Czwartek, 29 stycznia 2015
Rozmowa z Andrzejem Maleszką – reżyserem, scenarzystą i pisarzem
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru1/2015
 – Kilka lat temu, po ukazaniu się książki „Magiczne Drzewo. Czerwone krzesło”, byłeś moim gościem w programie telewizyjnym pt: „Moliki Książkowe”. Powiedziałeś wtedy, że pisanie książek sprawia ci dużo radości. Po kilku latach widzę, że zbiornik radości nabrał pokaźnych rozmiarów, bo ukazała się już szósta książka pt: „Magiczne Drzewo. Cień smoka”. Czy dalej ta radość jest w tobie i możemy szybko spodziewać się siódmej części cyklu? – Od sześciu lat 9 października w księgarniach pojawia się nowe „Magiczne Drzewo”. To już rytuał. Świat tej książki bardzo mną „zawładnął”, co jest niezwykłe, bo jestem przede wszystkim reżyserem filmowym. Ale okazało się, że cykl powieściowy „Magiczne Drzewo” otworzył fantastyczną przestrzeń dla mojej wyobraźni. Powieść nawiązała też niezwykłe porozumienie z czytelnikami. Wielu czeka na tę książkę, trochę jak na urodzinowy prezent. A więc wydaje się niemożliwe, żebym nie opowiedział kolejnych historii. Myślę, że zainteresowanie „Magicznym Drzewem” jest też zaprzeczeniem tezy, że dzieci nie czytają. Czytają i to niezwykle szybko, intensywnie. Ale pod warunkiem, że temat ich fascynuje, a sposób opowiadania jest im bliski. – Jesteś pisarzem, piszesz też scenariusze swoich filmów i sam je reżyserujesz. Jesteś samowystarczalny? Czy dzieje się tak dlatego, że twoja praca jest dla ciebie pasją i, jak dyrygent w orkiestrze, masz ostateczną wizję dzieła? – Nie jestem samowystarczalny. Piszę scenariusze i reżyseruję, ale mnóstwo osób współtworzy ze mną film. To wielka różnica między pisaniem powieści a robieniem filmu. Tworząc książkę, jesteś sam ze swoimi pomysłami. Pisanie to samotna wędrówka. W filmie towarzyszy ci wielka grupa ludzi. Pisarz ma też więcej wolności. Reżyser nieustannie toczy walkę z ograniczeniami techniki, presją czasu. Ale ma też fascynujące środki do opowiadania. Jednak w filmie obowiązuje też zasada: na pokładzie może być tylko jeden kapitan. Gdy zbyt wielu podejmuje artystyczne decyzje, to katastrofa jest gwarantowana. – Podobno bohaterkę ostatniej książki znalazłeś w trakcie warsztatów przeprowadzonych na targach książki w Warszawie. Proszę, opowiedz jak to było. – Nie chodziło o bohaterkę powieści (tych odnajduję w swojej głowie), tylko o aktorkę z ilustracji. Muszę najpierw wyjaśnić, w jaki sposób tworzę ilustracje do „Magicznego Drzewa”. To grafiki cyfrowe, które przypominają kadry z filmu. W czasie specjalnych spotkań z czytelnikami odnajdujemy aktorów: dzieci i dorosłych, którzy wcielają się na ilustracjach w role bohaterów powieści. Zapraszamy ich do studia, grają tam różne sceny. Fotograf wykonuje im setki fotosów. Potem sfotografowane postaci umieszczam w fantastycznych sceneriach z „Magicznego Drzewa” (tworzę je używając specjalnego oprogramowania). Tak powstają ilustracje, które łączą aktorskie emocje z magicznymi zdarzeniami. To bardzo rzadki sposób tworzenia ilustracji, praca na styku filmu i grafiki. Wiem, że te ilustracje są bliskie czytelnikom. Mogą na nich oglądać autentyczne dzieci, a jednocześnie obrazy te silnie inspirują wyobraźnię. Długo szukaliśmy aktorki, które miała wcielić się w postać Idy – „magicznego dziecka”. Na targach książki w Warszawie spotkaliśmy Wiktorię, która idealnie pasowała do postaci. Ma dziewięć lat, wcześniej nigdy nie występowała przed kamerą. W studio zagrała z niezwykłą ekspresją. Jest obecna na wielu ilustracjach w powieści „Cień smoka”. – Wiem z doświadczenia, że praca z dziećmi na planie nie jest łatwa, ale za to bardzo wdzięczna. Ty radzisz sobie świetnie, masz niezwykły kontakt z dziećmi. Czy wypracowałeś na to jakiś sposób? Czy jesteś po prostu sobą i dzieci czują, że mogą ci zaufać? – Pochodzę z nauczycielskiej rodziny, więc dobry kontakt z dzieciakami mam pewnie w genach. Czy mam „metodę” na pracę z dziećmi w filmie? Myślę, że dzieci mają wbudowany radar wykrywający fałsz. Dlatego w kontakcie z nimi trzeba być autentycznym. W moich filmach dzieci czują, że grają coś prawdziwego i interesującego. To są historie, które one same chciałyby oglądać w kinie. Więc grają prawdziwie. Dzieci są świetnymi aktorami. Mają niebywałą łatwość wchodzenia w rolę. To jest aktorstwo pełne spontaniczności, ale też bardzo świadome. Nawet najmłodsze dzieci doskonale kontrolują swą rolę. Pytają o każdy szczegół techniczny. Pewien pięciolatek, który grał epizod w „Magicznym Drzewie”, już drugiego dnia wołał „kamera start, akcja” i zaczynał grać. A na koniec wołał „stop kamera”. Po prostu kontrolował wszystko. Pięcioletni szkrab! Gdy pracuje się z młodymi aktorami, dzieje się też wiele rzeczy nieprzewidzianych. Kłótnie, zabawy, tęsknoty, …
Wyświetlono 25% materiału - 669 słów. Całość materiału zawiera 2677 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki