Wtorek, 31 stycznia 2017
Trochę może ten temat już passe, ale niezupełnie, u nas chyba w ogóle nie zaistniał. A chodzi o autorkę, która w Polsce ma naprawdę wielu czytelników - Elena Ferrante, odkryta dla polskiego rynku przez Sonię Dragę, potrafiła przekonać do siebie, swoich neapolitańskich historii tysiące fanów. Jestem jednym z nich, przyznaję, dałem się wciągnąć nie bez oporów, ale po lekturze pierwszego tomu tetralogu wpadłem po uszy. I chwała Sonii za pozyskanie takiej autorki! O tym, że "Elena Ferrante" to pseudonim, wiedzieli wszyscy, ani włoski wydawca, ani sama autorka nie ukrywali tego - ona chciała anonimowości, zajmując się na co dzień czym innym, on był lojalny. Od czego jednak "dociekliwi", czyli wkurwiająco wścibscy pismacy? Niby wiedziałem, że idiotów nie sieją, poza Polską też się rodzą, ale nie postało mi w głowie, że wygodne miejsce zapewni takiemu durniowi "New York Review of Books". Niestety. Jakaś niefortunna koincydencja: fajtłapa redaktor, nachalny pismak …
Wyświetlono 25% materiału - 149 słów. Całość materiału zawiera 598 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.











