Wtorek, 30 czerwca 2026
Wbrew tytułowi tego tekstu często rani. Albo prowokuje. Wtedy jest powielane, nagłaśniane, staje się pożądanym viralem. Przynosi fejm. Tej tendencji hołdują politycy, mobilizują w ten sposób swoich wyborców i rozbudzają w nich emocje, wrogie wobec konkurenta. Smutniej, gdy ulegają jej publicyści, a najposępniej, gdy nominalni intelektualiści, ludzie z tytułami profesorskimi. Według mnie zaprzeczają swojemu etosowi. Cóż – pogoń za popularnością jest w ludziach tak silna, że przyćmiewa intelekt. Dwaj autorzy – Goran Vojnović* i Ryszard Koziołek** – o których dziś chcę opowiedzieć, walczą z tą skłonnością w sobie, co więcej, podejmują próbę rozmontowania mechanizmu nienawiści i animozji, wskazując na ich składowe, skutki bądź przyczyny. Niby to oczywiste, jeśli próbuje się uprawiać sztukę eseju, ze swej istoty stawiającego na oglądanie rzeczywistości z różnych stron. Ale czy proste? Profesor Koziołek we wstępie do cyklu tekstów „Świat w oczach sąsiadki” swoją strategię wyprowadza aż od Platona i jego najsłynniejszego dialogu „Uczta”, gdzie pojawia się opowieść o rozdzieleniu istoty ludzkiej na dwoje (żeby była słabsza i nie zagrażała pozycji bogów). Deklaruje potrzebę uzupełnienia własnego widzenia świata o kobiecość, której mu brakuje. Tytułowa sąsiadka jest więc nie tylko stałą interlokutorką, podsuwającą gorące tematy, ale też równoważy wypowiadane opinie, jest obecna przy każdym wyjściu profesora na osiedle, czyli na forum publiczne; jak cień w słonecznym dniu. Ma w sobie coś z bohaterki „Golono, strzyżono”, która – nawet utopiona – usiłowała płynąć pod prąd. W strukturę każdego tekstu Koziołek wpisuje więc dialog, a czasem wręcz spór nierozstrzygnięty, który musi spuentować czytelnik. Nie bez pomocy autora. Vojnović inaczej uwypukla dwoistość, charakterystyczną dla własnej tożsamości. Ten człowiek filmu i literatury, nagradzany w obu dziedzinach (m.in. Nagrodą Angelusa za powieść „Moja Jugosławia”), własną dwoistość zawdzięcza przede wszystkim historii, temu, że wychował się w rodzinie o bośniackich i słoweńskich korzeniach, przeżył rozpad państwa i wojnę na Bałkanach (szczególnym piętnem naznaczyły go wypadki w Srebrenicy), jego własny pejzaż wewnętrzny jest migotliwy, ożywiony przeszłością i teraźniejszością równocześnie; balansuje między tym, co było, i tym, co jest. Autor pokazuje przeprowadzki rodziny, zmianę pracy ojca i matki, sięga do epizodów z udziałem prapradziadka Petera i pradziadka Leona, którzy musieli podejmować trudne życiowe decyzje w wojenny czas. Dopuszcza, że każdy z nich – tak jak on, ich potomek – miałby „nie wiedzieć, że już od niepamiętnych czasów powstają …
Wyświetlono 25% materiału - 340 słów. Całość materiału zawiera 1362 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














