Sobota, 10 maja 2025
Rozmowa z JACKIEM GISZCZAKIEM, autorem przekładu książki „Kłopotliwe miejsce” Jonathana Littela i Antoine’a d’Agaty
Czy nazwałby pan tę publikację wstrząsającym dokumentem o kłopotliwych miejscach w Ukrainie? Przetłumaczyłem kiedyś pięć książek francuskiego dziennikarza Jeana Hatzfelda na temat ludobójstwa w Rwandzie i wydawało mi się, że jestem uodporniony na tego rodzaju treści. Ale nie. Może to brak czasowego i przestrzennego dystansu, fakt, że to dzieje się właśnie teraz i to całkiem blisko, sprawia, że ten szczególny reportaż Littella tak bardzo porusza. Nie bez znaczenia jest tu styl autora: werystyczny, fotograficzny. Drobiazgowe opisy okupowanej Buczy: ostrzelane, spalone domy, zwłoki kobiet i mężczyzn leżące na ulicy, sceny tortur rozciągnięte w czasie wstrząsają czytelnikiem bardziej niż relacje ostatnich żyjących świadków masakry w Babim Jarze we wrześniu 1941 roku. Jakie były pana wrażenia podczas czytania i to zapewne wielokrotnego? Ja miałam trudności z emocjami. Może właśnie wielokrotna lektura jest zbawieniem tłumacza – tych obrazów tak czy owak nie da się „odzobaczyć”, jednak od opisanej rzeczywistości dzieli nas filtr języka, warstwa, którą rozbieramy na czynniki pierwsze, skupiając się właśnie na tym. Żeby pozostać w rejestrze oryginału, naśladować w języku polskim konkretne, hiperrealistyczne obrazowanie Littela w opisach zdewastowanych ulic i kostnic. Przywołam fragment opisu Buczy na peryferiach Kijowa, zajętej przez Rosjan w lutym 2022 roku: „Około południa pojazd pancerny znów strzela i trafia w niebieską furgonetkę tuż obok pierwszego ciała, przed domem w budowie. Wybuch zabija pasażerki pojazdu: siedzącą za kierownicą Żannę Kamenewą, 37 lat, wolontariuszkę, która ewakuowała znajome z Buczy, jej sąsiadkę Marię Ilczuk, 69 lat, Tamilę Miszczenko, 52 lata, i czternastoletnią córkę tej ostatniej, Annę. Zwęglone szczątki czterech kobiet spoczywały w furgonetce jeszcze miesiąc później, kiedy znaleźli je ukraińscy śledczy”. Nie chciałem w tym miejscu użyć słowa „kierowca”, nie mogłem też użyć słowa „kierowczyni”, bo w tym kontekście wydawało mi się niestosowne, jakoś „anachroniczne”… Książka Littella jest bulwersująca, drastyczna. Jak pisze autor, ten drażliwy temat jest jak „kamień, który mnie trafił w głowę, zamroczył, oszołomił…”. Babi Jar, czyli Wąwóz Staruchy, miejsce, o którym młodzi Ukraińcy uczą się w szkole i które uważają za przerażające. Czy słyszał pan o tym miejscu wcześniej? Nie znam tych miejsc z autopsji, tylko z tej szczególnej „wizji lokalnej”, jaką jest „Kłopotliwe miejsce”. …
Wyświetlono 25% materiału - 347 słów. Całość materiału zawiera 1388 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się