Sobota, 13 czerwca 2026
Rozmowa z KRZYSZTOFEM NIERZWICKIM, dyrektorem Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeruBiblioteka Analiz nr 667 (11/2026)
Rozmawiamy w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie. Podczas niedawnego spotkania autorskiego zwrócił pan uwagę na jej nazwę… Taka jest oficjalna nazwa: Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, w odróżnieniu od czasem używanej: Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego. Oczywiście większość osób mówi po prostu „BUW”. To chyba jedyny biblioteczny akronim, który nie wymaga żadnego tłumaczenia. Wystarczy powiedzieć „BUW”, a wszyscy od razu wiedzą, że chodzi o Bibliotekę Uniwersytecką w Warszawie z jej ponad dwustuletnią historią. Jest pan jej dyrektorem od niedawna… Funkcję objąłem we wrześniu ubiegłego roku. W wyniku konkursu? Tak, w wyniku konkursu. Do którego pan odważnie przystąpił… Tak, była to zapewne (od)ważna decyzja. Objęcie kierownictwa Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie oznaczało przeprowadzkę do Warszawy i zmianę dotychczasowego życia zawodowego i w jakimś sensie również prywatnego. To bez wątpienia było wyzwanie. Nie jestem już człowiekiem na początku kariery, więc można powiedzieć, że wymagało to pewnej odwagi, również w kontekście odpowiedzialności za jedną z najważniejszych bibliotek naukowych w Polsce. Jest pan we właściwym wieku dla dyrektora największej biblioteki akademickiej... Dziękuję, panie redaktorze. Nie wiem, czy istnieje idealny wiek dla dyrektora biblioteki, ale z pewnością doświadczenie ma w tym zawodzie duże znaczenie. Miałem okazję przez wiele lat kierować Biblioteką Uniwersytecką w Toruniu, więc do Warszawy przyjechałem już z określonym bagażem doświadczeń. Obejmował pan kierownictwo Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie w szczególnym momencie jej historii. Po trudnych doświadczeniach ostatnich lat oczekiwano zapewne nie tylko sprawnego zarządzania, ale także pewnej stabilizacji i nowego impulsu rozwojowego... Tak bym to właśnie ujął. Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie jest instytucją o ogromnym dorobku, bogatej tradycji i znakomitych dyrektorach w swojej historii – wystarczy wspomnieć Samuela Bogumiła Lindego czy jego zastępcę Joachima Lelewela. Rzeczywiście jednak wydarzenia sprzed kilku lat były dla biblioteki trudnym doświadczeniem i pozostawiły po sobie określone konsekwencje organizacyjne oraz emocjonalne. Myślę, że Jego Magnificencji Rektorowi zależało przede wszystkim na osobie, która pomoże tę sytuację ustabilizować, wzmocnić poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie nadać bibliotece nową energię do działania. Mam nadzieję, że uda się te oczekiwania spełnić. O BUW-ie było głośno kilka lat temu za sprawą kradzieży cennych zbiorów. Czy dziś można powiedzieć, że biblioteka wyciągnęła z tamtych wydarzeń wszystkie niezbędne wnioski? Było to niewątpliwie bardzo trudne doświadczenie dla biblioteki. Trzeba jednak pamiętać, że nie był to przypadek odosobniony – podobne kradzieże miały miejsce również w innych bibliotekach europejskich. Po tamtych wydarzeniach wprowadzono szereg zmian organizacyjnych i proceduralnych. Moja poprzedniczka, prof. Jolanta Talbierska, podjęła w tym zakresie wiele ważnych działań. Dziś poziom zabezpieczeń jest znacznie wyższy, a możliwości powtórzenia podobnego procederu zdecydowanie mniejsze. Czy od tego czasu notowane są dalsze incydenty tego typu? Nie, przynajmniej w odniesieniu do BUW-­u nic nam na ten temat nie wiadomo. Warto przy tym pamiętać, że w przeszłości została okradziona również Biblioteka Jagiellońska i to z bardzo cennych starodruków. To były różne sprawy... To były dwie zupełnie różne sprawy, a do tego wydarzenia te dzieli ponad 20 lat. Dokonały je zupełnie inne osoby… Tak, były to zupełnie różne sprawy. W przypadku Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie mieliśmy do czynienia z zuchwałą kradzieżą, która wpisywała się – jak wspomniałem – w szerszy proceder obejmujący również inne biblioteki europejskie. Obszernie informowały o tym media. W tej sprawie toczy się postępowanie prokuratorskie, dlatego nie chciałbym komentować jej szczegółów. Mogę jedynie powiedzieć, że współpraca biblioteki z organami ścigania przebiega bardzo dobrze, a śledztwo przynosi kolejne ustalenia. Porozmawiajmy teraz o budynku, w jakim jesteśmy. Jest imponujący! Ale pamiętam dobrze z dawnych lat tradycyjną siedzibę w zabytkowym gmachu w centrum uniwersyteckiego kampusu przy Krakowskim Przedmieściu, która po przeniesieniu zbiorów tutaj, na Powiśle, została przebudowana. Bardzo tego się obawiałem, ale ta przebudowa jest fenomenalna. Patrzę z ogromnym uznaniem na to, co tam zrobiono. A nowy gmach to było wydarzenie architektoniczne, estetyczne, a przy tym organizacyjne. Zdaję sobie sprawę, jak trudną operacją było przeniesienie zbiorów. Pan objął swoją funkcję w momencie, gdy ta „fabryka” od lat funkcjonuje... Tak, i aż trudno uwierzyć, że od otwarcia budynku minęło już 27 lat. Obiekt został oddany do użytku w 1999 roku i przez ten czas był niezwykle intensywnie eksploatowany. Mimo to trzeba podkreślić, że bardzo dobrze zniósł próbę czasu. Skala funkcjonowania BUW­-u jest ogromna. Z danych wynika, że jesteśmy najczęściej odwiedzaną biblioteką akademicką w Polsce. W ostatnich latach notowaliśmy około 850–900 tys. odwiedzin rocznie. W czasie sesji egzaminacyjnych jednocześnie przebywa tu ponad tysiąc osób. BUW jest czymś więcej niż tylko biblioteką. To przestrzeń nauki, spotkań i życia akademickiego. Oprócz czytelni, przestrzeni Wolnego Dostępu, funkcjonują tu miejsca wspólne, punkty usługowe, gastronomia, a także ogrody, które przyciągają tysiące odwiedzających. Mając to na uwadze, dopiero wówczas można sobie naprawdę uświadomić skalę tego miejsca. I to jest powód, że budynek się jednak starzeje i niszczy... Budynek jest bardzo dobrze zaprojektowany i solidnie wykonany i trzeba podkreślić, że po 27 latach intensywnego użytkowania nadal funkcjonuje bardzo sprawnie. Ale oczywiście ogromna popularność BUW-­u i idąca w ślad za tym skala odwiedzin przyczyniły się do zużycia zwłaszcza otwartych przestrzeni naszego gmachu. Trzeba również pamiętać, że w ciągu tych lat zmieniły się również technologie. Dziś dostępne są znacznie nowocześniejsze systemy bezpieczeństwa, monitoringu czy zarządzania budynkiem. Dlatego w najbliższych latach będziemy musieli poważnie zastanowić się nad kolejnymi etapami modernizacji, aby obiekt nadal spełniał najwyższe standardy. Czy widziałby pan możliwość powrotu księgarni do BUW-u? Przez wiele lat była ona stałym elementem tego miejsca, choć zmieniali się jej operatorzy. Dziś, poza niewielkim antykwariatem, w Bibliotece Uniwersyteckiej nie …
Wyświetlono 25% materiału - 873 słów. Całość materiału zawiera 3493 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się