Wtorek, 26 listopada 2013
W zamierzchłych ponurych czasach upadającej komuny, kiedy już nawet octu brakowało, wszystkie dobre wiadomości były dla władzy na wagę złota, mogły się wszak okazać początkiem odrodzenia. „W gaciach drgnęło!” – doniosła radośnie „Trybuna Ludu”, przełamując tym samym burą atmosferę stanu wojennego. Produkcja gaci wzrosła, szef fabryki dostał medal i dodatkowy przydział bawełny z Wietnamu. Na odcinku gaci narodowi ulżyło. Chociaż… nie za bardzo, bo okazało się, że deficyt gumki do majtek – jak donosiła ta sama „Trybuna Ludu” – jest „przejściowo trwały”, a o szelkach nie ma co marzyć. Minęły lata, a nawet całe dekady… Dzisiaj gaci po sufit, nie mówiąc o gumce i innych dobrach wszelakich. Naród pławi się w dobrobycie, PKB mu rośnie, wszyscy się cieszą. I tylko my, czyli książkowa branża, narzekamy, że spada i że jej nawet w gaciach nie drga. Za mało czytelników, za dużo książek i ich producentów, obroty coraz mniejsze, wyzwania coraz większe, VAT rośnie, koszty rosną, piractwo rośnie do kwadratu, księgarnie znikają i tak bez końca, bez nadziei, z nożem w plecach, bólem w oczach. Aż tu nagle i niespodziewanie… Podchodzi do mnie na krakowskich targach książki pewien zazwyczaj smutny wydawca i powiada: – A jednak coś drgnęło! Jest lepiej niż w 2012! Odrzekłem: – To niech pan biegnie szybko do Łukasza Gołębiewskiego i koniecznie mu to powie, zanim panu przejdzie. Rozmawiam z następnym i jeszcze następnym, a oni …
Wyświetlono 25% materiału - 227 słów. Całość materiału zawiera 910 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.











