprezowa – „Zostań prowadzącym MaturaToBzdura” (Matura To Bzdura) • Gra zaawansowana – „Władca Pierścieni: Pojedynek o Śródziemie” (Rebel) • Gra logiczna – „Dom kotów” (Muduko). Rozmowa z dr REINEREM KNIZIĄ, legendarnym projektantem gier planszowych, autorem ponad 800 bestsellerowych gier, które sprzedały się w milionach egzemplarzy na całym świecie Jak pan ocenia nasz rynek gier? Polski rynek gier w ostatnich latach jest wspaniały. Zdrowo się rozwija, jest zainteresowany wieloma nowymi rozwiązaniami. Widzimy, że pojawia się coraz więcej gier w ofercie. Myślę, że ich producenci są bardzo zadowoleni z rozwoju w ostatnich dziesięciu latach. Oczywiście konkurencja też się rozwija i działania na tym rynku są coraz trudniejsze, szczególnie w sferze ekonomicznej. Dzisiaj coraz bardziej chodzi o szukanie nisz i rozwijanie produktów. Czy polski rynek można porównać z rynkiem niemieckim? Niemiecki rynek gier z pewnością jest znacznie większy niż rynek polski. W Niemczech wszystko się zaczęło wcześniej, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Z tego względu ten rynek miał już zdecydowane przyśpieszenie i dlatego zdecydowane się rozwija. Także więcej osób zna sektor gier planszowych. Czy w Niemczech środowisko gier ma swoją reprezentację? Mamy stowarzyszenie, które tworzą wydawcy, czyli producenci gier i jest również stowarzyszenie designerów. W sferze książki od lat współpracujemy z Börsenverein des Deutschen Buchhandels, czyli niemieckim stowarzyszeniem wydawców i księgarzy… Ta organizacja ma długą tradycję i duże znaczenie. Nie możemy z nią porównywać organizacji z sektora gier. Publikowanie książek i publikowanie gier to jednak są dwa różne światy. W Polsce kilka firm wydawniczych, wydawców książek, rozszerzyło swoją ofertę na sferę gier. Oferują nie tylko książki, ale również gry i zabawki. Czy w Niemczech jest podobnie? Raczej nie. Gry u nas tworzą wyspecjalizowane firmy. Chociaż niektórzy wydawcy książek robią gry, a także niektórzy wydawcy gier publikują trochę książek. Na koniec spytam skąd pochodzi pana rodzina? Moje nazwisko wskazuje, że pochodzimy z dawnych Prus Wschodnich. ROZMAWIAŁ PIOTR DOBROŁĘCKI Rozmowę tłumaczył Łukasz Stanczewski Rozmowa z Grażyną Grabowską, prezes zarządu spółki Targi w Krakowie Jakie jest twoje spojrzenie na świat gier? Gry bardzo zbliżają ludzi do siebie. Są bardzo istotne w całym naszym życiu. Zaczynamy grać, gdy jesteśmy dziećmi i gramy aż do wieku późnoemerytalnego. Gry się zmieniają albo nie, bo w szachy można grać całe życie. Tutaj nie ma gier online i nie dzieje się tak, że ktoś siedzi przed ekranem komputera i gra z kimś na drugim końcu świata albo zza ściany, ale go nie zna. Uczestnicy BookGame siedzą przy tych samych stolikach, siedzą na podłodze, w zależności od tego, jaka jest to gra. I grają w grupie znajomych. Grają dzieci z dziećmi, dzieci z dorosłymi, dorośli z dorosłymi, z młodzieżą, babcia z wnuczkiem, wnuczek z dziadkiem. Nie ma różnicy wieku w zasadzie. I to jest bardzo istotne. Na bardzo ważną rzecz związaną z grami zwrócił mi uwagę dr Tomasz Makowski: że gry uczą również przegrywania, właściwego zachowania się wtedy, kiedy się przegrywa. Nie zawsze się wygrywa, nie każdy z graczy może być tym, który wygrał. I to, w jaki sposób dziecko widzi, że mama przegrała i nie płacze, nie krzyczy, jest normalne. Więc jak ja przegram, też nie będę krzyczeć ani płakać, bo następnym razem wygram. Targi BookGame są specyficznym wydarzeniem… Targi są jak targi, ale tutaj są stoiska z grami, z klockami, z puzzlami i ze wszystkim, co się wiąże z grami. Z książkami też, ponieważ na podstawie książek powstają gry, a czasami odwrotnie. Są gry wszelkiego rodzaju, od prastarych szachów, jeszcze starszego Mahjonga, poprzez wszystkie możliwe gry planszowe, gry karciane, gry bitewne, a do tego jest festiwal, który towarzyszy targom. Hala Wisła, nasza większa hala targowa o powierzchni 5 tys. mkw., została dzięki stowarzyszeniu Gralicja zmieniona w jedną wielką strefę gier. 1600 osób jednocześnie może przy stolikach mniejszych i większych, w dwie osoby, w cztery, sześć, osiem czy dziesięć grać, rozgrywać, toczyć boje. Są tam też strefy gier bitewnych i klocków Lego. Od początku, od godz. 10, kiedy targi są otwarte, można tam wejść, wypożyczyć dowolną grę, nawet taką, która jest grą premierową, albo która jest bardzo, bardzo stara i już nie jest do kupienia. A w sobotę można było grać do godz. 22. Na miejscu są kawiarnia i restauracja. Jest wiele osób, które siedzą po dziesięć czy dwanaście bitych godzin i grają, tylko z przerwą na posiłek. I mam nadzieję, że też na krótki spacer. Gry mają aspekt edukacyjny… W grach raz się przegrywa, a raz wygrywa. I tego dzieci uczą się właśnie podczas gry nawet w najprostsze planszówki, gdzie nic od nich nie zależy. Wszystko zależy od rzutu kostką: czy rzucę sześć oczek, czy jedno oczko i niestety przegrywam. Takie spotkania mają szczególną atmosferę… To są …
Wyświetlono 25% materiału - 1014 słów. Całość materiału zawiera 4058 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.













